Chrześcijaństwo dotarło do Etiopii bardzo wcześnie. Tradycja mówi, że już ewangelista Mateusz nauczał w niektórych regionach tego kraju. Do tego św. Filip, jeden z siedmiu archidiakonów, spotkał w Jerozolimie urzędnika etiopskiej królowej Kandaki, którego ochrzcił, co opisuje ósmy rozdział Dziejów Apostolskich.
Dlaczego Ewangelia dotarła tak szybko do Etiopii? Otóż znaczna część Etiopczyków to Semici – tak jak Arabowie, Hebrajczycy czy Aramejczycy. Zatem, będąc potomkami Sema – syna Noego – zachowali pamięć o wczesnych wydarzeniach Starego Testamentu, a nawet utrzymywali relacje ze swoimi dalekimi żydowskimi krewnymi. Część Etiopczyków wyznawała judaizm. Takim przykładem jest właśnie ów dworzanin, którego ochrzcił św. Filip. Co więcej, uznaje się, że słynna Arka Przymierza z dziesięcioma przykazaniami danymi Mojżeszowi przez Boga na Górze Synaj przechowywana jest właśnie w Etiopii. Poza tym Etiopia leży blisko Egiptu, a tutaj Cerkiew zaczęła się szybko rozwijać za sprawą apostoła Marka.
Etiopskie chrześcijaństwo było przez wiele wieków związane z egipskim. Egipski wpływ nie był jedyny. Potem zobaczymy, jakie to ma przełożenie na Cerkiew etiopską. W IV wieku do Królestwa Aksum na terenie Etiopii przybył syryjski Grek o imieniu Frumencjusz. Został pierwszym biskupem Aksum i potem świętym. Jako że pochodził z Syrii, przyniósł ze sobą tamtejszą, rozwijającą się już, tradycję monastyczną – tradycja uznaje, że to on założył pierwszy monaster w Etiopii o nazwie Dabba Selama. Jednak ściśle etiopską tradycję monastycyzmu rozwinął dopiero w XIII wieku św. Tekle Haymanot – hieromnich pochodzący z pobożnej rodziny. Jego przedstawienie ikonograficzne jest bardzo charakterystyczne – na głowie ma kłobuk, w prawej ręce krzyż, w lewej czotki, na plecach skrzydła, a prawą nogę odciętą – według podań szatan próbował przeszkodzić mu w modlitwie, więc św. Tekle przez siedem lat modlił się stojąc na jednej nodze w ramach duchowego podwigu. Święty Tekle założył monaster Debre Libanos, którego ihumen przez wieki pełnił rolę głowy Cerkwi etiopskiej.
Jak to dokładniej wyglądało? Cerkiew egipska (koptyjska) wysyłała przez całe wieki jednego metropolitę na cały kraj. Metropolita, z pochodzenia Egipcjanin, był wybierany w starożytnym monasterze św. Antoniego Wielkiego w Egipcie. Zwany był Abune, czyli w językach semickich „Ojciec nasz” – to zresztą dzisiaj tytuł patriarchy etiopskiego. Abune często nie znał lokalnego języka, czyli gyyz, ani miejscowych tradycji. Jego główną rolą było wyświęcanie prezbiterów i diakonów. Rolę duchowego przewodnika narodu pełnił ihumen wspomnianego monasteru Debre Libanos, który nazywany był Ichege/Echege.
Sam obrządek liturgiczny wywodzi się z rytu koptyjskiego, czyli egipskiego / aleksandryjskiego. Jednak wskutek pewnej odległości geograficznej, językowej i kulturowej, a także dzięki wpływom judaistycznym i grecko-syryjskim, wykształcono własne tradycje. Stąd ryt etiopski jest w zasadzie różny od koptyjskiego czy naszego, bizantyńskiego, mimo wielu podobieństw. Niemałą rolę spełnił tu św. Yared. Żył w VI wieku. Napisał wiele nowych hymnów, różnych od tych z Egiptu i Syrii, skomponował nowe melodie i przystosował doń muzyczny zapis, tak by pasował do żywej mentalności Etiopczyków. Wprowadził tańce i bębny liturgiczne, bazując na Starym Testamencie. Żyjący niedługo przed św. Yaredem Ojcowie Cerkwi, jak święci Grzegorz Teolog, Ambroży czy Augustyn widzieli szczególne proroctwo w tańcu św. prorokini Miriam po przejściu przez Morze Czerwone – to była oznaka czystości i dziewictwa, zaś bęben to skóra rozciągnięta na drewnie, tak jak Ciało Chrystusa rozciągnięte na Drzewie Krzyża.
Mimo starożytnych i własnych tradycji etiopska Cerkiew otrzymała autokefalię od Cerkwi koptyjskiej dopiero w 1959 roku i to po kilkunastu latach rozmów oraz przygotowań. Pierwszym patriarchą autokefalicznej Cerkwi etiopskiej został Bazyli (Gebre Giyorgis Wolde Tsadik). Etiopska Cerkiew przeżyła dwa duże kryzysy, pierwszy w latach 1991-2018, gdy funkcjonowało równolegle dwóch patriarchów etiopskich wskutek konfliktów z rządem – jeden w ojczyźnie, drugi w USA. Drugi kryzys trwał kilka miesięcy w 2023 roku, doszło wówczas do 25 niekanonicznych święceń biskupich z regionu Oromia – lud Oromo jest kuszycki, a nie semicki i posługuje się językiem oromo. Ostatecznie samozwańczy biskupi, po licznych pertraktacjach, pokajali się przed obecnym patriarchą Maciejem i wrócili na łono Cerkwi.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Dominika Kovačević-Younes, fot. autorka








