Koncert. Jeszcze jeden? Mamy ich wiele. Ale temu należy się szczególna uwaga. Epatuje miłością jeden do drugiego, zgodą, dzieleniem się radością, rozpraszaniem samotności. Łączy. W tym roku była jego dwunasta edycja. Widowiskowa sala Bielskiego Domu Kultury – w nim się koncert odbywał – zapełniła się cała, z balkonem włącznie i przejściami.
Plakatowe „Nasze pieśni” były bohaterkami wieczoru. A „nasze” to pieśni wykonywane w językach białoruskim, polskim, rosyjskim, ukraińskim, ale nawet angielskim i francuskim. To specyfika pogranicznego Bielska Podlaskiego.
Nie dzielimy – to jakby ukryte hasło koncertu – a łączymy.
Łączymy dzieci. Wystąpiły, tworząc jakby jedną dziecięco-młodzieżową wioskę, przedszkolaki z przedszkola św. Gabriela i uczniowie z niepublicznej szkoły podstawowej św. arcybiskupa Łukasza Wojno-Jasienieckiego. Ileż radości dał ich występ! I otuchy – że tak wychowywani na pewno nie odetną swoich korzeni. Ich wspólny śpiewno-teatralny program, który można by zatytułować rodnaja chata, mówił wyraźnie – nasze pieśni, nasza tradycja, nasza mowa, to skarb, którego będziemy strzegli. Połączone siły obu zespołów – „Lanok” (z przedszkola) i „Kryło” (ze szkoły), laureatów wielu konkursów, stał się jak radosne i kolorowe tło dla całego koncertu. Z najmłodszymi wystąpiła Wiktoria Gać.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radziukiewicz,
fot. autorka








