Home > Listopad 2025 > Do Gruzji

16 września wylot z ojcem Anatolem Fiedorukiem, proboszczem parafii św. Eliasza w Dojlidach do Kutaisi w Gruzji. Przyjmuje nas na lotnisku ojciec Łukasz Kavelidze, Gruzin, swobodnie władający językiem polskim i rosyjskim.

Jest nas siedemnastu pielgrzymów. Na powitanie w samochodzie dostajemy specjał gruziński, chaczapuri, cienki placek nadziany bakaliami i butelkę wody mineralnej. Dwie godziny jazdy do miasta Gori, miejsca naszego stałego zakwaterowania. Tu o. Łukasz jest proboszczem jednej z parafii. Towarzyszy nam we wszystkich podróżach po Gruzji.

Z Gori codziennie rano wyjeżdżamy i wieczorem wracamy.

O. Łukasz, lub otiec Łukija, jak często do niego się zwracaliśmy, okazał się być człowiekiem wyjątkowym. Swoją mądrością, urokiem osobistym, ciepłem, życzliwością wobec nas wszystkich stworzył atmosferę w grupie pełną miłości i radości. Starał się wykorzystać każdą okazję, żeby dzielić się z nami wartościami duchowymi, jakie niesie prawosławie. Powtarzał, że miłość w sercu do ludzi jest najważniejsza. Akcentował wagę pokory. Trafiało to do naszych serc. Mówił to kapłan, chociaż młody wiekiem, ale z dużym, trudnym doświadczeniem życiowym. To co mówił otiec Łukija było tak spójne z jego postawą wobec nas i – jak obserwowaliśmy – wobec swoich wiernych i ludzi, których spotykał. Wspólne kolacje w różnych miejscach, trwające po kilka godzin, były okazją do rozmów, poznawania kultury gruzińskiej, muzyki, śpiewu, zwyczajów, degustacji win i pysznych dań miejscowej kuchni, a wszystko okraszone humorem, dowcipem sytuacyjnym. Były to prawdziwe biesiady, w Gruzji nazywane supry, ze wznoszeniem toastów.

Wyjazd do Gruzji był możliwy dzięki ojcu Anatolowi Fiedorukowi, który ma znakomite kontakty z o. Łukaszem. Jeździł już do Gruzji z pielgrzymami wiele razy. Połączył ich wspólny święty, Grzegorz Peradze (1899-1942). Grzegorz Peradze urodził się w Bakurciche (prowincja Kaheti) w Gruzji, a ostatnie lata życia, od 1933 roku, spędził w Warszawie. Duchowny prawosławny, archimandryta, wybitny uczony, teolog, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, niezwykle utalentowany, również lingwistycznie. Władał biegle dwudziestoma językami. Język polski opanował doskonale w ciągu pół roku. Był człowiekiem skromnym, wrażliwym na potrzeby innych. Zginął 6 grudnia 1942 roku obozie koncentracyjnym w Auschwitz, oddając dobrowolnie życie za drugiego człowieka. Gruzińska Cerkiew Prawosławna ogłosiła w 1995 roku archimandrytę Grzegorza Peradze świętym. W Białymstoku w Dojlidach Górnych przy ulicy Milowej została wybudowana z inicjatywy dojlidzkiej parafii jedyna wolno stojąca w Polsce cerkiew pod wezwaniem św. Grzegorza Peradze. Gruzini podarowali do tej cerkwi Iwerską Ikonę Matki Bożej. 6 grudnia tego roku, w dniu śmierci świętego, przybędzie do Białegostoku opiekujący się nami w Gruzji o. Łukasz.

Podczas pielgrzymki byliśmy w Bakurciche, miejscowości, gdzie urodził się i spędził dzieciństwo Grzegorz Peradze. Przy wejściu do cerkwi widnieje tablica z napisem ,,W tej cerkwi został ochrzczony św. Męczennik Archimandryta Grzegorz Peradze (1899-1942) Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Duszpasterz Kolonii Gruzińskiej w Polsce. Zamordowany 06.XII.1942 roku, w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, kanonizowany 19.IX.1995 roku.

Od Narodu Polskiego. Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Fundacja Ochrony Wspólnego Dziedzictwa Kulturowego”. Obok cerkwi jest muzeum i tablica pamiątkowa.

90 procent Gruzinów wyznaje prawosławie. Oficjalny chrzest kraju nastąpił w 337 roku. Największe zasługi w nawróceniu Gruzji (Iberii) na chrześcijaństwo poniosła św. Nina.

Gruzja to kraj bardzo religijny. Położenie kraju na styku z islamem powodowało dramatyczne wydarzenia w jego historii. Gruzja zmagała się z najazdami Persów, Arabów, Mongołów, Turków.

Odwiedziliśmy monaster św. Dawida Garedży. To jeden z najstarszych i najważniejszych centrów monastycznych kraju. Częściowo wykuty w skale, jest usytuowany na granicy z Azerbejdżanem. W okresie świetności w okolicy istniało kilkanaście monasterów. Obecnie większość z nich znalazła się po stronie azerbejdżańskiej. Cenne stare freski zostały zniszczone. Strzelano do nich w ramach ćwiczeń. Podobnie jak ponad tysiąc lat temu, gruzińscy mnisi żyją w okolicznych pieczarach.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Tatiana Miszczuk, fot. Anna Budko

You may also like
80 lat po tragedii
Święto młodzieży
Złoty wiek kultury prawosławnej
O ojcu Jerzym Klingerze

Odpowiedz