Numer 12(414)    Grudzień 2019Numer 12(414)    Grudzień 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Rok po śmierci archimandryty
Natalia Klimuk
Liturgii przewodniczył biskup supraski Andrzej, który w kazaniu nawiązał do czytań ewangelicznych niedzieli – o uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok i wskrzeszeniu córki Jaira. – Uzdrowienie otrzymują ci, którzy wierzą. Wiara jest kluczem do otrzymania tego, o co prosimy – przypominał hierarchia.

Po Litrugii, w trakcie której wielu wiernych przystąpiło do Eucharystii, rozpoczęła się panichida nad grobem archimandryty Gabriela.
Rocznicę starała się godnie uczcić jego rodzina i dzieci duchowe archimnadryty. Grób był pięknie przybrany kwiatami.
– Modliliśmy się za duszę tego, który dla wielu z nas był przewodnikiem w życiu duchowym – mówił władyka Andrzej. – Nasza obecność to podziękowanie za tę duchową opiekę. Tak jak Chrystus, w dzisiejszym czytaniu ewangelicznym, nigdy nie odganiał tłumów idących za Nim, tak i pasterz dba z całych sił o swoje stado. O. Gabriel przyjmował rzesze ludzi, które do niego przychodziły po pomoc, nikogo nie odganiał, starał się każdemu pomóc.
Życie to walka duchowa, której przerwaniem jest śmierć, która jest zarazem pomostem do czegoś wyższego, do życia wiecznego.
Ojciec Gabriel był Chrystonoscem. Nie zważał tylko na siebie, swoje zbawienie, ale przede wszystkim innym pomagał na drodze ku zbawieniu. Miał taki charyzmat, szczególny Boży dar, który rozwijał, wciąż przyjmując potrzebujących, do samego końca, nie zwracając uwagi na swój stan, swoje zdrowie. 
Głos zabrał prof. Antoni Mironowicz: – Trudno wspominać ojca Gabriela, który był dla wielu wzorem baciuszki, radził nam w sprawach duchowych i osobistych, który tu był zawsze obecny, zawsze na nas czekał.
Myślę, że dziś bardzo się cieszy, że jest tu tak dużo ludzi. On wszystkich lubił, kochał, przed każdym otwierał swoje serce i powtarzał: „Zapraszam na skit”, a tu znów każdego przyjmował jak najbliższego brata i siostrę.
– Marzeniem ojca Gabriela było, by tropinka do skitu nigdy nie zarosła – po raz kolejny przypominała Małgorzata Pawluczuk. – Zawsze prosił, by wszystkie problemy rozwiązywać z miłością, by z miłością się do siebie zwracać. Zawsze powtarzał – przychodźcie do mnie, a ja was wysłucham. Zatem przychodźmy tu, prośmy o pomoc, na pewno ją otrzymamy.
Głos w imieniu rodziny zabrał brat archimandryty Jan Giba. Odczytano wiersz poświęcony o. Gabrielowi.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Klimuk
fot. Filip Wołosiuk


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token