Home > Artykuł > Prawosławie na świecie

Prawosławie na świecie

Albania


Nadzieja w Krzyżu
Pielgrzymi z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej z biskupem baryszewskim Wiktorem na czele zostali przyjęci przez zwierzchnika albańskiej Cerkwi, arcybiskupa Tirany i całej Albanii Anastazego.
– Kiedy spotykają się po raz pierwszy osoby, które są członkami mistycznego ciała Chrystusa, ma się wrażenie, jakby się znały już od wielu lat – powiedział arcybiskup Anastazy. – Właśnie tak czuję się teraz, bowiem nasza wspólna Krew jest tą Krwią, którą przyjmujemy zawsze podczas Eucharystii w różnych miejscach z jednej czaszy. Nie ma nic większego i wyższego, jak łączność z Chrystusem. To nas łączy ze wszystkimi ludźmi, których Pan w swojej miłości obejmuje. Serdecznie dziękuję za modlitwy i życzenia, które przekazaliście mi od mego brata, metropolity Onufrego.
Jestem już bardzo stary, mam ponad dziewięćdziesiąt lat. Jako młody człowiek głęboko poruszony śledziłem heroizm naszych prześladowanych braci w Rosji, na Ukrainie. Przeżywaliśmy to nie jak wydarzenia, które odbywają się w odległym kraju, ale jak coś co dotyczy każdego z nas. Zawsze powtarzam: Cerkiew prawosławna to nie konfederacja lokalnych Cerkwi, a jedna, Święta, Powszechna i Apostolska Cerkiew. W Atenach, gdzie żyłem, w Konstantynopolu, Kijowie, Moskwie, tutaj w Tiranie. (…) Tak, doświadczenia, które spotykają każdą Cerkiew, jak np. teraz waszą, są także naszymi doświadczenimi. Podobnie jak wasza radość jest naszą radością. Pamiętacie, że przez pierwsze trzy wieki historii Cerkwi chrześcijanie byli bardzo prześladowani. Później przeciwnik, czyli diabeł, znalazł inne metody walki z chrześcijaństwem – poprzez raskoły. W naszej tradycji te raskoły były likwidowane przez Sobory Powszechne. Nie chcę powtarzać tego wszystkiego, co znacie lepiej ode mnie, myślę o ogromnych doświadczeniach, które przeżyła Cerkiew Ukrainy. Jesteśmy w jednym wieku z metropolitą Filaretem, znam go jeszcze z tych czasów, kiedy w Światowej Radzie Kościołów reprezentował ruską Cerkiew. Często niektórzy stawiają siebie przed Chrystusem, co prowadzi potem do tragedii. Pisałem o tym. Od chwili, kiedy został odłączony i obłożony anatemą, nie mógł dokonywać chirotonii. (…) Nie możesz powiedzieć, że zstępuje Święty Duch podczas chirotonii, kiedy sam od Niego odszedłeś. Dlatego stoimy na stanowisku, które znacie – nie uznaliśmy. Oczywiście to doświadczenie dotyczy was w dużo większym stopniu. Jestem jednak przekonany, że prawda ma swoją dynamikę. Być może niepokoi was, że Bóg się nie spieszy z rozwiązaniem. Możliwe że po to, żeby wypróbować nas jeszcze bardziej. Ale rozwiązanie na pewno będzie. Jestem przekonany. Wiem, że metropolita Onufry jest człowiekiem modlitwy, unika konfrontacji, napięć i pokłada nadzieję w Bogu. W 2008 roku miałem okazję odwiedzić Kijów. Żył wtedy jeszcze metropolita Włodzimierz. Znałem go z działalności w Światowej Radzie Kościołów. Wtedy szczegółowo zapoznałem się z sytuacją cerkiewną na Ukrainie.
Jedyne co mogę powiedzieć: nie traćcie nadziei! Gdy nasze życie poświęcamy Chrystusowi, On pośle rozwiązanie. Muszę przyznać, że już od roku z wielkim bólem śledzę te wydarzenia. Czuję się tak, jakby to wszystko dotyczyło mnie osobiście. Czuję, że zostały naruszone trzy fundamentalne cerkiewne zasady – sukcesja apostolska, Święta Eucharystia i soborowość.
I podkreślam, że raskoły powinny być przezwyciężane przez Sobory Powszechne, a nie wymianę listów czy w inny sposób. Chcę wam też powiedzieć, że z dużym zainteresowaniem czytam wszystko o tym, co dzieje się na Ukrainie. Wiemy co przeżywacie. Bóg nas nie zostawi, to pewne!
Arcybiskup Anastazy odwołał się też do trudnych doświadczeń albańskiej Cerkwi w czasach komunistycznych: – Niech to będzie dla was przesłaniem nadziei. Mówi się, że Bóg, choć może się nie spieszy, nigdy nie zapomina. Zmartwychwstanie nie przychodzi po ukrzyżowaniu. Ono jest już w ukrzyżowaniu. (…) Obecnie nie tylko krzyż przeżywacie. W tym Krzyżu, który teraz niesiecie, jest zmartwychwstanie. Jestem przekonany, że wiara pomnaża się w bólu. Ze swego doświadczenia mogę powiedzieć, że ci ludzie, którzy nie przeżyli bólu, nie są dojrzałymi ludźmi, nie mają głębokiej wiary.
Następnie arcybiskup Anastazy rozmawiał z duchownymi i parafianami z chmielnickiego obwodu, którym odebrano cerkwie. Goście obejrzeli też krótki film o odrodzeniu prawosławia w Albanii.
– Nie przyjechaliśmy tutaj, żeby się skarżyć na prześladowania naszych wiernych na Ukrainie – powiedział władyka Wiktor. – Chcieliśmy podzielić się radością, że na naszą dolę wypadł czas, kiedy Pan pozwala zaświadczyć o naszej wierność, wierności Jego Świętej Cerkwi.
Na zakończenie spotkania pielgrzymi zaśpiewali Christos woskresie.

Tirana mówi – nie!
Arcybiskup Tirany i całej Albanii Anastazy nie przyjął zaproszenia patriarchy jerozolimskiego Teofila III do wzięcia udziału w soborze zwierzchników lokalnych Cerkwi prawosławnych w Jordanii, który miałby się zająć rozwiązaniem raskołu w prawosławnym świecie, wywołanym „ukraińskim problemem”. Zdaniem hierarchy spotkanie w Ammanie jeszcze bardziej komplikuje sytuację.
List do patriarchy Teofila, napisany 8 stycznia, został opublikowany przez arcybiskupstwo miesiąc później.
W swoim posłaniu zwierzchnik albańskiej Cerkwi podkreśla, że w styczniu 2019 roku zwrócił się do patriarchy konstantynopolitańskiego Bartłomieja z wezwaniem do jak najszybszego zwołania wszechprawosławnego Sinaksisu albo soboru, żeby zapobiec zagrażającego autorytetowi prawosławia raskołu.
20 listopada 2019 roku skierował do zwierzchników Cerkwi „wezwanie – modlitwę o przezwyciężenie cerkiewnej polaryzacji”, w której napisał: „Inicjatywa uratowania nowej rzeczywistości bez wątpienia należy do patriarchy powszechnego. Ale wszystkie autokefaliczne Cerkwie są odpowiedzialne za pojednanie”.
W liście do patriarchy Teofila zaś tłumaczył: „Wasza propozycja spotkania w Jordanii, zamiast przyczynić się do poprawy jedności, jeszcze bardziej skomplikuje leczenie. Dlatego nie możemy być obecni na zaproponowanym spotkaniu” .

Egipt

Wszystkie cerkwie, zniszczone przez Bractwo Muzułmańskie,
zostały odbudowane
W sierpniu 2013 roku Bractwo Muzułmańskie zniszczyło w Egipcie 84 cerkwi i 150 koptyjskich szkół, domów dziecka i przedsiębiorstw – wszystkie w ostatnim czasie zostały odbudowane. Odbudowa cerkwi w Anba Mussa as-Assad zakończyła ten proces i Koptowie mogli uroczyście świętować Boże Narodzenie.
Islamiści starali się podzielić egipskie społeczeństwo i wywołać religijny konflikt, ale ich starania spełzły na niczym. Koptowie nie ulegli prowokacjom i nie odpowiedzieli przemocą na przemoc. Posłuchali swego duchowego przywódcy, papieża Tawadrosa II, który powiedział: – To ofiara, którą składamy dla Egiptu. Lepiej mieć ojczyznę bez cerkwi niż cerkwie w ojczyźnie bez chrześcijan.
Rząd Egiptu zagwarantował chrześcijanom pomoc w odbudowie 84 zniszczonych świątyń i wraz z oddaniem do użytku cerkwi w Anba Mussa as-Assad ta obietnica została spełniona. Pierwsze cerkwie odbudowano już przed 2015 rokiem, ale proces ten nabrał tempa po słowach prezydenta Abdel Fattacha As-Sisi: – Odbudujemy wszystkie cerkwie. Nie dlatego, żeby udzielić wam pożyczki, a dlatego, że jesteśmy wam zobowiązani.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

na podst. pravoslavie.ru
i sedmitza.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru

Warto przeczytać
Prawosławie na świecie
Prawosławie na świecie
Prawosławie na świecie
Prawosławie na świecie

Odpowiedz