Home > Artykuł > Najnowszy numer > O. Pantelejmon (Karczewski) o męczeńskiej śmierci

O. Pantelejmon (Karczewski) o męczeńskiej śmierci

W języku greckim męczennika określa się terminem martiros – a znaczy to po prostu „świadek” – bo takie właśnie było postrzeganie męczeństwa w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, jako niesienie świadectwa swoim życiem i swoją śmiercią. Terminem „świadkowie” Jezus Chrystus nazwał apostołów, o czym słyszymy w pierwszym rozdziale Dziejów Apostolskich – fragmencie czytanym w cerkwiach w noc paschalną. Ale świadkiem jest też każdy męczennik, bo świadczy o prawdzie, o Jezusie Chrystusie. Świadczy o Bogu, że Bóg jest obecny wszędzie, nawet tam, gdzie człowiek może myśleć, że go nie ma. Męczeńska śmierć, choć w oczach świata może być traktowana jako klęska i wyraz słabości, jest w swojej duchowej istocie zwycięstwem i emanacją wiary oraz miłości. Męczennik zwycięża swojego oprawcę wiarą i cierpliwością. Ukazuje, że miłość jest silniejsza niż nienawiść, a życie mocniejsze niż śmierć. Wtedy ciemny grób staje się bramą do jasnego Raju, a ból cierpienia przemienia się w słodycz zbawienia. Dzieje się tak, ponieważ Pan Bóg, który jest wspaniały w swoich świętych, potrafi każde zło przemienić w dobro, a każdą tragedię przemienić w błogosławieństwo. Brutalność i bezbożność totalitaryzmu została zwyciężona przez miłość i pokorę. (…)

Nasza dzisiejsza uroczystość – kanonizacja męczenników katyńskich – trzech duchownych: Szymona Fedorońko, Wiktora Romanowskiego i Włodzimierza Ochaba (znanych z imienia), a także nieznanych z imienia ofiar totalitaryzmu: duchownych i świeckich, oficerów, podoficerów, szeregowych Wojska Polskiego, funkcjonariuszy policji, służby więziennej, lasów państwowych i innych mundurowych, a także cywili – lekarzy, inteligencji, kwiatu polskiego narodu – to świadectwo naszej Cerkwi, że ogłaszamy bohaterów wiary za wzór i stwierdzamy, że są oni naszymi niebiańskimi orędownikami. Stwierdzamy, że mamy w panteonie męczenników polskiej Cerkwi kolejne osoby – bliskie nam i chronologicznie (od ich śmierci minęły nie wieki, ale 85 lat), a także geograficznie (ci święci urodzili się, wychowywali, czy działali na terenie Polski).

Wśród dziś ogłoszonych świętych jest św. Szymon Fedorońko, kapelan żołnierzy, który mógł uciec. Nie skorzystał jednak z możliwości ratowania swojego życia, która łączyłaby się z pozbawieniem żołnierzy opieki duszpasterskiej i zdjęciem munduru. Pozostał w imię miłości do bliźniego. Nie tylko on. Ofiarna postawa katyńskich kapelanów ukazuje istotę duchowego przywództwa i bezgranicznego oddania. Duchowni do końca swoich ziemskich dni pozostali przy żołnierzach, przygotowując duchowo ich i siebie do śmierci. (…) Katyńscy kapelani zrozumieli słowa apostoła Jakuba, że „wiara bez uczynków jest martwa” i swoim życiem pokazali, że cokolwiek człowiek uczyni dla najmniejszego brata swego, czyni to dla Boga. A przede wszystkim wybór dokonany przez świętych Męczenników Katyńskich świadczy o ich posłuszeństwie wobec słów Jezusa Chrystusa: „Nikt nie ma większej miłości ponad tę, że ktoś duszę swoją oddaje za przyjaciół swoich”. (…)

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

You may also like
Orędzie Bożonarodzeniowe
Z ufnością w przyszłość
Zimowa Pascha w Zaleszanach
W rocznicę I Soboru Powszechnego

Odpowiedz