Home > Luty 2025 > Kto uratuje małą parafie?

My! Nikt inny. Nie trzeba jechać na wysiedloną w 1947 Łemkowszczyznę czy Chełmszczyznę, by znaleźć malutkie wspólnoty. One są obok nas. Kruszyniańska liczy zaledwie siedmiu parafian. W niej już nawet nie ma komu śpiewać na Liturgii, czytać modlitw czy psalmy. Trzeba do tego wynajmować człowieka.

O. Mirosław Łuciuk, rodem spod Jabłecznej, człowiek niezwykłej pogody ducha, otwartości i gościnności, od dwudziestu siedmiu lat jest tu proboszczem (nikt inny chyba by nie wytrzymał tak jak on w takim ubóstwie i zamieraniu społeczności).

Dobrym zwyczajem jest, gdy jedna parafia pomaga finansowo drugiej, jak na przykład starosielska parafia braniewskiej. Parafia w Kruszynianach takiej oficjalnej i regularnej pomocy nie otrzymuje, choć proboszcz o nią prosił nie raz.

Kto więc pomoże? My, wierni. Tacy jak Joanna Bajsicka z Białegostoku, której rodzice pochodzą z tej parafii, z Kruszynian i Łużan – to w zasadzie z jej inicjatywy pielgrzymi wyruszyli do Kruszynian. Pomaga i w inny sposób. Chce też, by o problemie ludzie usłyszeli. Mówi, że dla nas prawosławnych będzie wstyd, jeśli ta parafia zostanie zamknięta, bo finansowo niesamodzielna. Tatarzy – mówi – choć jest ich w Polsce garstka w porównaniu z prawosławnymi – potrafią swoje miejsce, czyli Kruszyniany z meczetem, utrzymywać, rozwijać i nagłaśniać.

W istocie, profesor z Wrocławia, gdy po raz pierwszy trafił do Białegostoku, powiedział: „Chcę do Kruszynian!”. Tam słyszał o Kruszynianach, choć z niczym nie kojarzył, nawet monasteru w Supraślu.

Tak – grzech przed Bogiem i wstyd nawet przed turystami, gdy ci się dowiedzą, była tu prawosławna wspólnota i nie ma jej.

Jak ją podtrzymać?

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz

You may also like
Kreszczenije
Nagrody Ostrogskiego 2026
Konstanty Bazyli Ostrogski
Tron ze starego drewna

Odpowiedz