Numer 12(414)    Grudzień 2019Numer 12(414)    Grudzień 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Dialog ponad wiekami
Anna Radziukiewicz
Krystyna Stawecka, znawca bizantyńskiej ikonografii, wieloletnia kierownik Muzeum Ikon w Supraślu, konsultantka procesu odtwarzania fresków, o malowidłach wykonanych przez Wiktora Downara i jego pomocników: – Wszystkie sceny zostały wiernie odtworzone, w kolejności zaproponowanej przez Serba Nektarija. Ikonografowie z Mińska zachowali kanon ikonograficzny i kolorystyczny. Przedstawili postacie i całe sceny o przemyślanej kompozycji z największym kunsztem, z najwierniejszą dbałością o szczegóły, z wielkim znawstwem bizantyńskiej ikonografii. Wszystko jest harmonijne, logiczne, piękne. Nic, tylko gratulować i podawać jako przykład gospodarzom innych świątyń. Myślę, że chyba lepiej być nie mogło.

– To najwyższa ocena – wtrącam.
– Bo taka należy się wykonawcom. Spójrzmy choćby na kolorystykę, na wszystkie odcienie. Ona tworzy naturalną, a nie sztuczną, paletę barw. Bardzo łatwo dziś popełnić błąd, korzystając z farb wytworzonych chemicznie, nadając kompozycji kolory, których nie ma w naturze. Tu w Supraślu widzimy kolory występujące w naturalnej palecie barw.
– Myślę – dodaje Krystyna Stawecka – że wielki ukłon należy się władyce supraskiemu Andrzejowi, który zaprosił tych artystów i nieustannie prowadził konsultacje na temat odtwarzanych fresków.
Krystyna Stawecka mówi, że przy tej pracy korzystano głównie ze zdjęć z początku XX wieku, przedstawiających wnętrze cerkwi, zachowanych w bardzo dobrym stanie w archiwach Petersburga, autorstwa głównie Piotra Pokryszkina, także jego opracowań dotyczących fresków. Powiększając zdjęcia, można było odczytywać napisy i różne szczegóły. Cenna okazała się też dokumentacja fotograficzna sprzed drugiej wojny, znajdująca się w Instytucie Historii Sztuki Polskiej Akademii Nauk, stworzona głównie przez Józefa Rutkowskiego.
W cerkwi zostaję z mistrzem Wiktorem Downarem. Im dłużej patrzę na freski, tym bliżsi stają się mi święci na nich przedstawieni, tym większą czuję głębię kompozycji i jej harmonię. Patrzę na ścianę południową, na dolny rząd świętych – prepodobnych. Są napisani na bardzo ciemnym tle. Takiego nie widziałam. Ale ta kompozycja przyciąga mój wzrok, wlewa spokój. Mówię o odczuciu mistrzowi.

– Ciemne tło to nie tylko symbol głębi niepoznawalności Bożej mądrości, to jeszcze głębia, z której wychodzi światło. Kiedy jest wieczór i mnisi służą przy świecach, nimby nad głowami świętych „płoną” na ciemnym tle, a święci jakby z ciemności wchodzili w realną rzeczywistość,  współuczestnicząc w modlitwie. To wspaniałe uczucie. Od niego nie można uciec – tłumaczy Wiktor Downar. I uzupełnia: – Najważniejsze jest, by ikonopisiec swoimi malowidłami stworzył w cerkwi taką atmosferę, by człowieka ciągnęło do świątyni jak do rodzinnego domu, do domu Bożego, by w nim mógł lekko i z radością oddawać się modlitwie. Dlatego tak ważne jest piękno oraz to, by rekonstruowane wnętrze oddychało historią.
Opowiada anegdotę, związaną z cerkwią w podmińskim Tarasowie. – Batiuszka poprosił naszą grupę o jej rozpisanie. Zaproponowaliśmy świętych na ciemnym tle. „O nie! U nas północ, zimno. Chce się światła, ciepłych kolorów” – na to batiuszka. Do zamawiającego należy ostatnie słowo. Piszemy. Pojawiają się błękity. A batiuszka w tym czasie pojechał na urlop do Grecji. Wraca i woła: „Piszcie na ciemnym tle! Jak to pięknie wygląda!”. I tak w dolnej części cerkwi pojawili się święci na ciemnym tle. Góra jasna, dół ciemny, jak fundament. Dlatego uważam, że dla ikonopisca, ale i inwestora, niezbędne jest studiowanie tego, co wykonali jego poprzednicy.

Monaster Zwiastowania Bogarodzicy w Supraślu, ul. Klasztorna 1, 16-030 Supraśl
Bank Spółdzielczy w Białymstoku Oddział w Supraślu
83 8060 0004 0680 0286 2000 0010
z dopiskiem „Freski”.

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token