Numer 12(414)    Grudzień 2019Numer 12(414)    Grudzień 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Święci furmani
Dorota Wysocka
Kiedy szesnaście lat temu, w czerwcu 2003 roku, Cerkiew w Polsce kanonizowała męczenników chełmskich i podlaskich, do ich grona imiennie zaliczyła osiem osób – o. prot. płk. Bazylego Martysza (zamordowanego w Teratynie 4 maja 1945 r.), o. prot. Pawła Szwajko i jego matuszkę Joannę (zamordowanych w Grabowcu 28 sierpnia 1943 r.), o. Mikołaja Holca (Nowosiółki, 2 kwietnia 1944 r.), o. Lwa Korobczuka (Łasków, 10 marca 1944 r.), o. Piotra Ohryzko (Czartowiec, 10 kwietnia 1944 r.), o. Sergiusza Zacharczuka (Nabróż, 6 maja 1943 r.), mnicha Ignacego (monaster w Jabłecznej, 9/10 sierpnia 1942 r.).

Nie była to lista zamknięta. Sobór biskupów wyraźnie zaznaczył, że włącza do niego tych, których imiona znamy i tych, których imiona nie są znane, a wiadome jedynie Bogu Wszechmogącemu.
Taka formuła niekiedy budziła wątpliwości. Czy wszyscy zamordowani podczas wojny i tuż po niej prawosławni są święci? A może tylko ci, którzy zginęli, bo byli prawosławni, albo tylko ci prawosławni, którzy bronili swojej wiary?
W tym kontekście powracała sprawa wozaków, zamordowanych przez oddział „Burego”, wybranych z większej grupy, gdyż byli innej wiary.
Czy na pewno są świętymi naszej Cerkwi? – pytano.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Dorota Wysocka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token