Home > Artykuł > Grudzień 2021 > Przywiódł mnie do prawosławia

Przywiódł mnie do prawosławia

Zamieszczamy rozmowę z o. Michaelem van Opstall, Amerykaninem o holenderskich korzeniach, który przeszedł na prawosławie z protestantyzmu. Wykładał matematykę na uniwersytecie w Salt Lake City. Od wielu lat jest proboszczem parafii św. wielkomęczennika Jerzego Zwycięzcy w stolicy stanu Utah, położonej nad rzeką Jordan, na środkowym zachodzie Stanów Zjednoczonych. Wspólnota należy do diecezji zachodnioamerykańskiej Ruskiej Cerkwi Prawosławnej za Granicą. Jego matuszka, pochodząca z prawosławnej rodziny, jest pół-Irlandką i pół-Chinką. Prawosławie odkrył dzięki dziełom Fiodora Dostojewskiego.

Ojcze, czy naprawdę przyjęcie prawosławia odbyło się pod wpływem powieści Dostojewskiego?

– Można tak powiedzieć. Wychowywałem się w rodzinie protestanckiej, uczęszczałem do religijnego college’u, gdzie miałem lekcje historii i filozofii. Wtedy dowiedziałem się o Cerkwi prawosławnej i wydawało mi się, że właśnie tego mi w życiu brakuje. W tym samym czasie jeden z nauczycieli filozofii polecił mi czytać dzieła Dostojewskiego. To mnie zafascynowało, a zwłaszcza powieść „Bracia Karamazow”, ponieważ odpowiadała mojej własnej wierze. Dlatego, gdy zacząłem myśleć o prawosławiu, wybrałem właśnie Cerkiew rosyjską. Stało się to 23 lata temu.

A co dokładnie można było znaleźć u Dostojewskiego, co przykuło uwagę i ostatecznie doprowadziło do przyjęcia prawosławia?

– Myślę, że zainteresował mnie sposób, w jaki Dostojewski odniósł się do idei swoich bohaterów, na przykład w „Zbrodni i karze” czy „Biesach”. Oni wszystko rozumieją, a pisarz pokazuje, w jaki sposób Bóg interweniuje w wielu sprawach. Wydaje mi się, że Dostojewski w swoich powieściach ukazuje życie takie, jakie ono jest, łącznie z jego ciemnymi stronami.

Tymczasem wielu uważa, że u Dostojewskiego jest zbyt dużo tych ciemnych stron. Czy można się z tym zgodzić? Jakie są jasne, chrześcijańskie strony jego twórczości?

– W twórczości Fiodora Dostojewskiego jest wiele aspektów duchowych. Mimo że świat jest tak ciemny i ludzkie umysły mogą być zaciemnione, istnieje wiele sposobów na pokonanie tego. Pomaga w tym wiara chrześcijańska. Dzieje się to w zakończeniu „Zbrodni i kary”, gdy bohater czyta Ewangelię. Moim zdaniem powieść zawiera krytykę różnych idei politycznych, ale jest tam także jakaś obietnica odkupienia.

Poznanie twórczości Dostojewskiego stało się początkiem konwersji na prawosławie. A co jeszcze było po drodze?

– Pierwszym impulsem było zainteresowanie historią i właśnie to zapoczątkowało pragnienie wgłębiania się w prawosławie. (…) Zacząłem czytać więcej o ludziach prawosławnych, żyjących w różnych wiekach, a nawet o bohaterach literackich. Wtedy myślałem coraz bardziej o tym, czy mógłbym być częścią tej ruskiej tradycji prawosławnej. W tamtym czasie byłem już na studiach magisterskich i szukałem ruskiej Cerkwi prawosławnej, a kiedy ją znalazłem, próbowałem zrozumieć, jak współczesne doświadczenie odpowiada temu, co jest napisane w książkach.

Trudna była droga do prawosławia?

– Nie, po przyjęciu prawosławia czułem się tak, jakbym wrócił do domu. Znalazłem Cerkiew, której nauczanie w pełni odpowiadało temu, w co zawsze wierzyłem.

Czy Ojcu, rodowitemu Amerykaninowi, trudno było zrozumieć Dostojewskiego? Mimo wszystko w jego twórczości opisane są realia charakterystyczne dla Rosji i nieznane Zachodowi.

– Nie uważam, żeby było to trudne. Dzieła Dostojewskiego to literatura, której szukałem. W jego książkach znalazłem to, co mnie interesowało. Kiedy byłem młody, przyciągały mnie aspekty trochę ciemniejsze. Generalnie dotyczyło to rzeczy, o których myślałem, więc poznanie twórczości Fiodora Dostojewskiego nie było dla mnie trudne. Później, kiedy zacząłem czytać jego dzieła po rosyjsku, a nie w tłumaczeniu, było to naprawdę trudne.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w e-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

tłum. Andrzej Charyło