Home > Artykuł > Najnowszy numer > Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony

Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony

Metropolita czerkaski i kaniewski Teodozjusz udzielił wywiadu serbskiemu portalowi zivotcrkve.rs. Fragmenty zamieszczamy poniżej.

Eminencjo, w XX wieku Cerkiew serbska wydał dwóch wielkich nauczycieli duchowych i świadków prawosławia – świętego biskupa Mikołaja (Velimirovicia) i prepodobnogo ojca Justyna (Popovicia), którzy wiele pisali o duchowym kryzysie Europy, sekularyzacji i o nadchodzących cierpieniach prawosławia. Czy Eminencja dostrzega w wydarzeniach na Ukrainie, a zwłaszcza w prześladowaniach, których doświadcza Ukraińska Prawosławna Cerkiew (UPC) spełnienie niektórych z ich duchowych ostrzeżeń? I czy za milczeniem wobec tego, czego doświadcza UPC, kryje się zdechrystianizowane oblicze współczesnej Europy?

Metropolita Teodozjusz:– Prawosławni wierni Ukrainy z największym szacunkiem odnoszą się do świętego Mikołaja Serbskiego, którego siedemdziesiatą rocznicę śmierci obchodziliśmy 18 marca. Również do prepodobnogo Justyna (Popovicia), świętego Sawy Serbskiego i innych świętych Serbii oraz ich duchowego dziedzictwa. Jeśli chodzi o duchowe przyczyny wydarzeń na Ukrainie, każdy bezstronny obserwator dostrzeże paralele z myślami wspomnianych świętych. Na początku XX wieku św. Mikołaj (Velimirović) zwrócił uwagę na duchową przyczynę światowego kryzysu – ludzie zapomnieli o Bogu, odeszli od Niego…

A ci z naszych współczesnych, dla których słowa prawosławnych świętych nie są autorytetem, mogą znaleźć podobne wnioski u innych filozofów, którzy w odniesieniu do Europy mówili to samo. Wskazywali na niszczycielski wpływ znikania Boga w świadomości indywidualnej i społecznej. Mówili o kryzysie humanizmu, konsekwencjach desakralizacji, perspektywie zniknięcia człowieczeństwa… Ale, ku naszemu wielkiemu żalowi, dziś niewielu to rozumie. Ludzie i społeczności, które wykluczyły Boga ze swojego życia, czynią rzeczy, o których, według słów apostoła Pawła, nie godzi się nawet mówić. Narody i kraje, które tak postępują, są skazane na samozagładę. Prepodobny Justyn (Popović) mówi, że grzech jest siłą zatruwającą duszę, która zamienia życie w „małe piekło”, które z czasem przeradza się w piekło wieczne. I właśnie w szerzeniu grzechu serbski święty upatruje przyczynę wojen i chorób, które można pokonać jedynie bosko-ludzką mocą Chrystusa. Do każdego z nas kierowane jest pytanie Chrystusa: Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,8). I mimo wszystko chcę wierzyć, że setki tysięcy prawosławnych na Ukrainie nadal odpowiadają na to pytanie twierdząco.

Doświadczył Władyka ataków fizycznych, procesów sądowych i kampanii oszczerstw w mediach. Co było dla Was, jako biskupa, najtrudniejsze duchowo?

– Myślę, że ten okres doświadczeń w moim życiu jeszcze nie minął. Na Ukrainie prześladowania prawosławnej Cerkwi trwają – bandyckimi metodami okradają nas z naszych świątyń i monasterów. Stworzono ramy prawne umożliwiające całkowity zakaz działalności UPC w oparciu o sfabrykowane dowody, nasi wierni są bici. W prześladowania religijne zaangażowane są różne instytucje, zarówno państwowe, jak i cywilne, a wsparcie informacyjne dla prześladowań zapewniają liczne media publiczne. Konstytucja na Ukrainie, jak się mówi, jest obecnie „zawieszona”. Tym, którzy próbują się bronić na drodze prawnej, a nawet po prostu mówić o istniejących problemach i prześladowaniach, stawiane są sfałszowane zarzuty karne. Przeciwko mnie wszczęto pięć spraw karnych i mogą być inne, o których jeszcze nie wiem. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) przeszukała mój dom cztery razy, podczas poszukiwań skonfiskowano wszystkie telefony i komputery, ale nie znaleziono w nich niczego nielegalnego. Na mocy nakazu sądowego podsłuchiwano moje rozmowy telefoniczne i przez długi czas prowadzono tajną inwigilację, ale nie zarejestrowano niczego o charakterze przestępczym. Obecnie toczą się trzy procesy dotyczące moich publicznych wypowiedzi i kazań, sięgające okresu przedwojennego. Jeden z procesów zakończył się niedawno wyrokiem skazującym.

Otrzymałem wyrok za kazanie, w którym skierowałem słowa wsparcia i pocieszenia do mniszek, które w listopadzie 2023 roku podczas siłowego zajęcia monasteru Narodzenia Najświętszej Bogarodzicy w Czerkasach, w czasie mrozów zostały wyrzucone na ulice. Kazanie było skierowane do pobitych duchownych i wiernych. Kazanie jest publicznie dostępne, podobnie jak nagrania krwawego pobicia naszych duchownych i świeckich przez radykałów w mundurach wojskowych. Rozumiem, że dla wielu na Ukrainie wygodniej byłoby, gdyby hierarchowie i duchowni UPC milczeli o prześladowaniach, ale czy biskup może stać z boku i milczeć, gdy chrześcijanie cierpią, gdy obrażane są ich uczucia…

Zapytał mnie Pan, co jest dla mnie najtrudniejsze w tym okresie w sensie duchowym. Odpowiem: zdrada. To chyba najtrudniejsza rzecz, z którą musimy się dziś nieustannie mierzyć, i to w różnych sferach i na różnych poziomach życia społecznego i cerkiewnego. Zdrada własnych przekonań i zasad, zdrada własnej historii, wreszcie zdrada zdrowego rozsądku. Wojna i prześladowania Cerkwi ujawniły prawdziwe oblicze ludzi. Z części zdjęły maskę przyzwoitości – pokazali swoje prawdziwe oblicze. U wielu ujawniła się także wewnętrzna szlachetność. Ale Pan powiedział: Błogosławieni jesteście, gdy z mego powodu będą wam złorzeczyć, prześladowć was i mówić kłamliwie wszystko co złe, przeciwko wam. Radujcie się i weselcie, albowiem obfita jest wasza nagroda w niebie (Mt 5,11-12). Słowa Chrystusa umacniają i pocieszają wierzących w czasach prześladowań.

oprac. Eugeniusz Czykwin

You may also like
Błagodatny Ogień
Cerkiew na Świętej Górze Jawor w jubileuszowym roku
Dlaczego Łemkowie powracali do prawosławia
Pielgrzymka z Gródka do Supraśla

Odpowiedz