Dla Giseli Habekost była to tajemnicza księga dziadka. W dzieciństwie pozwolił jej raz do niej zajrzeć. Wiedziała, że jest święta, tak traktowano ją w rodzinie. Ale nikt jej przeczytać nie umiał. Litery o nieznajomym kroju do nikogo nie przemówiły – stały równiutko w szeregu 442 grubych wielkich kartach, czyli na 884 stronach, między okładkami oprawionymi w skórę z tłoczonymi na niej ozdobami. Stara Biblia, mówiono o niej. Nie znano też historii księgi. Wiedziano, że jest czcigodna. Traktowano ją jak skarb.
– Jedno wiem na pewno, że dziadek, człowiek bardzo wierzący, żyjący zgodnie z Ewangelią, tak jak i cała jego rodzina, na pewno jej nie ukradł. On ją uratował – mówiła pani Gisela. – Potem przekazał mojemu ojcu, a ojciec mi.
Gisela przyjechała 12 września 2025 roku do Supraśla z miasteczka pod niemieckim Dortmundem wraz z księgą, chronioną przez dziadka. Razem z nią przyjechała przyjaciółka tłumaczka, urodzona w Polsce, mieszkająca od lat w Niemczech, Gabriela Ziaja, pośrednicząca w akcie przekazywania tego skarbu jako daru do supraskiej monasterskiej biblioteki.
Księdze zgotowano w bibliotece godne powitanie, z udziałem dwóch pań z Niemiec, kanclerza Akademii Supraskiej o. Jarosława Jóźwika, prof. Aleksandra Naumowa, tych, którzy trudzą się dla biblioteki oraz dziennikarzy. „Wróciła do domu”. Tu w supraskiej oficynie wydrukowano ją w 1791 roku i jest w tej chwili najstarszą księgą supraskiego księgozbioru, liczącego około 15 tysięcy tomów – około 10 tysięcy z nich jest już skatalogowanych. Tak, na naszych oczach znów zaczyna rozkwitać supraska biblioteka, nawiązująca do XVI-wiecznej tradycji jednej z najbogatszych bibliotek Wielkiego Księstwa Litewskiego, potem I Rzeczypospolitej.
Do Supraśla trafiły najpierw zdjęcia wybranych stron księgi. Nad nimi pochylili się znawcy starych druków i języka cerkiewnosłowiańskiego – prof. Zoja Jaroszewicz-Pieresławcew i prof. Aleksander Naumow. Okazało się, że wydanie tej księgi opisała już pani profesor dwa dziesięciolecia wcześniej w swojej książce o drukach cyrylickich w Wielkim Księstwie Litewskim. Tym razem napisała list do jej dotychczasowej właścicielki, a w nim, że księga została wydrukowana na potrzeby starowierów, którzy z terenów Łotwy, przybywali do Prus Wschodnich do Wojnowa, Gałowa, Osiakowa i innych dziewięciu wsi „lub odwiedzali swoich współwyznawców. Prawdopodobnie wśród nich był i Pani dziadek”. Profesor podała tytuł księgi: „Efrem Sirin, Dorofiej, Pouczenija”.
Supraska oficyna działała w latach 1695-1803, w okresie unickim. Księgę wydano więc pod koniec jej funkcjonowania.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radzukiewicz, fot. autorka








