Gdy kończy się zima, zaczynamy wypatrywać pierwszych kwiatów. Zmęczeni zimą, chcemy zobaczyć pierwsze zwiastuny wiosny. Do nich należą przebiśniegi. Znamy je często z naszych przydomowych ogródków.
Śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis) jest rośliną należącą do rodziny amarylkowatych (Amaryllidaceae). W naturze występuje w lasach południowej i środkowej Europy. W Polsce w stanie dzikim występuje głównie na południu, w górach, na wyżynach i na Dolnym Śląsku. Mniej licznie możemy spotkać je w Wielkopolsce i na Polesiu. W innych częściach kraju roślina jest uprawiana w przydomowych ogródkach.
Przebiśniegi są bylinami i należą do najwcześniej zakwitających kwiatów. Często wyrastają spod śniegu. Są rośliną wskaźnikową przedwiośnia. Kwitną od lutego do kwietnia.
Kwiaty zapylane są przez owady, przede wszystkim pszczoły.
Naukowa nazwa Galanthus pochodzi od greckich słów gala – mleko i anthos – kwiat i nivalis – po łacinie znaczy śnieżny, ośnieżony.
Pamiętam, zawsze czekałam na pierwsze przebiśniegi w przydomowych ogródkach. Rosły takie w małym ogródku kolegi mojego brata. Bardzo chciałam mieć kwiaty przebiśniegów w naszym ogródku w Szastałach. Mama kolegi pozwoliła mi wykopać kilka cebulek i posadzić u nas. Do dziś w Szastałach mamy przebiśniegi, którymi podzieliła się z nami pani Nina.
Kępki przebiśniegów bardzo ładnie się rozrastają i z każdym rokiem jest ich więcej.
Bardzo dobrze pamiętam ogródek przy drodze do mojego liceum w Bielsku Podlaskim. Wysiadałam z autobusu i szłam ścieżką obok Góry Zamkowej, którą nazywaliśmy Łysą Górką. Przy jednym z domów, już blisko szkoły, był piękny ogród – najbardziej kolorowy na wiosnę. Jako pierwsze pojawiały się białe przebiśniegi, potem mieliśmy festiwal niebieskich szafirków, cebulic i różnobarwnych tulipanów. Jednak zawsze najbardziej czekałam na pierwsze przebiśniegi.
W moim miejscu pracy także zawsze czekam na przebiśniegi. Część z nich sama sadziłam. Każdego roku jest ich coraz więcej. Przebiśniegi mam także na swojej działce w Białymstoku. Wydaje mi się, że są to kwiaty, na które zawsze najbardziej czekam. Co prawda po ich zakwitnięciu często bywają jeszcze bardzo zimne dni, jednakże przebiśniegi są pierwszą nadzieją, że kolejną zimę przeżyliśmy.
Iwona Zinkiewicz, fot. autorka








