Zacznijmy od pytania do uważnych Czytelników. Pamiętacie Państwo, jak 6 kwietnia 2023 roku władze Lwowa przy użyciu koparki zniszczyły należącą do kanonicznej Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi (UPC) świątynię św. Włodzimierza we Lwowie? Dwa dni wcześniej Prawosławna Cerkiew Ukrainy (PCU) odebrała UPC sobór w tym mieście, opieczętowano też cerkiew Świętej Trójcy. – W ciągu dwóch dni zakończyliśmy historię Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi we Lwowie – z dumą obwieścił wówczas mer Andrij Sadowyj, unita.
I choć od tej pory w mieście nie ma ani jednej świątyni należącej do UPC, myli się ten kto sądzi, że media i władze śpią tam spokojnym snem. Na lwowskim popularnym kanale NTA pojawił się bowiem szokujący materiał „Gdzie we Lwowie nadal modlą się za Putina i patriarchę Kiryła? Moskiewski patriarchat w podziemiu”. Reporterzy z Nadzieżdą Kowalczik na czele przyznali, że przez rok obserwowali o. Władimira Szaraburę, proboszcza zamkniętej cerkwi Świętej Trójcy. Jak w filmie szpiegowskim, śledzili duchownego i wiernych UPC, którzy potajemnie zbierali się w mieszkaniach na modlitwę. Z kamerami w ręku organizowali zasadzki, a następnie obławy. Wpadali do „konspiracyjnych mieszkań”, próbując ujawnić „wrogów”: „Grupa wiernych, która zmierzała w kierunku odkrytego przez nas mieszkania, nagle zmienia kierunek. A kiedy w oknach zasłonięto wszystkie zasłony, stało się oczywiste, że nas zdemaskowano. Parafianie wraz z duchownym natychmiast szybko się rozeszli. Dlatego musieliśmy iść z kamerą do prawie pustego mieszkania”.
Oto określenia, którymi dziennikarze i ich „eksperci” nazywali duchownych i parafian UPC, a także opisywali ich działania:
• „zwolennicy rosyjskiego świata”,
• „do tej pory modlą się za Putina i patriarchę Cyryla”,
• „w tych pomieszczeniach zbierają się potencjalni nowi mordercy nowych Parubijów”,
• „agenci FSB w sutannach werbują wiernych”,
• „jeśli tych ludzi, np. zbiera się w mieszkaniu 20, to jest to już gotowa armia dywersantów, którzy jakby chodzą i donoszą odpowiednim służbom o tym, co się dzieje we Lwowie”,
• „Putin wykorzystuje UPC MP jako broń, a jej duchownych i wiernych jako agentów”.
Na kadrach widać zniszczone drzwi „konspiracyjnych” mieszkań, odarte ściany i ludzi, którzy w strachu zakrywają twarze ubraniami. Ten strach jest uzasadniony. W kraju ogarniętym wojną wszystkie powyższe określenia stanowią podstawę do uznania tych ludzi za wrogów ze wszelkimi konsekwencjami. A konsekwencje na pewno będą, ponieważ dziennikarze opublikowali adresy mieszkań, w których „agenci FSB” zbierają się na nabożeństwa.
W 2022 roku w innym mieście obwodu lwowskiego, Stryju, radykałowie oblali zieloną farbą duchownego podczas Liturgii. On również służył w jednym z konspiracyjnych mieszkań, a jego adres stał się znany radykałom. Ale zielony płyn to „łagodna” wersja.
W dniu publikacji filmu NTA w cerkwi UPC w Krzywym Rogu mężczyzna zaatakował duchownego podczas Liturgii siekierą. Trafił w Ewangelię i mitrę. Sprawcą okazał się były wojskowy, który osobiście nie miał nic przeciwko batiuszce. W obliczu problemów postanowił wyładować swoją złość na pierwszym lepszym „wrogu”. A wrogami i zdrajcami, za jakich uważa wszystkich wiernych UPC Oleg Drewniak, rejder, a obecnie proboszcz odebranego UPC soboru św. Jerzego we Lwowie, są „moskiewscy popi” i „agenci FSB”.
Proceder przejmowania cerkwi, często przy użyciu siły, wciąż trwa.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Ałła Matreńczyk







