Numer 1(415)    Styczeń 2020Numer 1(415)    Styczeń 2020
fot.
Na zwolnionych obrotach
Eugeniusz Czykwin
Choć od wyborów (odbyły się 13 października) minęło ponad dwa miesiące, to Sejm na dwóch posiedzeniach obradował tylko przez siedem dni. W czasie pierwszego oprócz spraw proceduralnych – wybory prezydium i sekretarzy, składu komisji, itp. – rozpatrzono tylko dwa projekty ustaw. Oba, choć rządząca większość przekonywała, że jest inaczej, miały na celu ratowanie budżetu państwa. O ile negatywne skutki zmiany ustawy o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych odczują, i to w dalszej perspektywie, osoby i rodziny opiekujące się niepełnosprawnymi, to podniesienie akcyzy na alkohol i papierosy mają zwiększyć wpływy do budżetu państwa. Nieoczekiwaną zmianę – przed parlamentarnymi wyborami politycy Prawa i Sprawiedliwości twierdzili, że podatki nie będą podnoszone – okołobudżetowych ustaw opozycja wiąże z przewidzianymi na maj wyborami prezydenckimi.

Wprawdzie rząd nie przedstawił jeszcze projektu budżetu na przyszły rok, to z pewnością obietnice wypłacenia emerytom „trzynastki” zostaną zrealizowane. Wypłatę zaplanowano na kwiecień, tuż przed prezydenckimi wyborami i ma ona pomóc Andrzejowi Dudzie w jego reelekcji. Choć zgodnie z konstytucją możliwości prezydenta wpływania na bieżącą politykę jest ograniczona, to ewentualna przegrana Andrzeja Dudy, po przejęciu przez opozycję Senatu, przysporzyłaby rządzącej większości wielu problemów.
Obecnie w sondażach prezydent Duda zdecydowanie prowadzi – chce na niego głosować blisko czterdzieści procent wyborców, ale w drugiej, jeśli do niej dojdzie, turze jego konkurentką będzie zapewne zgłoszona przez Koalicję Obywatelską Małgorzata Kidawa-Błońska i o tym, kto zostanie wybrany, zdecydują wyborcy, którzy w pierwszej turze będą głosować na kandydatów zyskującej w sondażach Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego i także zyskującej w sondażach Konfederacji. Wynik nie jest przesądzony i rządzący zrobią wszystko, by wesprzeć Andrzeja Dudę. Pomóc ma mu także kalendarz obrad Sejmu. Do wyborów Sejm ma obradować tylko raz w miesiącu. Mniej posiedzeń to mniej czasu dla opozycji na krytykę, do zadawania rządzącym trudnych pytań, a powodów do ich stawiania, choćby dotyczących reform w sądownictwie czy zarzutów wobec szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, opozycji nie brakuje.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token