Numer 12(414)    Grudzień 2019Numer 12(414)    Grudzień 2019
fot.Anna Radziukiewicz
Droga ku wzajemności – konferencja
Anna Radziukiewicz
- Jaka więc powinna być historyczna pamięć Białorusina? – pytał. – Z jakich bohaterów powinien być Białorusin dumny? A jakich ma wykreślić?  Kto bohater, a kto wróg? Czy Białorusini to Ruscy ze znakiem jakości, czy zepsuci Polacy?
Referat Siarhieja Marozawa był pierwszy i został wygłoszony jako jeden z czterech podczas posiedzenia plenarnego. Dziesiątki innych referatów na tematy historyczne, literackie, językoznawcze, socjologiczne zaprezentowano podczas prac poszczególnych sesji. Konferencja nabrała w ciągu ćwierćwiecza rozmachu, a wszystkie wystąpienia są od kilku lat publikowane w wersji książkowej, dzięki redakcyjnym staraniom prof. Michała Kondratiuka i organizacyjnym Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, animatora polsko-białoruskich spotkań ludzi nauki.

Jej znaczenie docenił ambasador Białorusi w Rzeczypospolitej Uładimir Czuszau, list od którego przeczytał pierwszy doradca ambasady Aleh Hołub. W nim ambasador nazwał konferencję poważną płaszczyzną dialogu między naukowymi środowiskami Polski i Białorusi.
– To jedyny taki ważny polsko-białoruski projekt, który wciąż poszerza swą tematykę i wciąga nowych  ludzi. Inicjatywa ta, jak żadna inna potrzebuje wsparcia ze strony władz obu państw – chwalono jednocześnie działalność BTSK, któremu przewodniczy Jan Syczewski.
Obrady prowadził zastępca przewodniczącego BTSK, dr Bazyli Siegień. 
Wróćmy do wystąpienia Marozawa. Zauważł on, że na Białorusi w środowisku studenckim był kiedyś podział – tych ze wsi i miastowych. Teraz dominuje inny – my Białorusini i inni. Takie podziały są charakterystyczne zwłaszcza dla pokolenia 25-35 lat. Kogo wybrał profesor z Grodna na bohatera swojego referatu?
Tadeusza Kościuszkę. Analizował różne postrzeganie Kościuszki na Białorusi. A są one takie:
To Polak. Walczył o niepodległość Polski i dla historii Białorusi nie ma żadnego znaczenia. Realizował polską politykę.
Inne widzenie: Nie był Polakiem, tylko Litwinem. Żył we wspólnym państwie polsko-litewskim, czyli w Wielkim Księstwie Litewskim. Był więc Litwinem, Białorusinem a może najbardziej Tutejszym. Przez to staje się narodowym bohaterem Białorusi. Rozgorzała dyskusja w internecie. W niej Tadeusz Kościuszko był przedstawiany jako symbol walki o wolność i niepodległość, a na przyklad Aleksander Suworow jako żołnierz pozostający na służbie armii rosyjskiej. Kościuszko ziamlak, Suworow obcy. Dyskusja pokazała, jak podzielone jest społeczeństwo w swojej historycznej pamięci – komentował mówca.
I stawiał kolejne pytanie – o długość trwania białoruskiej tradycji państwowej. Odpowiadał, że jedni  uważają, że ta tradycja zaczęła się w 1919 roku, inni przesuwają ją na 1991 rok. Są i tacy, którzy uważają, że Białoruś to quasi-państwo pod pretektoratem Rosji. Ale wspomniał też o kręgach, które najchętniej widzą początek państwowości w księstwie połockim, przesuwając ją na koniec X wieku, wskazując na księcia Izjasława i księżną Rahniedę.
Oto pogląd profesora na postać Kościuszki, bo on był głównym bohaterem jego referatu: – Wpisuje się w kulturową przestrzeń Białorusi, buduje tożsamość narodu. Ma szansę wpisania się w historyczną pamięć narodu. Jego imieniem są nazwane ulice i place w białoruskich miastach, wznosi się mu pomniki i zabiega o postawienie następnych. Jednym słowem Kościuszko „nasz”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token