Numer 12(414)    Grudzień 2019Numer 12(414)    Grudzień 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Cerkiew nad Arno
Anna Radziukiewicz
Do Florencji przyjechał w 1878 roku o. Władimir Lewicki, młody i energiczny. Miał 38 lat, doktorat z teologii, obroniony w Petersburgu. Co tu zastał? Domowe prawosławne kaplice, urządzane przez możne rody. Pierwszą ufundował ród Buturlinów, konkretnie Michaił, syn znanego bibliofila Dymitrija. Ród zamieszkał w pałacu Niccolini. Najpierw przyjeżdżał tu Grek z Livorno (niecałe sto kilometrów od Florencji), by służyć w niej Liturgię. Niebawem osiadł stały duchowny Irinach (Popow), który został zaraz potem wyświęcony na biskupa.
W 1822 roku przybył do Florencji inny wpływowy ród – Demidowych. Zamieszkał w pałacu Serristori i też miał tam swoją kaplicę.

W końcu XIX wieku pojawiła się kaplica Anny Nowickiej, osoby bardzo chorej. Dyplomatyczna misja Cesarstwa Rosyjskiego też miała we Florencji od 1823 roku kaplicę.
Do którejś z kaplic musiała chodzić córka cara Mikołaja I – Maria, która we Florencji mieszkała przez jedenaście lat, do 1874 roku.
I przybywa do Florencji o. Lewicki. W słanych do kraju listach do władz duchownych i świeckich przypomina, że to tu metropolita Cerkwi ruskiej Izydor podpisał w 1439 roku unię florencką i że najlepszym sposobem na zmycie tego grzechu jest wybudowanie majestatycznej ruskiej cerkwi. Inicjatywę pobłogosławił metropolita Petersburga, także Izydor. Wsparcie przyszło ze strony ministra spraw zagranicznych.
Wybrano działkę przy Viale Curva i zaraz odstąpiono od miejsca, bo wiernym brzydko kojarzyła się nazwa alei. Adres Via Leone X 8 okazał się ostateczny. Sprowadzono młodego rosyjskiego architekta Michaiła Preobrażeńskiego. Przedstawiał on przez trzy lata rosyjskiej wspólnocie mnóstwo szkiców nowej cerkwi. A ponieważ projekt był dla niego wielkim wyzwaniem, zjeździł, jeszcze przed przybyciem do Florencji, centralną Rosję, oglądając różne cerkwie. Ostatecznie on i wspólnota zdecydowali się na XVII-wieczny moskiewski i jarosławski styl, adaptując go do późnodziewiętnastowiecznych realiów zachodniej Europy, nadając mu południowej lekkości. Podobały się szkice cerkwi o dwóch poziomach, pięknych proporcjach, z wysoko usytuowanym wejściem, z pięcioma kopułami, z detalami rozpracowanymi do ostatniego szczegółu, uwzględniającymi grę światła o różnych porach dnia.
I tak budowę rozpoczęto w 1899 roku od śpiewu Światyj Boże… i procesji wokół placu budowy.

Dolną cerkiew, poświęconą św. Mikołajowi Cudotwórcy, wyświęcono już 21 listopada 1902 roku. Przybył rosyjski ambasador, duchowni prawosławni z całej Italii, mnóstwo wiernych.
Wyczerpywały się pieniądze na budowę. I wtedy z ogromnym wsparciem przyszła księżna San Donato Jelena Piotrowna Demidowa z domu Trubeckaja. Budowlę skończono. 20 października 1903 roku nastąpiło jej wyświęcenie. Jakże uroczyste! Znów przybyło wielu duchownych z całej Italii, nawet z francuskiej Nicei, ambasador Nielidow z całym korpusem dyplomatycznym i zupełnie nieoczekiwanie rosyjscy marynarze – a jakże, wszyscy w mundurach – wraz z admirałem i kapitanem z okrętu bojowego „Osljabja”, który akurat był remontowany w suchym doku włoskiej La Spenzia. Wszyscy kroczyli w procesji wokół cerkwi. Z wyświęcenia zrobiono zdjęcia, więcej – nakręcono film. Film wyświetlano w kinie przy  Piazza Vittorio Emanuele i stał się on dla mieszkańców stolicy Toskanii ogromną atrakcją.
Budowa cerkwi stała się przykładem doskonałej współpracy rosyjskiego architekta i włoskich budowniczych i artystów, głównie florenckich, którzy wyczuli styl i oddali go w najdrobniejszym szczególe.
Ten sam architekt zaprojektował jeszcze cerkiew w Nicei na francuskiej Riwierze, równie piękną, dwie w Petersburgu, zburzone w sowieckich czasach, wspaniałą cerkiew katedralną w Tallinie, zachowaną do dziś, monasterską w Piuchcicach.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. Andrzej Karpowicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token