25 lat temu zmarł Jerzy Giedroyc. 10 grudnia w Białymstoku miało miejsce sympozjum, jak je określono, strategiczne, pod nazwą „Ćwierć wieku po Giedroyciu”. Jego organizatorzy – wydział stosunków międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku (UwB) i stowarzyszenie East Partner – chcieli przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, co zostało z myśli Jerzego Giedroycia i ludzi, skupionych wokół wydawanej przez niego paryskiej „Kultury”.
Sympozjum, do którego zaproszono takie postacie, jak dwaj byli prezydenci Rzeczypospolitej – Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski oraz premier rządu Jan Krzysztof Bielecki, zaplanowano dużo wcześniej, w czasie kiedy nikt nie mógł przewidzieć tak radykalnego zwrotu w polityce Stanów Zjednoczonych, który pociągnął za sobą duże pęknięcie w sojuszu transatlantyckim. I gdyby sympozjum miało miejsce jeszcze na przykład w październiku, zgromadzeni mieliby podstawy do tego, by mówić o ponadczasowości i wręcz profetyczności myśli Giedroycia. A tak? W Ameryce ogłoszono „Nową strategię bezpieczeństwa USA”, zwaną też „Strategią Trumpa”. Nieprzewidzialne stało się realne. Sytuacja podobna do tej sprzed trzech dekad. Żaden z rozsianych po całym świecie instytutów sowietologii, żaden rząd, nie przewidział upadku Związku Radzieckiego. I oto jego historia została ucięta nagle, na spotkaniu w Puszczy Białowieskiej.
Nigdy nie możemy mówić o „końcu historii”, a taką teorię snuł kilka dekad wcześniej amerykański filozof idei Francis Fukuyama.
W sympozjum wzięli między innymi udział Jacek Brzozowski, wojewoda podlaski, Paweł Kowal, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, Mariusz Popławski, rektor Uniwersytetu w Bialymstoku, naukowcy jako znawcy stosunków międzynarodowych, prawa i historii, publicyści, politycy. W zasadzie wszystkim życie postawiło trudne pytania na temat m.in. perspektywy stosunków polsko-ukraińskich, polsko-rosyjskich, o jedność euroatlantycką, o polską politykę zagraniczną w Europie Środkowej.
O tym co było ćwierć wieku temu
– Powinniśmy mieć powody do satysfakcji – rozpoczął swoje wystąpienie prezydent Aleksander Kwaśniewski. – W 1999 roku Polska weszła do NATO. Ma strategiczne relacje z głównymi przedstawicielami świata Zachodu, głównie ze Stanami Zjednoczonymi. 1 maja 2004 roku weszła do Unii Europejskiej. Redaktor paryskiej „Kultury” i papież Jan Paweł II zdawali sobie sprawę z tego, że siła i znaczenie Polski są związane z jej obecnością w strukturach NATO i UE. Miałem ponad dwadzieścia spotkań z Janem Pawłem II. Trzy główne wątki przewijały się w jego myśli – wejście Polski do UE jako cywilizacyjna szansa, sprawa Ukrainy oraz sprawa Rosji w kontekście jego niespełnionego marzenia o wizycie w tym kraju.
Kolejna satysfakcja, na którą wskazał prezydent: – Byliśmy pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy. Premierem był wtedy Jan Krzysztof Bielecki. Rozwijaliśmy z nią kontakty, Byliśmy adwokatami wejścia krajów bałtyckich do NATO i UE, co się później stało. Nawet wydawało się, że są podstawy, by budować bliższe relacje z Białorusią, zahamowane przez rosyjską agresję.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radziukiewicz
Zdjęcie ze zbiorów Instytutu Literackiego fot. Bohdan Paczowski








