„Wielka i Święta Sobota” to dzień, który łączy Wielki Piątek z dniem Chrystusowego Zmartwychwstania. Prawdziwa natura tego „dnia pośredniego” pozostaje dla wielu nieznana. Dla znacznej większości uczestniczących w cerkiewnych nabożeństwach „ważnymi” dniami Wielkiego Tygodnia są Piątek i Niedziela, Krzyż i Zmartwychwstanie. Te dwa dni pozostają jednak w swego rodzaju „bezładzie”. Mamy dzień smutku, a później następuje dzień radości. W takim łańcuchu wydarzeń radość zajmuje po prostu miejsce smutku…, ale zgodnie z nauczaniem Cerkwi, wyrażonej w jej tradycji liturgicznej istotą tej kolejności nie jest zwykła zamiana. Cerkiew głosi, że Chrystus „śmiercią podeptał śmierć”. Oznacza to, że jeszcze przed Zmartwychwstaniem następuje wydarzenie, w którym smutek nie jest zwyczajnie zastępowany przez radość, ale jest w radość przeobrażany. Wielka Sobota jest właśnie tym dniem przemienienia, w którym zwycięstwo wyrasta z klęski. Wszystko to dzieje się co roku podczas tego cudownego nabożeństwa, liturgicznego wspomnienia, które staje się dla nas zbawienną i przeobrażającą teraźniejszością.
Psalm 119 – Miłość i Prawo Boże
Wejście do cerkwi na Jutrznię Wielkiej Soboty to liturgiczne zakończenie Piątku. Smutek Wielkiego Piątku jest przez to tematem wprowadzającym, początkiem Jutrzni Wielkiej Soboty. Rozpoczyna się ona jako nabożeństwo pogrzebowe, opłakiwanie złożonego do grobu zmarłego. Gdy chór śpiewa pogrzebowe tropariony, diakon powoli okadza świątynię, po czym prowadzący nabożeństwo kapłan podchodzi do płaszczanicy. Stoimy przy grobie naszego Pana, rozważamy o Jego śmierci, Jego porażce. Śpiewany jest wówczas Psalm 119, a do każdego wersetu dodawane są specjalne „pieśni pochwalne” (cs. pochwały), które wyrażają przerażenie ludzi i całego stworzenia w obliczu śmierci Jezusa:
O góry i pagórki,
i tłumy ludzi, i całe stworzenie,
wszyscy zapłaczcie i szlochajcie
ze Mną, Matką waszego Boga.
(Ps 119,69)
Jednak już od początku wraz z tym wstępnym tematem żalu i opłakiwania pojawia się i coraz bardziej widoczny staje się nowy motyw. Stykamy się z nim przede wszystkim w Psalmie 119 – „Błogosławieni nieskalani w drodze, którzy chodzą w prawie Pańskim”. Ten Psalm używany jest jedynie podczas nabożeństw pogrzebowych i stąd wynikają jego „pogrzebowe” skojarzenia u przeciętnego wiernego. Jednak we wczesnej tradycji liturgicznej Psalm ten był jedną z istotnych części niedzielnego (sprawowanego w sobotę wieczorem – przyp. tłum.) nabożeństwa powieczerza (cs. powieczerije), cotygodniowego uobecniającego wspomnienia Zmartwychwstania Chrystusa Pana. Jego treścią wcale nie jest „pogrzeb”. Psalm ten jest wyrażeniem miłości do prawa Bożego, Bożego zamysłu w odniesieniu do człowieka i jego życia. Prawdziwe życie, to które człowiek utracił poprzez grzech, polega na zachowywaniu i wypełnianiu Bożego prawa, to życie z Bogiem, w Bogu i dla Boga, to życie, dla którego człowiek został stworzony.
Na drodze świadectw Twoich raduję się jak największym skarbem […] (w. 14).
Mam upodobanie w przykazaniach Twoich […] (w. 16).
A skoro Chrystus jest obrazem doskonałego wypełnienia prawa, skoro całe Jego życie nie miało żadnej innej „treści” oprócz wypełnienia woli Jego Ojca, Kościół interpretuje ten Psalm jako słowa samego Chrystusa, wypowiadane z grobu do Jego Ojca.
Zważ, że kocham ustawy Twoje, Panie! Ożywiaj mnie wedle miłosierdzia Twego (w. 159).
Śmierć Chrystusa jest ostatecznym dowodem Jego miłości wobec woli Bożej, Jego posłuszeństwa Ojcu. To akt czystego posłuszeństwa, pełnego zaufania Ojcowskiej woli. Dla Cerkwi to właśnie to posłuszeństwo do samego końca, ta doskonała pokora Syna stanowi podstawę, początek Jego zwycięstwa. Ojciec pragnie tej śmierci, Syn przyjmuje ją, okazując bezwarunkową wiarę w doskonałość woli Ojca, w niezbędność przyniesienia ofiary z Syna przez Ojca. Psalm 119 jest pieśnią o posłuszeństwie.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
o. Aleksander Schmemann
tłum. o. Włodzimierz Misijuk








