W najnowszym numerze:

Po 75 latach - Natalia Klimuk
16 czerwca w Rajsku zebrało się znacznie więcej ludzi niż mieszka ich tam na co dzień. Przyjechali z pobliskich miejscowości, z Bielska Podlaskiego, Białegostoku, z Niemiec. Tego dnia wspominano zdarzenia z 1942 roku, pacyfikację wsi i zamordowanie przez hitlerowców 149 jej mieszkańców. (więcej...)
W górach - Ałła Matreńczyk
W 1945 roku Łukasz Szypski, rocznik 1912, wrócił z wojny na rodzimą Łemkowszczyznę. We wsi Brunary, rozciągniętej na pięć kilometrów, z cerkwią, a potem już kościołem katolickim, pośrodku, nie zastał ani rodziców, ani starszego brata – zostali wywiezieni na wschód. Niedługo był sam, wkrótce ożenił się z Tacjanną, dziewczyną z sąsiedniej wsi Czertyżne. Na świat przyszła córeczka Marysia, matuszka o. Walentego Olesiuka z parafii Zmartwychwstania w Białymstoku. (więcej...)
Nieważne są ściany, lecz ludzie - Eugeniusz Czykwin
Nasi przodkowie otrzymali chrzest z Kijowskiej Rusi, mnisi Kijowsko-Pieczerskiej Ławry zakładali monaster w Supraślu, a Poczajowska Ławra była centrum życia duchownego prawosławnych w okresie międzywojennym. Już tylko te fakty skłaniają prawosławnych w Polsce do tego, by z bólem przyjmować to, co się dzieje na Ukrainie. (więcej...)
Wachtang, Abo i Szuszanik - Paweł Krysa
Wypuszczona z łuku strzała ugodziła bażanta idealnie, lecz ten, nie wiedzieć czemu, spadł po drugiej stronie rzeki, w sam środek parujących błot. Szkoda, przepadł – pomyślał Wachtang. Lecz już kilka chwil później wraz ze swą drużyną przeprawiał się na drugi brzeg. Znaleźli bażanta bez trudu. Niedługo potem, wszyscy jak jeden mąż, zażywali relaksu w tym samym błocie. Gorąca, siarkowa woda, idealnie wyciągała trudy całodziennego polowania. Przeniosę tutaj stolicę – pomyślał Wachtang. Mógł to zrobić, wszakże był królem. A nowe miejsce, nie bez racji, wydawało się o wiele lepsze z powodów handlowych i strategicznych, niż dotychczasowa stolica, niemalże każdej wiosny zalewana przez wzburzone wody dwóch rzek, które przecież miały ją chronić.
(więcej...)