
To zdjęcie i filmik obiegły cały prawosławny świat. Metropolita swiatogorski Arseniusz, prowadzony przez dwóch ludzi w mundurach, ręką w kajdankach błogosławi garstkę wiernych, którzy śpiewają Ispoła eti despota. Filmik nagrano w sądzie w Dnieprze 15 grudnia. Rozprawa nad hierarchą trwa ponad 1,5 roku i od półtora roku pozostaje w areszcie śledczym.
Oskarżony jest o „ujawnienie lokalizacji sił zbrojnych Ukrainy”. W kazaniu wymienił drogowe punkty kontrolne, na których zatrzymano wiernych śpieszących na modlitwę do Swiatogorskiej Ławry. Choć posterunki te nie zostały nigdy przez przeciwnika ostrzelane, kilka miesięcy później hierarcha został aresztowany. W październiku sąd zwolnił metropolitę z aresztu za kaucją. Na wolności schorowany, potrzebujący operacji na serce władyka przebywał minutę, po czym trafił ponownie do aresztu, tym razem za „usprawiedliwianie agresji Federacji Rosyjskiej”.
„Jeden z moich adwokatów osobiście odwiedził metropolitę Arseniusza w ukraińskim areszcie śledczym, gdzie od wielu miesięcy przebywa on w warunkach, które można opisać wyłącznie jako tortury” – napisał 1 grudnia w oświadczeniu na platformie X amerykański adwokat Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Robert Amsterdam. „Niewystarczające ogrzewanie, złe wyżywienie, ciągłe przewożenie do sądu i z powrotem oraz warunki nieodpowiednie nawet dla zdrowego człowieka. Postępowanie władz wobec UPC, którego jaskrawym przykładem jest sprawa metropolity Arseniusza, stanowi pełnoskalową zbrodnię przeciwko ludzkości” – podkreślił.
Adwokat wezwał społeczność międzynarodową do zwrócenia uwagi na „zorganizowane przez ukraińską tajną policję SBU haniebne i absurdalne zjawisko, które ma miejsce w ukraińskich sądach”.
To „haniebne i absurdalne zjawisko” w przypadku metropolity Arseniusza zdaje się nie mieć końca. Od początku grudnia zaczęła się nowa seria posiedzeń sądowych. Najdłuższe i najbardziej kontrowersyjne odbyło się 5 grudnia.
Posiedzenie rozpoczęło się o godz. 10:00, jednak już po kilku minutach ogłoszono przerwę do 12:40, sąd bowiem musiał „zapewnić połączenie” z deputowanymi, którzy zadeklarowali wolę poręczenia za władykę Arseniusza.
Mimo że wielu parlamentarzystów wcześniej potwierdziło swój zdalny udział w procesie, nie udało się z nimi połączyć. W rezultacie obecna była jedynie deputowana Wiktoria Hryb, która przybyła osobiście.
Do czasu wznowienia posiedzenia metropolita Arseniusz w sali sądowej, w 20 rocznicę swej chirotonii, odprawił molebien dziękczynny, po czym w słowie do wiernych podkreślił znaczenie dziękczynienia Bogu: – Pan za to, że człowiek Mu dziękuje, obdarza go nowymi dobrodziejstwami – powiedział, przypominając że św. Jan Chryzostom nazwał dziękczynienie najwyższą formą modlitwy.
Sąd odroczył rozprawę do godziny dziesiątej 6 grudnia, w sobotę.
Dopiero po godz. 20:15 metropolita Arseniusz został odprowadzony do aresztu śledczego – w sądzie spędził więc około 11 godzin. Tak zakończył obchody jubileuszu swojej chirotonii.
Życzenia w związku z jubileuszem skierował do niego metropolita Onufry. „Minione dwa dziesięciolecia stały się wyraźnym świadectwem Waszej wierności Chrystusowi, cichego i mężnego trwania w Prawdzie, co dziś dopełnia się pokornym niesieniem krzyża wyznawstwa” – napisał zwierzchnik UPC. Hierarcha zaznaczył, że metropolita Arseniusz niósł go „nie jak brzemię, lecz jak błogosławieństwo, przyjmując na siebie trudy, cierpienia i próby z apostolską wytrwałością i duchową godnością. W tym podwigu objawiła się moc prawdziwej wiary, której – według słów św. Bazylego Wielkiego – «nie złamią burze tego świata, ponieważ zakorzeniona jest w pokładanej w Bogu nadziei». Pokazaliście, że prawdziwy arcypasterz nie szuka ludzkiej chwały, lecz zbawienia dusz ludzkich; nie dąży do korzyści, ale służy w cierpliwości, w modlitwie i w miłości. Wasze życie stało się kazaniem, Wasze słowo – pociechą, a Wasza modlitwa – podporą dla wielu” – podkreślił.
6 grudnia 2025 roku Dzielnicowy Sąd w Dnieprze, odrzucają wniosek o zwolnienie metropolity za kaucją, przedłużył tymczasowe aresztowanie hierarchy do 3 lutego 2026 roku.
15 grudnia, przed rozpoczęciem rozprawy, na wniosek obrony o zmianę środka zapobiegawczego, hierarcha poczuł się źle. Mimo to został doprowadzony do sali sądowej.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Ałła Matreńczyk,fot. spzh.eu
Podczas skracania tekstu „Minuta na wolności” (PP 12/2025) doszło do zniekształcenia wypowiedzi byłego deputowanego Rady Najwyższej Ukrainy Ihora Mosijczuka, która w oryginalnej wersji brzmiała: „Starszego człowieka można było umieścić w areszcie domowym – całodobowym, nocnym. Ale nie w więzieniu, nie w areszcie śledczym”. Za niedopatrzenie przepraszamy.








