Lipiec jest bodaj najczęściej wybierany jako miesiąc letnich urlopów. Podczas gdy dzieci i młodzież mają wakacje, dłuższy urlop biorą też pracujący. Spędza się go rozmaicie, w zależności od zasobności portfela i upodobań – w kraju, za granicą, albo po prostu w domu, na wsi, na działce itd. Uważa się, że nie tylko płatny urlop, ale także wolne soboty, niedziele i święta, po prostu się człowiekowi należą; to jego niezbywalne prawo. Jednak to, co kodeks pracy określa jako podstawowe prawo pracownika, zapewniające mu zdrowie i dobre samopoczucie, co zawdzięczamy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i socjalnym zdobyczom społeczeństwa, nie jest tylko kwestią ekonomiczną, humanitarną lub zdrowotną. Zanim odpoczynek stał się świeckim prawem, Bóg dużo wcześniej nazwał go obowiązkiem i świętością.
Boża wizja odpoczynku
W Piśmie Świętym jest kilkaset wzmianek o rozmaitych formach i aspektach odpoczynku. To może być całkiem zwyczajne wytchnienie dla ludzi strudzonych wędrówką i spiekotą (2 Sm 4,5) i odpoczynek zwierząt na dobrym pastwisku (por. Ez 34,14). W przypadku ludzi pożądany jest też spokój duszy (por. Ps 116,7) i poczucie bezpieczeństwa (por. Pwt 12,10; Ap 14,13). Brak spokoju może być spowodowany przeciwnościami losu (Ps 22,2), cierpieniem lub uciążliwą pracą (por. Koh 2,23), która pozbawia człowieka odpoczynku. Cała ziemia może odetchnąć uspokojona (Iz 14,7). Ustanie wojny i czas pokoju są też rodzajem odpoczynku dla ludu i królestwa (por. Joz 11,23; Sdz 3,11.30; 5,31; 2 Krn 14,5; 2 Krn 20,30). Wyzwolenie od ucisku ze strony wrogów uważano za odpoczynek (2 Krn 32,22).
Z Bożej perspektywy odpoczynek to rzecz nie tylko ważna i poważna, co wręcz święta. To dlatego w naturalnym rytmie życia Izraela pojawił się szabat, siódmy dzień tygodnia (Wj 20,8-11; Pwt 5,12-15; Kpł 16,31). Był to czas całkowitego odpoczynku od pracy niekoniecznej dla wszystkich, włącznie z niewolnikami i zwierzętami (Wj 23,12). Pobożni Żydzi zobowiązani byli do duchowego przeżywania tego czasu, z modlitwą, czytaniem i rozmyślaniem nad Biblią. Odpoczynek i modlitwa miały uświadomić człowiekowi, że wszystko wokół wraz z życiem jest dziełem Stwórcy. Zarówno pracą jak i nakazanym dniem odpoczynku człowiek wielbi Boga i cieszy się Jego błogosławieństwem. Zachowywanie szabatu nabyło formę przykazania i stało się znakiem przymierza z Bogiem (por. Wj 31,12-13.16-17). Było to przykazanie kategoryczne tak dalece, że znieważenie odpoczynku podlegało karze śmierci (Wj 31,14). Szabat był też odwołaniem się do niewoli egipskiej: Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój (Pwt 5,15). W ten sposób podkreślone zostało dobrodziejstwo wolności od katorżniczej pracy, mozołu, trudu i ziemskich spraw. Siedmiodniowy tydzień w porównaniu z dziesięciodniowym w Egipcie był humanitarnym postanowieniem. W szabacie chodziło o to, żeby zatrzymać się, dostrzec i uwielbić Boga, który działa i prowadzi, który stoi ze swoją mocą za wszystkim co istnieje. Analogicznie do siedmiu dni był ustanowiony siódmy rok szabatowy dla ziemi, odpoczynek dla pól i winnic (por. Kpł 25,3-5). Nawet z perspektywy dzisiejszego rolnictwa pozostawienie ziemi odłogiem co kilka lat jest korzystne dla gleby. Z kolei rok po siedmiu latach szabatowych, czyli pięćdziesiąty, był rokiem „jubileuszowym”, gdy odbywała się powszechna restytucja dóbr i własności, kasowanie długów i uwalnianie niewolników. To było wyzwoleniem w kraju dla wszystkich jego mieszkańców (…) każdy z was powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu (por. Kpł 25,8-17). „Rok jubileuszowy” to w ogóle rzecz wspaniała, godna upowszechnienia i naśladowania.
Dlaczego odpoczynek został człowiekowi nakazany i to pod groźbą? Bo człowiek chce tworzyć, produkować, zarabiać, a bezczynność bywa postrzegana jako karygodna strata czasu. Nawet gdy jest naprawdę zmęczony i uświadamia sobie potrzebę wytchnienia, nadal nie może się oderwać się od licznych „pilnych”, „ważnych” spraw i obowiązków. Bóg zna człowieka i chroni go przed nim samym, przed jego zapracowaniem się na śmierć. Aby uporządkować i nadać należytą rangę temu, czego sami ludzie mogą nie doceniać, odpoczynek w Piśmie Świętym nie ogranicza się do zwykłej ludzkiej aktywności, lecz odnosi się do Boga i rzeczywistości duchowej. To znaczy, w biblijnej idei odpoczynku, na zupełnie naturalną potrzebę odpoczynku nałożony został wymiar religijny.
Gdyby odpoczynek uczynić sprawą wyboru, zachłanność spowodowałaby, że niektórzy pracowaliby bez opamiętania, a niewolnicy to już na pewno nie mieliby żadnych świąt. Tu zainterweniował sam Bóg. Skoro On, który przecież nigdy się nie męczy, po sześciu dniach stwarzania świata odpoczywał (Rdz 2,1-3), to dla ludzi oznaczało, że „odpoczynek” nie jest zwykłym sposobem odzyskania sił. Odpoczynek Boga nie oznacza końca kreacji świata, ale kontemplacyjny zachwyt nad jego pięknem. Odpoczynek Boga w siódmym dniu nie wskazuje, że Bóg przestał „pracować”, ale podkreśla doskonałość wykonanej pracy i ma raczej oznaczać, że zatrzymał się przed dziełem rąk swoich, kierując ku niemu spojrzenie pełne radości i zadowolenia, gdyż było bardzo dobre (Rdz 1,31). To poczucie można przyrównać do stanu ducha artysty, który ukończył dzieło i odczuwa satysfakcję z efektu swej pracy. Boże spojrzenie kieruje się ku wszystkim rzeczom, ale w szczególny sposób ku człowiekowi, koronie stworzenia. Wobec tego człowiekowi też wypada zatrzymać się, zebrać siły, oddać chwałę Stwórcy za Jego wszystkie dary i prosić Go o dalsze błogosławieństwa.
Odpoczynek w Bogu
Istnieje jeszcze szczególny rodzaj odpoczynku, który jest dany przez Boga osobom żyjącym w wielkiej harmonii i zażyłości ze swoim Panem. W ocenie Izraelitów wynikał on z wypełniania warunków przymierza. Pan powiedział: „Moja obecność pójdzie z tobą i dam ci odpocznienie” (por. Wj 33,14). Dla proroka Izajasza odpoczynek, jako zdanie się na Bożą Opatrzność, staje się symbolem zbawienia: W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła. (…) Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą (Iz 30,15; 40,31). Bóg odświeża zmęczonego i nasyca omdlewającego (Jr 31,25). Choć wielu z nas może uważać potrzebę odpoczynku za oznakę słabości i lenistwa, Bóg daje odpoczynek jako swe błogosławieństwo spokoju i bezpieczeństwa (por. Ps 4,8), dobrego snu (por. Ps 127,2), ukojenia duszy (por. Ps 62,1). Pod opieką i w cieniu Najwyższego człowiek znajdzie odpoczynek (Ps 91,1) i swoją nadzieję (Ps 62,5). Psalmista stwierdza, że gdy Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie brakuje (Ps 23,1-3)
Słowa o odpoczynku w Bogu wypełniły się w Chrystusie, który oznajmił: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (por. Mt 11,28-30; Hbr 3,1-2; Rz 4,16). Jezus jest również odpocznieniem, ponieważ jest Panem szabatu (Mt 12,8). Uzdrawiając wielu chorych akurat w szabat chciał powiedzieć, że zwłaszcza podczas naszego odpoczynku Bóg ocala nasze życie, wkracza weń ze swoją mocą, aby zaprowadzić ład i spokój do naszych dusz (por. Ps 131,2). Bóg zdaje się do nas przybliżać nie wtedy, kiedy wprzęgnięci jesteśmy w kierat codziennego zabiegania, lecz w momentach, gdy stajemy przed Nim w prostocie i ubóstwie, z naszą biedą, zagubieniem, chaosem w sercu i emocjach. Gdy usiłujemy znaleźć odskocznię od codziennego napięcia w ciszy i modlitwie, w obcowaniu z naturą, w zbożnych zajęciach dla dobra bliźnich. Niegdyś prorok Eliasz oczekiwał Objawienia Bożego w silnym wietrze, trzęsieniu ziemi i ogniu, lecz Bóg ukazał się mu subtelnie i delikatnie, w cichym powiewie wiatru (1 Krl 19,9-15).
Ostatecznym odpoczynkiem człowieka jest śmierć, rozumiana jako trwałe zaprzestanie prac i wszelkich wysiłków. Dla udręczonego Hioba ostatecznym odpoczynkiem jest miejsce, w którym niegodziwcy nie krzyczą, spokojni, zużyli już siły (Hi 3,17). Ten obraz życia po śmierci jest obecny w Starym Testamencie również w opisie zmarłych, którzy śpią lub odpoczywają razem z przodkami w Szeolu. W Nowym Testamencie odpoczynek w niebie, który następuje po dobrym życiu na ziemi, oznacza cel ludzkiego życia: „Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy (Hbr 4,3). Spieszmy się więc wejść do owego odpoczynku (Hbr 4,9-11). W Apokalipsie głos z nieba mówił: Błogosławieni, którzy w Panu umierają już teraz… niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny (Ap 14,13).
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
o. Konstanty Bondaruk




