Najdalej wysunięty w Polsce na zachód prawosławny monaster w Wojnowie świętował 28 sierpnia w święto Zaśnięcia Bogarodzicy 30-lecie swego istnienia.
Historia tego miejsca splata staroobrzędowość i prawosławie oraz rosyjskość, niemieckość i polskość. Wskazuje na zmienność granic państwowych i trwałość wiary. A szlaki wiary prowadzą tu gdzieś między Twerem i Optyńską Pustynią a Berlinem, dziś głównie między Białymstokiem i Gdańskiem.
Monaster leży niedaleko Pisza nad rzeką Krutynią, w krainie puszczy i jezior.
Dla współczesnej historii tego miejsca 15 kwietnia 1995 roku okazało się ważną datą. Ówczesny arcybiskup białostocki i gdański Sawa, obecny metropolita, powołał tego dnia do życia Żeński Dm Zakonny Opieki Matki Bożej. Jego pierwszą ihumenią została Ludmiła (Lidia Polakowska), córka warmińskiej ziemi, która przybyła tu ze Świętej Góry Grabarki, a która w Wojnowie „zapaliła lampkę nieustannej modlitwy”, jak napisała ihumenia Agnia (Cicha), która już półtorej roku później, w grudniu 1996 roku, została powołana na przełożoną monasteru i pozostaje nią do dziś.
Ale trzeba sięgnąć do XIX wieku, by przyjrzeć się początkom monasteru. W połowie tamtego wieku przywędrowali tu z Królestwa Polskiego z Suwalszczyzny i Sejneńszczyzny, rosyjscy staroobrzędowcy – wcześniej chronili się na Łotwie – którzy nie uznawali reform patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Nikona. Założyli kilka wsi, w tym Wojnowo i pustelnię, przekształconą w połowie XIX wieku w monaster Chrystusa Zbawiciela i Świętej Trójcy. Wybudowali w środku Wojnowa molennę.
Monaster był męski. Najbardziej rozkwitał w latach 1852-1867) przy mnichu Pawle Pruskim (1821-1895), erudycie, oświecicielu, nauczycielu, drukarzu, którego dorobek zgłębiał nieżyjący już prof. Eugeniusz Iwaniec.
Studia Pawła nad Pismem Świętym i dziełami Ojców Cerkwi zmieniły jego poglądy. Ten staroobrzędowiec wyraźnie zmierzał w kierunku prawosławia, ciągnąc za sobą okolicznych wiernych, którzy już jako jednowiercy powrócili do eucharystycznej łączności z Cerkwią prawosławną, zachowując własny ryt nabożeństw.
Tamten monaster najpierw podupadł po odejściu mnicha Pawła, potem przed pierwszą wojną – już jako żeński – przeżywał rozkwit, poważnie zaburzony przez wybuch pierwszej wojny.
Przed wybuchem pierwszej wojny na Mazurach mieszkało ponad dwustu jednowierców i około siedmiuset staroobrzędowców.
Do jednowierców przybył z Berlina o. Aleksander Awajew, postać niezwykła – szlachcic z Tweru, oficer carskiej armii, od 1908 roku posłusznik Optyńskiej Pustyni, w czasie pierwszej wojny posłany na front, w 1915 roku trafił do niemieckiej niewoli, po czym w Berlinie przyjął święcenia kapłańskie i został skierowany przez biskupa Eulogiusza (Gieorgijewskiego) do służby w Prusach Wschodnich.
To jemu zawdzięczamy powstanie drewnianej monasterskiej cerkwi w Wojnowie, która stoi do dziś. Do Wojnowa przybył w 1922 roku a już w 1923 zaczął, wraz z wiernymi, wznosić cerkiew według własnego projektu, wzorowaną na tych z okolic Tweru. Cerkiew poświecił w maju 1927 roku sam metropolita Eulogiusz, przybyły z Berlina.
O. Aleksander wiódł skromne, wręcz ascetyczne życie. Służył, uczył religii i języka rosyjskiego, prowadził pasiekę, miał sad i bogatą, otwartą dla wiernych, bibliotekę. Pragnął powstrzymać postępującą wśród młodzieży germanizację.
I to on zorganizował w latach trzydziestych XX wieku żeńską wspólnotę monastyczną, dla której zaczął budować w 1935 roku, niedaleko cerkwi, dom. Kandydatki na mniszki przyjeżdżały z Berlina – Wojnowo należało do dekanatu berlińskiego.
Druga wojna zaburza rozwój wspólnoty. Pierwszymi ofiarami wojny stali się ofiarodawcy ziemi pod cerkiew – ojciec i syn, Jan i Jan Makiedońscy. Zabili ich czerwonoarmiści. Uznali za niemieckich szpiegów, bo znali rosyjski.
Po wojnie Wojnowo znalazło się w Polsce. I przeszło pod jurysdykcję Cerkwi w Polsce. Prawosławna parafia bezpośrednio podlegała metropolicie. Służył w niej nadal o. Aleksander Awajew. Żył skromnie, głównie z pasieki. Zmarł 25 listopada 1956 roku. Pochowano go obok wojnowskiej cerkwi. Przedwojenny monaster przestał istnieć. Ostatnia z jego sióstr, Ludmiła, poszła do monasteru na Świętej Górze Grabarce.
Dom sióstr stał się parafialnym. Mieszkali w nim kolejni proboszczowie – o. o. Aleksander Makal od 1957 roku przez czternaście lat, Aleksander Szołomow (jedenaście), Stefan Urbanowicz (rok), Jerzy Czurak (dziesięć), Bazyli Omieljańczyk (sześć lat).
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radziukiewicz, fot. autorka, Sławomir Kiryluk
Tekst powstał na podstawie artykułu ihumenii Agni (Cichej) „Historia parafii i monasteru Zaśnięcia Matki Bożej w Wojnowie”, [w:] Wiadomości Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego nr 7-8 i 9 z 2025 roku.








