Home > Maj 2026 > Rozłamowa Cerkiew ukraińska już działa

Rozłamowa Cerkiew ukraińska już działa

W 2024 roku opublikowałem w Myśli Polskiej artykuł „Metropolita Sawa ma rację”, w którym przedstawiłem dlaczego Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny (PAKP) nie uznaje raskolniczej (rozłamowej) Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU). Przypomnę pokrótce główne tezy. Jak wiadomo, w przeciwieństwie do Kościoła katolickiego Cerkiew prawosławna nie ma scentralizowanej struktury, na czele której stałby papież (patriarcha). Na świecie istnieje 15 autokefalicznych (samodzielnych) Cerkwi, połączonych dogmatami wiary i kanonami. Terytorium, na którym działa dana Cerkiew autokefaliczna jest wolne od jakiekolwiek ingerencji innej Cerkwi.

Już od XVII wieku terytorium dzisiejszej Ukrainy poddane zostało pod jurysdykcję patriarchatu moskiewskiego. Po rozpadzie ZSRR działająca na Ukrainie kanoniczna Ukraińska Prawosławna Cerkiew otrzymała szeroką autonomię od patriarchatu moskiewskiego. Pomimo tego w 2018 roku, z czysto politycznych powodów, pod naciskiem ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki i amerykańskiego departamentu stanu, patriarcha konstantynopolski, łamiąc obowiązujące kanony, dokonał ingerencji na Ukrainie i powołał rozłamową PCU. Na jej czele postawił „biskupów”, osoby wykluczone uprzednio ze stanu duchownego za prowadzenie działalności raskolniczej, a więc będące faktycznie ludźmi świeckimi, pozbawionymi sukcesji apostolskiej, która zarówno w Kościele katolickim jak i prawosławnym jest niezbędna do sprawowania wszelkich funkcji. Innymi słowy nie są to prawdziwi biskupi, tylko przebrane w szaty duchowne osoby cywilne. Grzech raskołu jest, zgodnie z kanonami uznawanymi przez wszystkie Cerkwie, grzechem śmiertelnym, którego bez pokajanija nie zmywa nawet męczeńska śmierć.

Rozłamową Cerkiew ukraińską prócz patriarchy Konstantynopola uznały jeszcze jedynie trzy spośród piętnastu istniejących Cerkwi autokefalicznych. Jakby było mało, rozłamowa Cerkiew ukraińska dotknięta jest również herezją entofiletyzmu, polegającą na wywyższaniu własnego narodu. Pierwsze niepokojące sygnały już są. Na soborze zjednoczeniowym prezydent Poroszenko zamiast mówić o Bogu i Ewangelii mówił o polityce. Mamy też do czynienia z patriotyczno-nacjonalistycznym nastawieniem części duchownych PCU, często afiszujących się tryzubem wplecionym w szaty liturgiczne, krzyże, ikony i modyfikujących teksty nabożeństw i symbolikę liturgiczną w duchu nacjonalistycznym. Postępuje gloryfikacja OUN-UPA. I tyle jeśli chodzi o przypomnienie mojego poprzedniego tekstu, by zrozumieć aktualną sytuację.

Tomos nadany w 2018 roku Prawosławnej Cerkwi Ukrainy przez patriarchę Konstantynopola zabraniał nowo utworzonej PCU prowadzenia działalności religijnej poza granicami Ukrainy, ale kto z poprzebieranych za duchownych „biskupów” i „księży” przejmowałby się takimi szczegółami. Po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej raskolnicy ochoczo zaczęli rozwijać działalność na terenie Polski, gdzie zgodnie z kanonami może działać jedynie PAKP. Świątynie do sprawowania pseudoliturgii udostępnił im Kościół rzymskokatolicki. Kościół ten, głosząc oficjalnie zasady ekumenizmu, podjął tym samym działalność wrogą wobec polskiej Cerkwi prawosławnej.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Jacek Marczyński

You may also like
Błagodatny Ogień
Cerkiew na Świętej Górze Jawor w jubileuszowym roku
Dlaczego Łemkowie powracali do prawosławia
Pielgrzymka z Gródka do Supraśla

Odpowiedz