Home > Artykuł > Grudzień 2023 > Wobec milczenia świata

19 października deputowani Werchownej Rady Ukrainy przyjęli projekt ustawy nr 8371, która po wejściu w życie pozbawi Ukraińską Prawosławną Cerkiew (UPC), największą ze wszystkich wspólnot religijnych Ukrainy, której kanoniczność jest uznawana przez wszystkie lokalne Cerkwie prawosławne, liczącej przed wojną ponad 12 tysięcy parafii, 12 551 duchownych, 262 monastery i 4620 mnichów i mniszki, prawa do legalnego działania. Do decyzji tej odniósł się amerykański dziennikarz Tucker Carlson w rozmowie z adwokatem Bobem Amsterdamem. Rozmowa została opublikowana na platformie X (dawny Twitter). Link do wywiadu umieścił na swojej platformie Elon Mask, opatrując materiał pytaniem: Czy duchowni są zsyłani do więzienia? Wywiad na obu platformach obejrzało ponad 105 mln osób.

– Jeśli cofniesz się trzy kroki, wiele z tego co dzieje się na świecie wydaje się być atakiem na chrześcijaństwo (…) – powiedział w wywiadzie Carlson. – Rząd Stanów Zjednoczonych pod rządami kilku prezydentów skutecznie finansował zabijanie chrześcijan w Syrii, co ma miejsce także teraz, na całym Bliskim Wschodzie i w Europie Wschodniej, na Ukrainie. Najbardziej wymowny przykład: rząd ukraiński zdelegalizował obecnie całe wyznanie chrześcijańskie, a w Stanach Zjednoczonych praktycznie nikt nic o tym nie mówił.

Przypomniał, że rząd Ukrainy i jego obrona „są tak naprawdę finansowane wyłącznie przez podatników Stanów Zjednoczonych”.

Carlson uważa, że Stany Zjednoczone są zainteresowane atakiem władz ukraińskich na UPC. Dziwi go też brak reakcji przywódców chrześcijańskich w USA w tej kwestii. – Pytam więc, czy nie powinniśmy się zaniepokoić faktem, że rząd ukraiński, który wszyscy popieramy, jawnie zakazuje chrześcijańskiego wyznania? Gdzie jest Russell Moore, redaktor „Christianity Today”? Gdzie jest przywódca większości w Senacie Mitch McConnell, rzekomy chrześcijanin? Oni to popierają?

Na prześladowania UPC w Ukrainie zwrócił też uwagę amerykański polityk i kandydat na prezydenta USA Vivek Ramaswami. W debacie podkreślał, że Ukraina nie jest demokratycznym krajem. – Ukraina demokratycznym krajem? A co ona wyprawia z Ukraińską Prawosławną Cerkwią? – pytał.

30 października przedstawiciele Ukraińskiej Rady Kościołów i Organizacji Religijnych udali się do Stanów Zjednoczonych. Podzielenie się osobistymi świadectwami cierpienia narodu ukraińskiego z powodu rosyjskiej agresji – taki był oficjalny cel wizyty. Ale akurat na ten temat najwięcej mogliby powiedzieć przedstawiciele Cerkwi, która w czasie wojny straciła najwięcej duchownych i której świątynie w największym stopniu uległy zniszczeniu, czyli UPC. Ale jej przedstawiciele w skład delegacji nie weszli, weszli natomiast członkowie Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU), Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej, adwentyści, ewangeliści, muzułmanie, Ukraińskie Towarzystwo Biblijne, a także kierownictwo Instytutu Wolności Religijnej.

Ten prawdziwy cel wskazał w wywiadzie dla „Ukraińskiej Prawdy” jeden z ekspertów, który brał udział w pisaniu rządowego projektu 8371 o zakazie działalności Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi.

– Wysłaliśmy teraz delegację Rady Kościołów do USA, żeby zatrzymać tę falę manipulacji, którą starają się w mediach rozpętać obrońcy moskiewskiego patriarchatu. I rzecznik PCU, Jewstafij Zoria, w wywiadzie dla „Głosu Ameryki” mówił:

– Gdyby jedno wyznanie czy osoba mówiło, że jest wolność religijna, można to zakwestionować. Ale ponieważ „zaświadczyła o tym cała Rada Kościołów (do USA pojechało dziesięć osób), świadczy to o bezprecedensowym poziomie wolności religijnej na Ukrainie.

Nie wszyscy dali temu wiarę.

Jak pisze „Voice of Europe”, z żądaniem ustosunkowania się do prześladowań UPC przez władze ukraińskie zwrócili się do Parlamentu Europejskiego europosłowie z Holandii i Niemiec – Marcel de Graaf i Joachim Kus.

W swoim poście na platformie „X” de Graaf argumentuje, że „Ukraina narusza praworządność i prawa człowieka” i nigdy nie powinna zostać członkiem Unii Europejskiej ”. Jego zdaniem Wołodymyr Zełenski prowadzi wojnę z duchownymi, w związku z czym oni, jako europosłowie, żądają od Europarlamentu natychmiastowej reakcji w tej sprawie.

17 listopada 2013 roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconym wolności wyznania na Ukrainie, Ilze Brands Kehris, zastępca Sekretarza Generalnego ds. Praw Człowieka w Biurze Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR), podkreśliła, że od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainie nastąpił wzrost sytuacji konfliktowych wywołanych działalnością PCU wobec UPC, a reakcja ukraińskich organów ścigania w tych sprawach była niewystarczająca. Nie potrafiły one rzetelnie zbadać tych incydentów i podjąć działań, które zapewniłyby ochronę wiernych UPC.

Kehris wspomniała także o śledztwach prowadzonych przeciwko 68 duchownym Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi. OHCHR monitoruje 44 takie przypadki. Spośród tych 44, „w co najmniej 26 sprawach z udziałem duchownych Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Biuro Wysokiego Komisarza wyraziło obawy co do rzetelności postępowania karnego”.

Keris poruszyła także problem przyjętej przez Radę ustawy nr 8371, zakazującej działalności UPC. Zaapelowała do władz Ukrainy o dokonanie analizy projektu i „określenie konkretnego, zgodnego z prawem celu proponowanych ograniczeń”.

Z ostrą krytyką przyjętego w pierwszym czytaniu projektu ustawy wystąpili także rumuńscy duchowni i politycy. Ich oburzenie dodatkowo spowodowały prześladowania władyki Longina (Żara), Rumuna z pochodzenia.

19 listopada uzbrojeni funkcjonariusze sił bezpieczeństwa, nazywani potocznie siłowikami, otoczyli monaster w Banczenach. Bez sądowego nakazu żądali wpuszczenia ich do środka, żeby sprawdzić zarówno dokumenty obitieli, jak i przebywających tam ludzi. A monaster, a dokładnie metropolita Longin – od lipca z wytoczoną sprawą karną za „wzniecanie wrogości na tle religijnym” – usynowił 400, często niepełnosprawnych, dzieci i dla nich stworzył prawdziwy dom.

Teraz razem ze swoimi podopiecznymi, mnichami i parafianami wyszedł przed monasterską bramę. – Przywróćcie mi moje dzieci z linii frontu do domu! – powiedział. – A potem wspólnie skontrolujemy monaster i moje dzieci. One bronią naszego państwa a wy mnie zabijacie.

Zwracając się do jednego z siłowików dodał: – To przez ciebie dostałem udaru, bo to ty formalnie zarzuciłeś mi popełnienie przestępstwa.

Na zamieszczony w sieci marsz na monaster umundurowanych siłowików z karabinami w ręku zareagowała młodszy sierżant WSU, Larisa Zburluk.

– Jestem ochotnikiem, bronię naszej neńki – Ukrainy – powiedziała. – I bardzo mnie boli, że na mojej rodzinnej Bukowinie do monasteru Banczeny przyszli ludzie niegodni noszenia munduru wojskowego. Z karabinami maszynowymi na sieroty adoptowane przez biskupa Longina. Czterysta dzieci! Czy rozumiecie, co się dzieje?! Na starców, na mnichów, nawet bez nakazu?

Zburluk dodała, że podczas gdy prawosławni żołnierze WSU bronią Ukrainy na froncie, podczas gdy na Bukowinę przywożone są trumny, władze bukowińskie „stworzyły „kocioł czerniowiecki” i znęcają się nad najmłodszymi.

Nagrania marszu siłowików z karabinami w ręku dotarły do Rumunii. Zamieścił je na facebooku rumuński poseł Dumitru-Viorel Focsha.„My tutaj, w Rumunii, wiemy, co się dzieje. A Kijów będzie musiał wyjaśnić Brukseli i Bukaresztowi te barbarzyńskie znęcanie się nad Rumunami na Północnej Bukowinie” – napisał, dodając że „należy zerwać faszystowsko-komunistyczny pakt między Stalinem a Hitlerem z 1940 roku. Bukowina to Rumunia!”.

I Rumuni zapowiedzieli miting pod ambasadą Ukrainy w Bukareszcie na 17 listopada. Data nie była przypadkowa. Tego dnia został wezwany do sądu metropolita Longin. Przyszedł bez adwokatów, jeden został aresztowany, drugi, Walenty Suchar, otruty, jego pogrzeb odbył się dwa dni wcześniej, 15 listopada.

Nie opuścili metropolity duchowni i trzystu parafian, pod sądem modlili się i odprawiali akatysty.

Rozprawa sądowa, wytoczona z oskarżenia prywatnego, z powodu „niestawienia się poszkodowanych” została odroczona.

– Mogą mnie zabić, aresztować, ale całego kraju nie mogą wtrącić do aresztu – zwrócił się do wiernych po wyjściu z sądu metropolita Longin. – Pozostawajcie wierni Bogu i naszej kanonicznej Cerkwi, i naszemu drogiemu w sercu i duszy umiłowanemu metropolicie Onufremu.

Tego dnia około stu osób protestowało pod ambasadą Ukrainy w Bukareszcie. Rumuński duchowny Kosmin Tripon w wywiadzie dla lokalnej telewizji podkreślił, że metropolita Longin jest prześladowany za odmowę przejścia do PCU.

– Może tutaj także chodzić o sprawy narodowościowe – dodał. – Władyka jest rdzennym Rumunem, a wielu Rumunów jest tam poddawanych silnej ukrainizacji. Ale władyka Longin jest prześladowany za to, że w stoicki sposób broni prawdziwej prawosławnej wiary i dlatego dzisiaj tutaj jesteśmy.

Wielu protestujących przyszło z transparentami w rękach. „Władyka jest wszystkim, co mają te dzieci. Matka Boża cię ukarze”; „Ręce precz od Władyki, jego dzieci przez was płaczą”; „Nie ruszajcie władyki Longina! Cała Rumunia stanie w jego obronie”; „Ukraino, wstyd! Rumunia przyjęła Twoje dzieci jako własne. A ty zdeptałaś je swoimi butami”; ,„Nie zostawiajcie sierot bez ojca, władyki Longina”; „Bronimy wiary, którą przekazali nam nasi ojcowie” – takie na nich widniały napisy.

Kolejna rozprawa władyki ma odbyć się 5 grudnia. Kiedy drugie czytanie ustawy o zakazie działalności UPC – jeszcze nie wiadomo.

Ałła Matreńczyk

fot. spzh.news