Home > Artykuł > Na zwolnionych obrotach

Na zwolnionych obrotach

Choć od wyborów (odbyły się 13 października) minęło ponad dwa miesiące, to Sejm na dwóch posiedzeniach obradował tylko przez siedem dni. W czasie pierwszego oprócz spraw proceduralnych – wybory prezydium i sekretarzy, składu komisji, itp. – rozpatrzono tylko dwa projekty ustaw. Oba, choć rządząca większość przekonywała, że jest inaczej, miały na celu ratowanie budżetu państwa. O ile negatywne skutki zmiany ustawy o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych odczują, i to w dalszej perspektywie, osoby i rodziny opiekujące się niepełnosprawnymi, to podniesienie akcyzy na alkohol i papierosy mają zwiększyć wpływy do budżetu państwa. Nieoczekiwaną zmianę – przed parlamentarnymi wyborami politycy Prawa i Sprawiedliwości twierdzili, że podatki nie będą podnoszone – okołobudżetowych ustaw opozycja wiąże z przewidzianymi na maj wyborami prezydenckimi.

Wprawdzie rząd nie przedstawił jeszcze projektu budżetu na przyszły rok, to z pewnością obietnice wypłacenia emerytom „trzynastki” zostaną zrealizowane. Wypłatę zaplanowano na kwiecień, tuż przed prezydenckimi wyborami i ma ona pomóc Andrzejowi Dudzie w jego reelekcji. Choć zgodnie z konstytucją możliwości prezydenta wpływania na bieżącą politykę jest ograniczona, to ewentualna przegrana Andrzeja Dudy, po przejęciu przez opozycję Senatu, przysporzyłaby rządzącej większości wielu problemów.
Obecnie w sondażach prezydent Duda zdecydowanie prowadzi – chce na niego głosować blisko czterdzieści procent wyborców, ale w drugiej, jeśli do niej dojdzie, turze jego konkurentką będzie zapewne zgłoszona przez Koalicję Obywatelską Małgorzata Kidawa-Błońska i o tym, kto zostanie wybrany, zdecydują wyborcy, którzy w pierwszej turze będą głosować na kandydatów zyskującej w sondażach Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego i także zyskującej w sondażach Konfederacji. Wynik nie jest przesądzony i rządzący zrobią wszystko, by wesprzeć Andrzeja Dudę. Pomóc ma mu także kalendarz obrad Sejmu. Do wyborów Sejm ma obradować tylko raz w miesiącu. Mniej posiedzeń to mniej czasu dla opozycji na krytykę, do zadawania rządzącym trudnych pytań, a powodów do ich stawiania, choćby dotyczących reform w sądownictwie czy zarzutów wobec szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, opozycji nie brakuje.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Eugeniusz Czykwin

Warto przeczytać
Wszystko się zmieniło
W słusznych sprawach
Minister mi odpowiedział

Odpowiedz