– Wyboista droga prowadziła na ten plac budowy. Były okresy, kiedy traciliśmy nadzieję na budowę cerkwi w dzielnicy Białostoczek w Białymstoku. Ale pamiętaliśmy o słowach Chrystusa – co jest niemożliwe człowiekowi, możliwe jest Bogu. Ściany, które pną się ku górze, są dowodem na prawdziwość tych słów. Bożej woli nic i nikt nie jest w stanie się sprzeciwić. Jeśli planowane dzieło ma służyć zbawieniu człowieka, Bóg wyprostuje najbardziej kręte ścieżki.
W księdze Hioba użyte są słowa przypisane samemu Bogu, który mówi o sobie jako o budowniczym, który położył fundament, a następnie wmurował kamień narożny, czyli węgielny, pod gigantyczny gmach – ziemię. Swoją obecnością łączymy się duchowo z tym wiecznym i żywym Kamieniem Jezusem Chrystusem – fundamentem naszej ziemi i naszego życia – tak mówił 22 czerwca o. Jerzy Boreczko, gospodarz miejsca, na którym rośnie nowa cerkiew, proboszcz parafii Świętego Ducha, bo to z tej parafii wyrasta nowa wspólnota i jej świątynia. W słowie nawiązał do uroczystości wmurowania kamienia węgielnego, tu niezwykle starannie przygotowanej – modlitewnie i organizacyjnie.
O. Jerzy Boreczko powitał arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Jakuba, biskupa supraskiego Andrzeja oraz wielu dostojnych gości.
– Jesteśmy po raz drugi w tym miejscu, by modlitwą odznaczyć kolejny etap budowy świątyni – mówił władyka Jakub. – Jesienią ubiegłego roku poświęciliśmy na tym placu krzyż. Dziś położymy kamień węgielny i wbudujemy akt erekcyjny, zwany też kapsułą czasu, bo wkładana jest do niej na przykład gazeta z dzisiejszego dnia. Dziś gazety nie będziemy wkładać, bo nie ma w niej dobrych wiadomości ze świata. Ale przygotowałem monety o wartości 8 złotych i 88 groszy, czyli wszystkie nominały monet razem wzięte. Włożymy je do kapsuły, w której umieścimy akt erekcyjny, co będzie miało symboliczne znaczenie.
– W świątyni dotykamy rzeczy transcendentnych, w niej modlitwa przemienia przestrzeń i nas, w niej dokonuje się nasze uświęcenie i otrzymujemy zalążek przyszłego przebóstwienia.
Na uroczystość zaproszono trzech prezydentów miasta Białegostoku, w tym dwóch byłych, ponieważ przy wszystkich, przez 23 lata, trwały starania o pozyskanie placu na budowę cerkwi w tej dzielnicy. Wszystkim władyka Jakub wyraził wdzięczność, ponieważ każdy z nich przyczynił się do tego, że cerkiew rośnie.
– W 2001 roku skierowałem pismo z prośbą o wskazanie lokalizacji do ówczesnego prezydenta Ryszarda Tura. Zaproponowano cztery. Żadnej nie mogliśmy zaakceptować. I w końcu w 2005 roku wskazano miejsce, na którym dziś stoimy.
Usłyszeliśmy, że na barki obecnego prezydenta Tadeusza Truskolaskiego spadło dopięcie wszystkich spraw dotyczących placu budowy, a były one trudne, działka bowiem nie miała jednego właściciela. Dlatego umowa na jej użyczenie została podpisana dopiero w 2016 roku. Ale to nie oznaczało końca problemów. Przez środek działki biegła ciepłownicza arteria. Jej właścicielem była spółka Enea.
Dlatego tu arcybiskup przywołał nazwisko byłego prezydenta Białegostoku, potem ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.
– Już jako minister pomógł nam załatwić przebudowę arterii – mówił arcypasterz. – Zadzwonił do mnie w ostatnim dniu swego urzędowania gdzieś o 21.30. Poinformował, że jest z prezesem spółki Enea i chce, żebyśmy bezpośrednio prowadzili rozmowę. I tak doszło do przygotowana działki.
– Dwadzieścia trzy lata przygotowań do budowy to po ludzku długo, ale jeśli porównamy to z czasem trwania chrześcijaństwa, to kropla w morzu – mówił prezydent Tadeusz Truskolaski. – Kościół w Barcelonie jest budowany już trzeci wiek. Ta cerkiew na pewno stanie dożo szybciej. Cieszę się, że architekt Jan Kabac ją zaprojektował, bo spod jego ręki wychodzą architektoniczne perełki. Obecność państwa na tym miejscu świadczy o tym, że świątynia jest potrzebna i będzie wszystkim służyła. Szczęść Boże wszystkim, którzy przyczyniają się do jej powstania.
– Gdy mój syn umarł 23 lata temu, nigdzie indziej nie poszłam, tylko do kościoła. Poprosiłam proboszcza o Mszę świętą i od tego momentu przez 23 lata co miesiąc odprawiana jest Msza święta za duszę mojego syna. To było dla mnie ważne. W kościele znalazłam siłę i moc, żeby przetrwać ten trudny czas. Bardzo się cieszę, że wznosi się świątynia, w której będziecie mogli się modlić. I niech Dobry Bóg błogosławi budowie i wszystkim wiernym prawosławnym – mówiła Wiesława Burnos, wicemarszałek województwa podlaskiego, która tak wiele dobrego za lata swego urzędowania zrobiła dla Cerkwi.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Numer konta
62 1020 1332 0000 1302 0026 0638
Anna Radziukiewicz, fot. autorka




