Numer 12(414)    Grudzień 2019Numer 12(414)    Grudzień 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Jezus Chrystus wczoraj i dziś
Andrzej Charyło
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam (Hbr 13,18). Prawosławie a współczesność” to tytuł wykładu arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Jakuba, którym 28 października w Centrum Kultury Prawosławnej w Białymstoku zainaugurowano Wszechnicę Kultury Prawosławnej w roku akademickim 2019/2020.
Hierarcha zacytował komentarz św. Jana Złotoustego do fragmentu z Listu do Hebrajczyków św. apostoła Pawła: „Słowem wczoraj apostoł nazywa cały czas miniony; słowem dzisiaj – czas obecny; słowem na wieki – przyszłość nie mającą końca. A znaczenie tych słów jest następujące: słyszeliście słowa arcykapłana, ale arcykapłana, który nie jest nim tylko na jakiś czas. On zawsze ten sam. (…) Apostoł mówiąc: wczoraj i dziś, ten sam, także na wieki, w ten sposób chce nam powiedzieć, że ponownie przyjdzie Chrystus, który już przyszedł i że jest On jeden i ten sam, i wcześniej był, i jest, i będzie na wieki”.

Arcybiskup podkreślił, że słowa Chrystusa były, są i będą zawsze aktualne. Nauka Zbawiciela jest ciągle ważna, gdyż zgodnie z Jego świadectwem zawartym w Ewangelii: Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni (Mt 5,18). Wspomniana jota (ι), najmniejsza litera alfabetu greckiego, w okresie sporów trynitarnych IV wieku miała istotne znaczenie. Był to konflikt pomiędzy zwolennikami terminów „współistotny” ὁμοούσιος (omousios) i „podobnoistotny” ὁμοιούσιος (omiusios), precyzujących istnienie Ojca i Syna, czyli relacji między osobami Świętej Trójcy.
Ekscelencja stwierdził, że prawosławna teologia moralna, bazując na Piśmie Świętym, wskazuje dwie zasady, na których opierają się wszystkie kodeksy etyki chrześcijańskiej. Są to jednolitość prawa moralnego dla wszystkich ludzi i niezmienność prawa moralnego w czasie. Pierwszy postulat świadczy, że normy moralne są takie same na całym świecie, bez względu na granice państwowe i kontynentalne. Chrześcijańskie zasady są jednakowe dla wszystkich. Drugi postulat dotyczy stałości prawa moralnego. Podczas powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię będą obowiązywały te same zasady co w I wieku. To, co kiedyś było grzechem, nadal w XXI wieku pozostaje grzechem i w przyszłości również zawsze będzie grzechem. Na tych dwóch zasadach opiera się cała chrześcijańska nauka moralna. Te postulaty muszą być uwzględnione również dziś, szczególnie w kontekście obecnych problemów moralnych dotyczących zasad życia.
– W jaki sposób stosowane i realizowane są te dwie zasady? – postawił pytanie władyka. We współczesnym świecie zachodzi pewna relatywizacja wartości. Mamy do czynienia z relatywizmem religijnym, czyli dość powszechnym dowolnym wybieraniem pewnych zasad, a nawet z nowym interpretowaniem Biblii. Obserwujemy relatywizm moralny, cechujący się nieograniczoną wolnością, samowolą, negowaniem chrześcijańskich wartości. Ma miejsce także relatywizacja sumienia, która jest obecna we współczesnych systemach demokracji.
Podczas wykładu arcybiskup przytoczył fragment artykułu prof. Tadeusza Biesagi „Zagrożenie sumienia w demokracji”: „Państwo demokratyczne nie karze wprawdzie śmiercią swych obywateli za próby stosowania sprzeciwu sumienia w sferze publicznej, jak to czyniły i czynią systemy totalitarne, wyraźnie oddziela zasady moralne od prawnych, ale w sferze publicznej stosuje przymus prawny. Przymus ten nie jest karą śmierci, ale zrzuceniem na świadka sumienia ciężarów prawnych i ekonomicznych za niewykonanie zalegalizowanej czynności, np. za odmowę płacenia podatków przeznaczanych na eutanazję, za odmowę dokonania aborcji przez lekarza itp. W kontekście pozytywistycznie stanowionego prawa, ludzie sumienia w sferze publicznej i politycznej nie są mile widziani. (…) Państwo narzuca wymóg neutralności aksjologicznej, moralnej i religijnej w urzędach państwowych, w pracy, w działalności społecznej. (…) Człowiek, który w imię sumienia sprzeciwia się uzurpacji władzy państwowej do narzucania niemoralnych zasad prawa stanowionego, podlega różnorodnym presjom. W systemach totalitarnych płaci za to często cenę życia. W państwach demokratycznych jest spychany na margines życia społecznego, ekonomicznego i politycznego. Podważa się jego karierę zawodową. Często nie ma on szans rozwoju swoich zdolności w koncernie przemysłowym, w danym urzędzie, szpitalu, w aptece czy w sklepie. Albo wyrzeknie się swoich przekonań moralnych, albo straci pracę, utrzymanie i prestiż społeczny”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Andrzej Charyło
fot. autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token