Po miażdżącym zwycięstwie w walce z kultem Baala na Górze Karmel prorok Eliasz kazał sprowadzić proroków Baala do potoku Kiszon i tam ich pozabijał. Gdy królowa Izebel – główna patronka baalizmu – dowiedziała się o tym, wysłała do Eliasza posłańca z groźbą: Tak niech uczynią bogowie i dodadzą coś jeszcze, jeżeli jutro o tym czasie nie zrobię z twoim życiem tak, jak postąpiłeś z życiem każdego z nich! (1Krl 19,2 / 3Цар.19,2). Przestraszony Eliasz uciekł jak najdalej od mściwej królowej – najpierw do Beer-Szeby, następnie na pustynię, a potem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb (u nas lepiej znanej jako Synaj).
Ten strach trafnie i dobitnie opisuje Jan Chryzostom w „Słowie o ścięciu Jana Chrzciciela”: „Ach! Czy prorok Eliasz przestraszył się kobiety? On, który swoim słowem ściągnął deszcz dla świata, który sprowadził ogień z nieba, który modlitwą wskrzesił zmarłych, przestraszył się kobiety? Tak, przestraszył się. Przecież niczyja złość nie może się równać ze złością złej kobiety”.
Tak więc przestraszony prorok znalazł się po wielu dniach i trudach na górze Horeb. Tam wszedł do jaskini i zanocował. Wtedy usłyszał słowo PANA: Co tu robisz, Eliaszu? On zaś odpowiedział: Pełen jestem gorliwości wobec PANA, Boga Zastępów, ponieważ Izraelici odrzucili Twoje przymierze, zburzyli Twoje ołtarze, a Twoich proroków pozabijali mieczem. Sam jeden pozostałem, ale i na moje życie nastają, aby mi je odebrać. W odpowiedzi usłyszał: Wyjdź i stań na górze przed PANEM! I oto PAN przechodził, a potężna wichura, wyrywająca góry i krusząca skały, szła przed PANEM, ale PANA nie było w wichurze. A po wichurze nastąpiło trzęsienie ziemi, lecz i w trzęsieniu ziemi nie było Pana. Po trzęsieniu ziemi pojawił się ogień, ale i w ogniu nie było Pana. Po ogniu – szum cichy i łagodny (1Krl 19,9-12 / 3Цар.19,9-12). To tłumaczenie pochodzi z Biblii Ekumenicznej.
„Tołkowaja Biblia” pod redakcją profesora A. P. Łopuchina zawiera wyjaśnienie, że pytanie Boga do Eliasza: „Co tu robisz, Eliaszu?” (w. 9), nie jest wyrzutem dla proroka za jego ucieczkę na pustynię przed misją wśród społeczności. Jest natomiast wezwaniem Boskiej miłości do proroka, zmęczonego na duszy i ciele, aby otworzył swoją duszę przed Jehową. Prorok ujawnia najgłębszą treść swoich myśli i uczuć serca – płomienną gorliwość i silny żal z powodu złamania przez Izrael przymierza z Bogiem, zniszczenia lub zbezczeszczenia świętych ołtarzy, zabicia proroków, tak że z tych ostatnich pozostał tylko Eliasz, ale i jego życiu zagraża niebezpieczeństwo (w. 10, 14).
Przy okazji warto zauważyć, że talmudyści pod nazwą „przymierze” (hebr. berit) mają na myśli obrzezanie. Ponieważ jednak w rzeczywistości obrzezanie nie zostało porzucone w czasach proroka, to – zgodnie z ich objaśnieniami – Eliasz został niejako ukarany za swoje nieprawidłowe osądzenie Izraela. Od tego czasu bowiem prorok został na zawsze zobowiązany do obecności podczas tego zabiegu. W tym celu zwykle jest stawiane specjalne krzesło dla proroka, na którym podczas obrzezania nikt inny nie może zasiadać. Podczas ceremonii dziecko na chwilę kładzie się na tym krześle (tj. symbolicznie na kolanach Eliasza).
Wracając jednak do Objawienia zacytujmy tutaj wersety 11 i 12 w wersji cerkiewnosłowiańskiej.
Aleksy Kordiukiewicz, fot. domena publiczna








