Home > Grudzień 2025 > Dzisiaj w Ameryce na YouTubie…

Dzisiaj w Ameryce na YouTubie…

aż roi się od filmów poświęconych nauce, tradycji i duchowości prawosławia. Niektóre z nich nie ustępują produkcjom ze światowego topu, łącząc profesjonalny warsztat z głębokim przesłaniem ortodoksji. Czasem subtelnie, a czasem bardziej zdecydowanie, podejmują próbę ewangelizacji. Zjawisko to jest zadziwiająco świeże, bo jeszcze dekadę temu praktycznie nie istniało. Jego coraz bardziej intensywna obecność znajduje wyraźne odzwierciedlenie w trudnym do zignorowania wzroście liczby Amerykanów, którzy decydują się przyjąć prawosławie.

Pierwsza fala prawosławnych treści na tej najpopularniejszej globalnej platformie wideo pojawiła się w Stanach Zjednoczonych około 2007-2010 roku. Były to głównie amatorskie nagrania chórów parafialnych i krótkie ujęcia z Liturgii sprawowanych w cerkwiach Ameryki, czasami też „wrzutki” z kazań. Mieliśmy w każdym razie do czynienia z przypadkowym przeciekiem wewnętrznego życia Cerkwi do globalnej sieci. Liczba filmów była niewielka, a ich jakość odstawała od produkcji proponowanych np. przez Kościoły protestanckie.

Druga fala wezbrała po 2014 roku, kiedy na scenę wkroczyło pokolenie znacznie bardziej nasycone kompetencjami cyfrowymi i wyposażone w coraz lepsze i łatwiej dostępne wideo-technologie. Pojawił się tzw. świadomy content – filmy wrzucane do Internetu przestały być li tylko przypadkowymi rejestracjami, pozbawionymi planu i strategii narracyjnej. Stało się jasne, że treści muszą coś opowiadać, być tworzone z intencją oddziaływania, a nie jako zwykła dokumentacja, wspomnienie lub materiał archiwalny. W tym czasie rozwijały się dynamicznie takie do dzisiaj popularne kanały, jak Ancient Faith Ministries (dzisiaj Ancient Faith), następnie zaś projekty tworzone przez mnichów i proboszczów reprezentujących amerykańskie diecezje Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego poza Granicami Rosji. Całkiem nowym zjawiskiem okazały się produkcje konwertytów, czyli ludzi, którzy przeszli na prawosławie. Ta grupa twórców produkuje głównie tzw. content explaining orthodoxy – nierzadko w formie vlogów i krótkich, atrakcyjnych wizualnie klipów, których celem jest tłumaczenie szerokiemu audytorium, czym w istocie jest prawosławie, w co wierzą prawosławni, jak wygląda Liturgia.

Trzecia fala treści wideo o tematyce prawosławnej wdarła się dosłownie jak potop, choć w rzeczy samej była częścią ogólniejszego, religijnego wrzenia, jakie po 2020 roku wstrząsnęło amerykańskim YouTubem. Nie ulega wątpliwości, że Covid-19 – przynajmniej w swojej początkowej fazie – wywołał globalną traumę i realne poczucie zagrożenia śmiercią. Lockdowny zamknęły ludzi w domach, a ekran stał się niemal jedynym ich oknem na świat. W tej niespodziewanej konfrontacji z grozą umierania i śmierci, treści chrześcijańskie, które w normalnych warunkach mogłyby pozostawać raczej niszową ciekawostką, nagle przyciągnęły szerokie grono odbiorców. Skala tego fenomenu była również widoczna w sprzedaży Pisma Świętego – od czasu zamachu na World Trade Center nie wydrukowano w Ameryce tak wielu nowych egzemplarzy.

Z drugiej strony twórcy internetowi, a wśród nich wyznawcy prawosławia, odpowiedzieli lawiną profesjonalnie przygotowanych produkcji. W tym czasie przesłanie ortodoksji w USA po raz pierwszy weszło w przestrzeń dyskusji publicznej, generując ogromne zasięgi, o globalnym znaczeniu. Pojawiły się nowe „formaty”, takie jak m.in. rozmowy, debaty i podcasty. Różnorodność form przestała ograniczać się nawet do klasycznych rozwiązań telewizyjnych z przemyślanym kadrowaniem, oświetleniem i dźwiękiem. Autorzy zaczęli m.in. szeroko eksperymentować z animacjami, wizualnymi streszczeniami tekstów religijnych i wideo-esejami.

Nie jest to być może rzeczywistość z natury bliska prawosławnej duszy, przynajmniej tej, w tradycyjnym sensie. Mikołaj Bierdiajew zwracał uwagę na to, że prawosławia długo nie interesowało pokazywanie siebie na zewnątrz czy też wpisywanie się w jakiś dostępny reżim ekspozycji, aby przykładowo uzasadniać prawdziwość swoich dogmatów lub kogokolwiek do siebie przekonywać. Prawosławie, jak pisał, pozostawało z dala od religijnych sporów przez wiele stuleci, wieki żyło pod ochroną wielkich imperiów (Bizancjum i Rosji) i chroniło wieczną prawdę przed destruktywnymi procesami światowej historii. Przez długi czas przebywało więc na peryferiach świadomości chrześcijaństwa, nie wychodząc doń i strzegąc swoich duchowych skarbów. Dzięki temu nie weszło w takim stopniu, jak chrześcijaństwo zachodnie, w dramat nowoczesności i skutecznie uchroniło się przed sekularyzacją.

Dzisiaj jednak, dzięki sieci, prawosławie być może jak nigdy wcześniej opuszcza swoje tradycyjne przestrzenie: świątynie i dawne księgi. Na niespotykaną dotąd skalę urzeczywistnia się więc nawoływanie Bierdiajewa, który przekonywał, że powinno wyjść ono ze stanu zamknięcia i izolacji, a nawet zyskać światowe znaczenie. Nie mówimy tu, rzecz jasna, o tradycyjnych, wielowiekowych ojczyznach ortodoksji: o Grecji, o Rosji, o Serbii, ale o miejscach kulturowo i duchowo prawosławiu obcych, takich właśnie jak Ameryka. Bo jeszcze do niedawna miliony Amerykanów żyło w przekonaniu, że chrześcijaństwo zamyka się w dwóch nurtach: protestantyzmie i katolicyzmie. Zanim z nieukrywanym zdziwieniem nie odkryli na YouTube prawosławia.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Marzena Rusaczyk

You may also like
Orędzie Bożonarodzeniowe
Z ufnością w przyszłość
Zimowa Pascha w Zaleszanach
W rocznicę I Soboru Powszechnego

Odpowiedz