Atos
Prawosławie na świecie
W niedzielę 11 maja odbyła się intronizacja archimandryty Gabriela (Karatotieva), nowego przełożonego bułgarskiego monasteru Zograf na Świętej Górze Atos. Na uroczystości do kafolikonu, głównej monasterskiej cerkwi św. Jerzego, przybyli ihumeni i przedstawiciele innych atoskich obitieli, donosi Romfea. Obecni byli mężowie stanu z Bułgarii i Grecji.
Premier Bułgarii Rosen Żelazkow życzył archimandrycie utrzymania żywych więzi z ojczyzną. „Jestem przekonany, że będziecie kierować braćmi zgodnie z atoskimi tradycjami, dbając o podtrzymanie prawdziwego monastycznego życia i zachowanie duchowej spuścizny monasteru Zograf” – napisał w liście. Podkreślił znaczenie monasteru jako „świętej obitieli modlitwy i nadziei, duchowej i literackiej szkoły, strażnika wielowiekowych tradycji i duchowego filaru narodu bułgarskiego, w której przez wieki rodziła się i umacniała bułgarska tożsamość i nie gasł nieposkromiony bułgarski duch”.
– Dziękujemy bułgarskiemu rządowi za wspieranie naszej wspólnoty monastycznej – powiedział archimandryta Gabriel. – To dla nas niezwykle ważne. Urodziliśmy się i wychowaliśmy w Bułgarii, w bułgarskiej Cerkwi zostaliśmy ochrzczeni, w tym kraju dorastaliśmy i kształtowaliśmy się jako ludzie, którzy później zamieszkali na Świętej Górze.
Bułgarski monaster Zograf leży w północno-zachodniej części Atosu. Według tradycji został założony w X wieku przez trzech braci mnichów z Ochrydy – Mojżesza, Aarona i Jana, za panowania bizantyńskiego cesarza Leona VI Mądrego (886-912). Nazwa zographos w języku greckim może oznaczać artystę, malarza, ikonografa. Monaster nazwano tak ku czci nie ręką napisanego wizerunku Wielkiego Męczennika Jerzego, który w cudowny sposób pojawił się na desce przygotowanej do napisania ikony.
O zachowanie monastycznego i modlitewnego ducha Świętej Góry
8 czerwca Święta Wspólnota Góry Atos zapowiedziała podjęcie nowych regulacji, mających na celu ograniczenie wizyt cudzoziemców, podała Romfea. Przepisy weszły w życie 14 czerwca. Ich celem jest zachowanie modlitewnego, hezychastycznego ducha Atosu, któremu – zdaniem mnichów – zagraża masowy napływ ludzi.
Nie zmniejszył się on nawet po wprowadzeniu pierwszych ograniczeń w grudniu 2024 roku. Według mnichów ułatwiają to biura podróży, podszywające się pod biura pielgrzymkowe. Niektóre z nich współpracują z braćmi i monasterami, oferując „pielgrzymki” za znaczne kwoty.
Na posiedzeniu Wspólnoty padły alarmujące ostrzeżenia: Atos jest coraz częściej postrzegany nie jako miejsce modlitwy, ale jako religijna atrakcja turystyczna. Zagraniczni pielgrzymi otrzymają teraz nie więcej niż trzysta zezwoleń miesięcznie, podczas gdy Grecy i Cypryjczycy będą mogli przyjeżdżać bez ograniczeń. Dla trzech słowiańskich monasterów – Chilandaru, Zografu i św. Pantelejmona – zrobiono wyjątek: pielgrzymi z Serbii, Bułgarii, Rosji i Ukrainy nadal będą mogli je odwiedzać bez ograniczeń.
Skutki trzęsienia ziemi
7 czerwca po południu Atos nawiedziło potężne trzęsienie ziemi o sile 5,3 w skali Richtera. W jego wyniku uszkodzony został monaster Simonopetra i inne sanktuaria Świętej Góry.Epicentrum trzęsienia znajdowało się na morzu w pobliżu monasterów Ksenofonta i Dochariu. Wywołało to zaniepokojenie wśród sejsmologów i monastycznych wspolnot.
W wyniku tej katastrofy najbardziej ucierpiał monaster Simonopetra – jego mnisi i posłusznicy poinformowali o silnych wstrząsach i widocznych uszkodzeniach obitieli, donosi Thestival.gr.
– W monasterze zawalił się komin, spadło panikadiło w trapieznoj, tynk odpadł ze ścian. Ogólnie rzecz biorąc doszło do znacznych uszkodzeń – powiedział lokalnym mediom jeden z mnichów.
– To było najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek odczuwaliśmy. Trzęsienia zdarzają się tu przez cały rok, ale to było najbardziej przerażające, a wstrząsy wtórne wciąż trwają. To się nie kończy i wszyscy jesteśmy teraz w pogotowiu – dodał inny.
Jak podaje Ministerstwo Kultury Grecji trzęsienie ziemi spowodowało znaczne uszkodzenia także w innych monasterach, m.in. Ksenofonta i Dochiariu. W monasterze Ksenofonta ucierpiała główna świątynia z X wieku z szesnastowiecznymi freskami – pojawiły się duże pęknięcia w kopułach i łukach, a freski osłabione lutowymi wstrząsami uległy dalszym uszkodzeniom. Ucierpiały też szesnastowieczne, przypisywane Tzortzisowi (słynnemu ikonografowi z Krety) freski w monasterze Dochiariu. W trapieznoj i przejściach zauważono pęknięcia i odwarstwienia tynku. Trwają badania fresków w głównej cerkwi i kaplicach w monasterze Pantokrator.
– Udzielimy wszelkiej niezbędnej pomocy przy odbudowie zniszczonych sanktuariów – zapewnił minister kultury Grecji.
Ekspert sejsmologii Kostas Papazachos ostrzegł, że wstrząsy wtórne o mniejszej intensywności będą nadal występować w rejonie Świętej Góry.
Eftimios Lekkas, profesor geologii i prezes greckiej organizacji prognozowania i ochrony przed trzęsieniami ziemi, opisał obecną aktywność sejsmiczną jako „dziwne zjawisko”, które rozpoczęło się czternaście miesięcy temu, osiągnęło szczyt na przełomie zeszłego lata i września, następnie ustało, powróciło w lutym tego roku, by teraz nasilić się z dużą intensywnością.
Ilias Pertsinidis, prezes Izby Technicznej Grecji, oszacował wstępny koszt niezbędnych remontów i prac konserwatorskich na 7-9 milionów dolarów. Zauważył, że wytrzymałość monasterów wynika z tradycyjnych technik budowlanych, które przyczyniają się do absorbowania energii sejsmicznej i dziesięcioleci prac naprawczych.
Warto dodać, że po głównym trzęsieniu ziemi odnotowano ponad 70 mniejszych wstrząsów, z których 30 miało siłę powyżej 2 stopni w skali Richtera. Władze poradziły mnichom, odwiedzającym i pielgrzymom, aby przez pewien czas trzymali się z dala od uszkodzonych budynków i wybierali bezpieczne trasy, zwłaszcza w obszarach o górzystym terenie.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Iwona Zinkiewicz, fot. autorka




