Nowa, 67-letnia zwierzchniczka Kościoła anglikańskiego Walii i otwarta lesbijska Cherry Vann, pozostająca w „związku cywilnym” z inną kobietą, przyznała, że po jej niedawnym mianowaniu na to wysokie stanowisko część wiernych już opuściła Kościół Walii – pisze gazeta Christian Today.
W wywiadzie dla BBC Cherry Vann powiedziała, że potraktowała ich odejście „bardzo poważnie”. – Wciąż są ludzie sprzeciwiający się, by kobiety zajmowały kierownicze stanowiska i muszę szanować ich opinię. Kościół Walii dokłada również ogromnych starań, aby w żaden sposób nie dyskryminować przedstawicieli społeczności LGBTQ+, ale przyjmuję fakt, że w Kościele są osoby, którym trudno się z tym pogodzić. Niestety, niektórzy poczuli nawet potrzebę odejścia i ja również traktuję to bardzo poważnie.
Przypomnijmy, że Vann, która w ubiegłym roku zastąpiła Andrew Joh-
na na stanowisku arcybiskupa Walii, została pierwszym arcybiskupem o otwarcie homoseksualnej orientacji w historii Wielkiej Brytanii i całej Wspólnoty Anglikańskiej. Jej nominacja wywołała silny protest ze strony anglikańskich tradycjonalistów na świecie.
Ostro zareagował na to Ruch Gafcon. Ta założona w 2008 roku w Jerozolimie Wspólnota Anglikanów Wyznających, opowiadająca się za tradycyjną interpretacją Biblii i potępiająca liberalne zmiany we wspólnocie anglikańskiej, ogłosiła zerwanie łączności eucharystycznej po wyborze kobiety – biskupa Sarah Mullally na arcybiskupa Canterbury. Podkreśliła, że te nominacje rozsadzają Wspólnotę Anglikańską i stają się „kolejnym gwoździem do trumny anglikanizmu”.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Ałła Matreńczyk







