Home > Grudzień 2025 > Dziękuję!

Po co czytać poważne książki? Dostarczymy wam w jednym pakiecie informację, sensację i rozrywkę – elektronicznie i błyskawicznie – przekonuje świat. Po co księgarnie? Zamienimy je na kawiarnie i kluby rozrywki. Po co hurtownie książek? Przecież „książek teraz nikt nie czyta”. A wydaniom akademickim, czyli w nakładach 60 czy 200 egzemplarzy, wystarczy półka autora. Ideolodzy współczesnego świata jakby w swej zmowie uznali książkę za wroga. Wznieśli wobec niej mur.

Ale są ludzie, którzy go przebijają, nie zważając na zamykane księgarnie, likwidację dyskusyjnych klubów dobrej książki, zamieranie krytyki literackiej.

Są i takie fenomeny. Trzy osoby związane z tą samą jedną wiejską parafią – w Gródku na Białostocczyźnie – kupują od naszego wydawnictwa, czyli Fundacji Księcia Konstantego Ostrogskiego, moje książki „Słowo w niewoli”: nauczyciel historii Aleksander Karpiuk – 12 egzemplarzy, Włodzimierz Mielnicki, mający chatę w Raduninie w gminie Gródek, ale mieszkający w Konstancy – 12 egzemplarzy i pochodzący z tej samej parafii, a mieszkający w Krakowie Włodzimierz Chrzanowski – 12 egzemplarzy, w tym cztery „Bliski mi Wschód”. A przecież do parafii w Gródku batiuszka o. Mikołaj Ostapczuk wziął więcej egzemplarzy książki niż oczekiwałam, i tak samo o. Radosław Kondraciuk do parafii w sąsiednim Królowym Moście w gródeckiej gminie.

Każdy z tych „gródeckich” panów mówił to samo: – Książkę rozdaję rodzinie i znajomym. Niech czytają! To kondensacja treści. Określa naszą tożsamość.

Dodajecie Drodzy Czytelnicy otuchy dla wydawcy i autora! Wydanie książki „Słowo w niewoli” było dla Fundacji Ostrogskiego ryzykiem i strachem. „Bo ludzie nie czytają” – tłukło się w głowie.

„Ale u nas czytają!” – mówi w Bielsku Podlaskim o. Leoncjusz Tofiluk i zaprasza na spotkanie autorskie. Jadę. Cała sala ludzi. Ożywiona dyskusja. Akceptowanie tez i diagnoz postawionych w książce wobec chociażby cerkiewnosłowiańskiego, naszej ruskości, tego czym jest dla nas sztuka, co znaczy ochrona przyrody czy raczej Bożego stworzenia, czym jest dziś chaos, kto i po co narzuca nam ideologię gender i wiele innych tematów.

Przyszły kolejne zaproszenia na spotkania autorskie. Wiem, ile wysiłku wymagają, by zachęcić ludzi do udziału w nich, przygotować się do jego prowadzenia! Duchowni i świeccy podejmują się trudu. Z całego serca dziękuję arcybiskupowi diecezji przemysko-gorlickiej Paisjuszowi za przeprowadzenie spotkań w Przemyślu i Gorlicach, ojcom proboszczom parafii: Wszystkich Świętych w Białymstoku Piotrowi Pietkiewiczowi, w Krynkach – Justynowi Jaroszukowi, w Warszawie św. Jana Klimaka Adamowi Misijukowi (dwa spotkania). Dziękuję dyrektor Muzeum Zespołu Synagogalnego we Włodawie Anicie Lewczuk vel Leoniuk za „wprowadzenie” mojej książki do programu Festiwalu Trzech Kultur, Stowarzyszeniu Prawosławnemu św. Apostołów Piotra i Pawła we Wrocławiu za zorganizowanie spotkania przy parafii Narodzenia Bogarodzicy we Wrocławiu, matuszce Mirosławie Pietkiewicz za możliwość rozmowy z katechetami, Alle Matreńczyk, przewodniczącej Stowarzyszenia Ruś i zarządowi za wieczór z książką w CKP w Białymstoku, prof. Adamowi Bobrykowi i pani dyrektor Biblioteki Miejskiej w Siedlcach Ewelinie Raczyńskiej za siedleckie rozmowy.

Dziękuję wszystkim proboszczom, którzy zechcieli w swoich parafiach poinformować o nowej książce i zachęcić wiernych do jej czytania.

Największe wyrazy wdzięczności kieruję do Jego Eminencji Metropolity Sawy. Chciałam, by ta książka służyła „wo błago Cerkwi”. Akceptacja pozycji przez Jego Eminencję i wyjątkowo dobre o niej słowo, była dla mnie największą nagrodą. Po roku od wydania „Słowa w niewoli”, wyrażam wszystkim ogromną wdzięczność za Wasze czytanie i tak wiele dobrych słów.

Anna Radziukiewicz

You may also like
Orędzie Bożonarodzeniowe
Z ufnością w przyszłość
Zimowa Pascha w Zaleszanach
W rocznicę I Soboru Powszechnego

Odpowiedz