Serbski portal internetowy „Życie Kościoła” (Црквени живот) przeprowadził wywiad z metropolitą Boryspola i Browarów Antonim (Pakaniczem)
– Jaka jest obecna sytuacja w związku z groźbą całkowitego zakazu działalności Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi i utraty jej świątyń i majątku?
– Proces delegalizacji Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi (UPC) trwa i nie należy oczekiwać, że sprawa szybko zostanie usunięta z porządku obrad, pomimo jej absurdalności i sprzeczności z obowiązującą Konstytucją Ukrainy, innymi aktami prawnymi, a także prawem międzynarodowym. Do tej pory odbyły się już trzy rozprawy w tym procesie, kolejna jest zaplanowana na 24 lutego.
W wielu regionach podejmowane są próby ograniczenia działalności Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi na szczeblu lokalnym, w tym próby konfiskaty, a następnie przekazywanie cerkwi i zespołów monasterskich innym wyznaniom. Zdarzają się przypadki nacisków prawnych i administracyjnych na nasze wspólnoty w sprawie majątku i rejestracji organizacji religijnych. Teraz nie zawracają sobie głowy zwoływaniem fikcyjnych zebrań w celu „przejścia” do Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU), po prostu potajemnie przekazują cerkiew czy inny majątek cerkiewny innemu wyznaniu, a nowi „właściciele” przychodzą do naszego duchownego i informują go, że cerkiew już do nas nie należy. Służby bezpieczeństwa czuwają nad egzekwowaniem tych decyzji. W ten sposób odbywają się tzw. „swobodne przejścia” naszych parafii do PCU, o których tak często mówią rzecznicy tego wyznania.
Kwestia całkowitego i powszechnego zakazu działalności UPC pozostaje niezwykle złożona, zarówno prawnie, jak i praktycznie, ponieważ nasza Cerkiew to ogromna wspólnota, licząca miliony wiernych, tysiące parafii, monasterów i duchownych. Każda próba całkowitego zakazu nieuchronnie pociąga za sobą konsekwencje prawne, społeczne i humanitarne.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
– Ekscelencjo, dziękuję za rozmowę.
fot. domena publiczna








