Home > Artykuł > Najnowszy numer > Haniebna zbrodnia – Syria

22 czerwca, w niedzielę Wszystkich Antiocheńskich Świętych, dołączyło do ich grona 25 nowych męczenników z Damaszku. Wszyscy zginęli w ataku terrorystycznym w cerkwi św. Proroka Eliasza w Dwelaa, jednej z dzielnic syryjskiej stolicy. Tej straszliwej zbrodni dopuściło się dwóch zamachowców samobójców, gdy w świątyni na wieczornym nabożeństwie modliło się ponad 250 wiernych. Tuż przy wejściu do cerkwi jeden z napastników otworzył ogień, a potem zdetonował pas szahida. Zginęło 25 osób, ponad sześćdziesiąt odniosło rany. Cerkiew św. Eliasza w Dwelaa, zbudowana w VIII wieku i odbudowana w XIX, jest jedną z najważniejszych świątyń greckiej prawosławnej wspólnoty w Damaszku, do której na nabożeństwa przychodzą prawosławni ze wschodnich dzielnic miasta.

W sieci natychmiast pojawiły się zdjęcia zniszczonej cerkwi, na których widać ślady eksplozji, połamany ikonostas, porozrzucane księgi, krew.

Haniebną zbrodnią przeciwko Bogu i człowiekowi nazwał ten akt terrorystyczny patriarcha antiocheński Jan X. – Wzywamy władze do wzięcia pełnej odpowiedzialności za to, co się stało i do zapewnienia ochrony świątyń i bezpieczeństwa wszystkich obywateli – zaapelował.

Zapewnił o modlitwach za spokój dusz męczenników, powrót do zdrowia rannych i uśmierzenie bólu wszystkich dotkniętych tą tragedią osób. – Potwierdzamy naszą niezachwianą wierność Chrystusowi i wierze, i z taką samą stanowczością odrzucamy strach i terror. Prosimy Chrystusa Boga, aby prowadził arkę naszego zbawienia przez fale tego świata. Niech będzie błogosławiony na wieki wieków.

Niemal jednocześnie doszły niepokojące, choć nie tak tragiczne wieści z Kafr Buhum, gdzie uzbrojona grupa wdarła się do prawosławnej cerkwi. „I na ciebie nadejdzie kolej” – głosił jeden z napisów na ścianie, jaki pozostawili po sobie.

Napad w Kfarbo wzmógł strach wśród syryjskich chrześcijan, obnażając tragiczną sytuację w zakresie bezpieczeństwa w regionie, która po odsunięciu Asada od władzy znacznie się pogorszyła. Zamach na chrześcijan w Dwelaa potępił cały prawosławny świat, także Kościół katolicki i światowi przywódcy.

„Celowy atak na wiernych w Domu Pańskim, podczas modlitwy, jest nie tylko zniewagą dla naszych chrześcijańskich braci i sióstr w Syrii, ale także obrazą godności całej ludzkości” – podkreślił w oficjalnym oświadczeniu 23 czerwca patriarcha Jerozolimy Teofil III. „Sam nasz Pan nauczał: Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni (Mt 5,4). Dzisiaj płaczemy razem z rodzinami niewinnych ofiar, których życie zostało tak okrutnie przerwane, i ufamy w Boże miłosierdzie, które przewyższa wszelką ludzką nienawiść”.

Patriarcha przypomniał słowa apostoła Pawła: Smucimy się, ale nie rozpaczamy (2 Kor 4,8), podkreślając że żadne zło nie może zgasić światła wiary w sercach wiernych.

I zapewnił o swojej solidarności z patriarchą Janem. „Niech Pan da mu siłę i mądrość do pasienia swojej trzody w tej mrocznej godzinie” – życzył. Wezwał wszystkich ludzi dobrej woli do odrzucenia przemocy i podążania za ewangelicznym wezwaniem do miłosierdzia, przebaczenia i poszanowania ludzkiej godności. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (Rz 12,21) – zaapelował. Wyraził nadzieję, że dusze zmarłych znajdą odpoczynek w wiecznym świetle zmartwychwstania Chrystusa.

Tego samego dnia wieczorem w cerkwi św. Eliasza, w której doszło do zamachu, patriarcha Jan X odprawił panichidę. Na nabożeństwo przybyli także patriarcha Syryjskiej Ortodoksyjnej Cerkwi Ignacy Efrem II i patriarcha Cerkwi Melchickiej Józef. Świątynia była pełna wiernych. Raz po raz śpiewano po grecku Christos Woskresie.

– Nasze serca krwawią – zwrócił się do wiernych patriarcha Jan X. – To jest ból całej Cerkwi – ból każdej matki, każdego dziecka, każdego duchownego, który stracił brata lub siostrę. Oni nie byli żołnierzami, modlili się. Zostali zabici tylko za to, że byli prawosławnymi chrześcijanami.

Po panichidzie hierarchowie odwiedzili rannych w szpitalach.

– Przynosimy im nie tylko słowa pocieszenia. Przynosimy ze sobą moc modlitwy, błogosławieństwa i nadziei. Każda ranna osoba jest żywym świadectwem wiary. Jesteśmy zobowiązani być przy nich – podkreślił zwierzchnik antiocheńskiej Cerkwi.

A w oficjalnym oświadczeniu patriarchatu wezwał społeczność międzynarodową do natychmiastowego działania. „Żądamy odnalezienia i ukarania sprawców. Nie zaakceptujemy milczenia ani obojętności. Dziś sam Chrystus został zaatakowany w osobie swoich wiernych. Odrzucamy strach. Odrzucamy śmierć. Głosimy życie – a to życie daje nam Zmartwychwstały Pan. (…) Nasza świątynia jest zniszczona, ale nasza wiara trwa. Nasze mury są naruszone, ale Cerkiew żyje”.

To, że atak terrorystyczny miał miejsce w dniu, w którym Cerkiew antiocheńska wspominała wszystkich swoich świętych, patriarcha nazwał znakiem: „Ci nowi męczennicy, podobnie jak wszyscy antiocheńscy święci, wyznawali Chrystusa do końca. A jeśli na ich krwi zakiełkuje życie Cerkwi, oznacza to, że nie cierpieli na próżno”.

Otpiewanije części ofiar odbyło się 24 czerwca w cerkwi Świętego Krzyża w Damaszku. W pogrzebowej mowie patriarcha nazwał to co się stało „masakrą” i „pierwszą taką zbrodnią od wydarzeń z 1860 roku”. – To był atak na każdego Syryjczyka i na całą Syrię. To atak na wspólnotę chrześcijańską w szczególności.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk, fot. antiochpatriarchate.org

You may also like
Kreszczenije
Nagrody Ostrogskiego 2026
Konstanty Bazyli Ostrogski
Tron ze starego drewna

Odpowiedz