5 listopada Cerkiew czci pamięć św. Jakuba, apostoła zwanego „bratem Pańskim”. To on, niekiedy mylony z apostołami Jakubem synem Zebedeusza lub Jakubem synem Alfeusza, jest autorem listu, który wchodzi w skład ksiąg Nowego Testamentu. Pierwszy przełożony wspólnoty w Jerozolimie pisze o praktycznej stronie wiary – o cierpliwości w doświadczeniach, modlitwie, pobożności, ubóstwie i bogactwie, dobrych uczynkach, o wsparciu potrzebujących i chorych, o stronniczości, przestrzeganiu przykazań, prawdziwej mądrości, przyjaźni z Bogiem, chciwości, pysze oraz grzechach języka. Autor udziela wskazówek duszpasterskich w kwestii upominania grzeszników, cierpliwego oczekiwania powrotu Chrystusa, namaszczenia chorych i wyznawania grzechów. Św. Jakub z wielkim naciskiem podkreśla także zawodność ludzkich planów, czyni wyrzut tym, którzy pokładają nadmierną ufność we własne siły, podczas gdy w istocie człowiek „nie zna dnia ni godziny”. „Teraz wy, którzy mówicie: «Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski», wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie… Zamiast tego powinniście mówić: «Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo»” (por. Jk 4,13-17).
Prawdopodobnie św. Jakub znał wśród chrześcijan ludzi rozmaitych zawodów, którzy pomimo zmiany wiary nie zmienili sposobu zarobkowania. Ich zajęcia były typowe dla czasu i miejsca – związane z handlem nie były nieuczciwe ani moralnie podejrzane. Natomiast wśród obrotnych handlarzy zapewne byli i tacy, którzy przechwalali się swym sprytem i sukcesami. Właśnie do nich było skierowane surowe upomnienie: zastanówcie się, czy godzi się tak myśleć i mówić? Wyniośle przechwalacie się swą obrotnością w załatwianiu spraw, chełpliwie przypisujecie wszystkie sukcesy swoim talentom i buńczucznie chwalicie się osiągnięciami. Jesteście pyszni i zarozumiali, zamiast uznać swą zależność od Boga. Wierzącym ludziom w ogóle nie przystoi oceniać swego życia przez pryzmat przedsiębiorczości i udanego handlu. To znaczy, nie sam handel i sama przedsiębiorczość wraz z dalekowzrocznością planowania są złe, ale zarozumiałość z pominięciem Boga. Do tego sprowadza się istota zarzutu.
Błąd adresatów Listu św. Jakuba polegał na tym, że zapowiadali oni jako pewne to co będą robili za rok, podczas gdy w istocie nie mają pewności co do jutrzejszego dnia. Niejednemu zdarza się dzielić przysłowiową skórę na niedźwiedziu, liczyć zyski z interesu, który się jeszcze nie odbył. Tymczasem plany ludzkie są zawodne, a sukces nawet najbardziej przemyślanego przedsięwzięcia – niepewny. Niektórzy twierdzą, że poradzą sobie w życiu, bo zdobyli odpowiednie wykształcenie, mają odpowiednie kwalifikacje, liczne znajomości, są ambitni, przebojowi, sprytni, do tego są atrakcyjni i wiedzie się im w życiu, więc sukces mają murowany. Jednak te wszystkie niewątpliwe atuty nie mają żadnego znaczenia u Boga i czysto po ludzku nie dają gwarancji sukcesu. Apostoł uświadamia tym przedsiębiorczym chrześcijanom ich ograniczoność, słabość i przemijalność. Tym, którzy snują dalekosiężne plany na jutro i na cały rok, uzmysławia, że w istocie nie znają oni ani jutra, ani tym bardziej dalszej przyszłości swojego życia.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
o. Konstanty Bondaruk








