Home > Czerwiec 2025 > Milczenie wobec świętokradztwa

Milczenie wobec świętokradztwa

W majowym numerze Przeglądu Prawosławnego zamieściliśmy tekst „Eksperymenty na relikwiach” o działaniach powołanej przez ministra kultury Ukrainy Mykoły Stanisławowycza Toczyckiego komisji do sprawdzenia „obecności szczątków świętych w grotach Bliskich i Dalekich Pieczar”. Zadaniem komisji, w skład której wchodzą specjaliści z zakresu anatomii, embriologii, balsamowania i weterynarii, jest przeprowadzenie eksperymentów medycznych na przechowywanych w Kijowsko-Pieczerskiej Ławrze relikwiach świętych. Eksperymenty na relikwiach świętych – po wypędzeniu mnichów z ławry – to kolejny akt prowadzonej przez rządzących Ukrainą wojny z prawosławiem i szerzej z chrześcijaństwem. O tym mówi w udzielonym portalowi spzh.eu bułgarski teolog Aleksander Todorow.

Około miesiąc temu władze w Kijowie przeprowadziły kolejne najście na Kijowsko-Pieczerską Ławrę w celu przeprowadzenia „eksperymentów naukowych” nad przechowywanymi w pieczarach pod monasterem relikwiami. Po pierwsze, jest to niewątpliwie świętokradcze działanie, po drugie – sprzeczne ze wszystkimi cerkiewno-prawnymi i kanonicznymi normami. Jakby Pan skomentował tę sytuację jako adwokat i teolog?

– Każdy chrześcijanin wie, że do Boga można zbliżyć się poprzez wiarę i miłość, a nie przez eksperymenty naukowe. Gdyby było odwrotnie, świętymi zostawaliby badacze naukowi, nie pokorni mnisi, pełni właśnie wiary i miłości. Widzimy, że Bóg wysławił niezniszczalnością (nietlenijem) i okazywaniem cudów (nawet po śmierci) nie ciała wielkich naukowców, ale świętych, jak sam obiecał: Ja uwielbię tych, którzy Mnie uwielbiają (1 Tes 2,30). Mirotoczą głowy wielu kijowsko-pieczerskich świętych, a nie głowy naukowców. Kiedy ktoś jest smutny i prosi Boga o miłosierdzie w konkretnym problemie, szuka takiej modlitewnej pomocy i wstawiennictwa u świętych, nie u naukowców.

Tak więc ci, którzy wypędzają mnichów z Ławry i przejmują moszczi świętych, aby prowadzić na nich „eksperymenty naukowe”, bluźniąc przeciwko świętościom, pokazują, że nie są chrześcijanami (po owocach ich poznacie – Mt 7,20). Nie szukają Królestwa Bożego i nie starają się upodobnić do Chrystusa, ale realizują swoje ziemskie interesy. I tak to co ziemskie ponownie prześladuje to co duchowe, chrześcijańskie. Tak samo było w czasach rzymskich, osmańskich i komunistycznych. I znowu jedni giną, a inni są zbawiani poprzez prześladowania, w których każdy pokazuje swoją istotę, aby na końcu otrzymać zgodnie ze swoimi uczynkami i stosunkiem do Zbawiciela.

Od 2023 roku, kiedy władze Ukrainy ogłosiły „powrót” Kijowsko-Pieczerskiej Ławry, państwo zajęło kilka budynków, w których mieszkali mnisi, ale nie ruszyło pieczar z moszczami świętych. A teraz przejmuje pieczary z relikwiami. Tak można to formalnie usprawiedliwić jakimś tymczasowym świeckim prawem, tak jak podczas bolszewickich prześladowań po 1917 roku – bezbożne władze zabijały wówczas i aresztowały prawosławnych duchownych i mnichów w ZSRR (a po 1944 roku w pozostałych państwach komunistycznych) na podstawie fałszywych oskarżeń o „działalność antyrewolucyjną” według prawa bolszewickiego, a nie oskarżeń o bycie chrześcijanami.

To normalne, że ci, którzy służą złemu, działają podstępnie…

Tak więc dzisiejsi prześladowcy Cerkwi Chrystusowej na Ukrainie oczywiście nie będą otwarcie deklarować: „Prowadzimy wojnę z prawosławiem” (są bowiem „demokratami” i rzekomo szanują wolność wyznania jako podstawowe prawo człowieka), ale wymyślą wszelkiego rodzaju formalne „prawne” podstawy do prześladowań, konfiskaty mienia, „eksperymentów naukowych”, wtrącania do więzień, itp. Czynią tak, ponieważ są duchowymi dziećmi i spadkobiercami tych, którzy szpiegowali Go i starali się wyłowić coś z Jego ust, aby Go oskarżyć (Łk 11,54), szukali fałszywego świadectwa przeciwko Jezusowi (Mt 26,59) i wołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go (J 19,6).

Prześladowani mnisi ławry są duchowymi dziećmi i spadkobiercami Tego, któremu pluli w twarz i bili Go, a inni Go policzkowali, bili po dłoniach (Mt 26,67), a władca świecki po ubiczowaniu wydał Go na ukrzyżowanie (Mt 27,26). I tak jak Pan powiedział: Żaden uczeń nie jest większy od swego nauczyciela (Mt 10,24) i jeśli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,20). To samo dzieje się dzisiaj z Ukraińską Prawosławną Cerkwią, w tym w ławrze. Ale prześladowanym i bitym prawosławnym naszym braciom i siostrom Zbawiciel mówi: Radujcie się i weselcie się w tym dniu, oto bowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak samo bowiem czynili prorokom ojcowie ich (Łk 6,23).

Niektórzy uważają, że przejęcie Kijowsko-Pieczerskiej Ławry i świętych relikwii to kwestia polityczna i wyraz różnic politycznych, ale tak nie jest. Gdyby bowiem prześladowcy znali Zbawiciela i szukali, zgodnie z Jego słowami, najpierw Królestwa Bożego i Jego prawdy (Mt 6,33), cele polityczne byłyby dla nich na drugim miejscu, a zbawienie dusz na pierwszym. I wtedy nie byliby na tyle naiwni, by naruszać świętości, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji tego grzechu. Ale z powodu duchowej ślepoty postępują odwrotnie – cele polityczne są dla nich najważniejsze, a zbawienie jest na drugim miejscu. Mogą nawet w ogóle nie myśleć o swoim zbawieniu i nieuchronnym sądzie Bożym. Tak więc prawdziwa przyczyna bluźnierstwa nie jest polityczna, ale duchowa – nieznajomość Boga i wrogość wobec naśladowców Chrystusa, czyli Cerkwi. Prześladowcy pogubili się, wybrali stronę ciemności.

Z drugiej strony zwraca uwagę fakt, że działania rządu, mające na celu przejęcie pieczar i moszczi, odbywają się przy milczącej zgodzie Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (utworzonej w 2018 roku z połączenia niekanonicznych struktur i wspieranej przez państwo Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, której patriarcha konstantynopolitański nadał tomos o autokefalii – przyp. red.). I ta zgoda (obok świętych kanonów) jest kolejnym dowodem, że owa struktura nie jest częścią Cerkwi Chrystusowej. Nie słyszeliśmy też od samozwańczego zwierzchnika PCU, a także od patriarchy Bartłomieja, aby sprzeciwiali się przejęciu świętych relikwii i wydaleniu mnichów z ławry.

Prześladowania kanonicznej Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi trwają już około trzech lat. Dlaczego do tego doszło?

– Boży sąd jest w zasadzie niezrozumiały dla człowieka (Iz 55,8-9), więc nikt nie może dokładnie odpowiedzieć na pytanie „dlaczego?”. Mimo to, na podstawie Słowa Bożego i historii Cerkwi (w tym Starego Testamentu), możemy jedynie snuć pewne domysły. Nie pretenduję do udzielenia wyczerpującej odpowiedzi.

Z biegiem czasu, jak przepowiedział Pan, z powodu mnożenia się nieprawości miłość oziębnie u wielu (Mt 24,12), a wiara będzie nadal słabnąć: Gdy Syn Człowieczy przyjdzie, czy znajdzie wiarę na ziemi? (Łk 18,8). Oznacza to, że coraz mniej ludzi będzie odpowiadać na wezwanie Chrystusa do pokuty i posłuszeństwa Stwórcy. Jednocześnie, gdy prawosławni stają się coraz mniejszą częścią populacji, wrogom Prawdy, z powodu ich przewagi liczebnej, łatwiej jest znaleźć sposoby na prześladowania prawosławnych, bowiem drażnią oni świat samym istnieniem: Jeśli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie znienawidził, zanim was znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby swoich; ale ponieważ nie jesteście ze świata, lecz Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi (J 15,18-19).

Gdyby 90 procent ludności Ukrainy uczęszczało do cerkwi i dążyło do Królestwa Bożego, nie doszłoby do dzisiejszych prześladowań. Żyjemy jednak w innych czasach, większość nie dba o swoje życie wieczne, a masy coraz częściej przejmują kontrolę.

Jak wiemy, ten stan będzie się nasilał do tego stopnia, że nawet łże-mesjaszowi, który będzie panował z Bożego dopuszczenia jako władca świata w Jerozolimie przez kilka lat, będzie dane prowadzić wojnę ze świętymi i zwyciężać ich (Obj 13,7), czyli nasilą się prześladowania. Ale, dzięki Bogu, te ziemskie prześladowania wiernych prowadzą do życia wiecznego dla wszystkich, którzy pozostaną wierni nawet podczas prześladowań.

Drugi możliwy powód można znaleźć w słowach: Kogo miłuję, tego strofuję i karcę. Dlatego bądźcie gorliwi i pokutujcie (Obj 3,19) oraz Pan, kogo miłuje, tego karze; i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje (Hbr 12,6). A Bóg opatrznościowo karze swoje dzieci dla pożytku, abyśmy mieli udział w Jego świętości (Hbr 12,10).

Tak więc być może Bóg pozwala na to prześladowanie prawosławnych przez wrogów Chrystusa, aby zbawić więcej prawosławnych w Ukrainie.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

tłum. Ałła Matreńczyk

You may also like
Metropolita w kajdankach
Minuta na wolności
Już tylko post i modlitwa
Ukraińscy grekokatolicy nie chcą być „mostem”

Odpowiedz