Czarnogóra to niewielki kraj o powierzchni 13 tys. km2, zamieszkały obecnie przez około 450 tysięcy osób (około 150 tysięcy Czarnogórców mieszka poza granicami kraju). W końcu XV wieku podbita została przez osmańskich Turków, którzy nie zdołali jednak opanować części trudno dostępnych, wysokogórskich terenów serbskiego państwa. I to na tym skrawku powstało autonomiczne państwo pod władzą prawosławnych dziedzicznych biskupów z rodu Petrowić Niegosz. Historia Czarnogóry to nieustająca walka o niepodległość – przez wieki z Turkami. W czasie pierwszej wojny światowej (1914-1918) Czarnogóra była okupowana przez Austro-Węgrów i Niemców, podczas drugiej (1941-1944) znalazła się pod okupacją najpierw Włoch, następnie Niemiec. Bombardowana była w 1999 roku przez lotnictwo NATO. W wyniku przeprowadzonego 21 maja 2006 roku referendum niepodległościowego (55,5 procent mieszkańców opowiedziało się „za”) zadeklarowano zerwanie dotychczas istniejącej federacji z Serbią. Sytuację w rządzonej od rozpadu Jugosławii przez postkomunistyczną Demokratyczną Partię Socjalistów Czarnogóry (DPS) pod przewodnictwem Milo Djukanovića „Gazeta Wyborcza” opisywała: „Czarnogóra od czasów wojen jugosłowiańskich (1991-1995) była centrum przemytu narkotyków (głównie do Włoch). Szmuglem na wielką skalę zajmował się Milo Djukanović, wieloletni premier kraju, a następnie prezydent…”. Media oskarżały go o to, że przez dwie dekady zrobił z państwa prywatny folwark, obstawiając najważniejsze urzędy rodziną, i stworzył nieformalną sieć powiązań z przestępczością zorganizowaną (GW 9.05.2018). Milo Djukanović realizował plan szybkiej integracji z zachodnioeuropejskimi strukturami. Od 2010 Czarnogóra posiada status kandydata do Unii Europejskiej, a w 2017 została członkiem NATO. Cieszący się poparciem Zachodu Djukanović czuł się wszechwładny i zaczął podporządkowywać, a w istocie likwidować kanoniczną Cerkiew Czarnogóry, stanowiącą autonomiczną część patriarchatu serbskiego.
W nocy 27 grudnia 2019 roku parlament Czarnogóry głosami posiadającej większość DPS uchwalił ustawę ,,o wolności wyznania i statucie prawnym wspólnot religijnych”.
Zgodnie z ustawą państwo czarnogórskie miało przejąć na własność wszystkie sakralne obiekty zbudowane przed 1918 rokiem, do których Cerkiew nie posiada udokumentowanego prawa własności. Oznaczało to zarekwirowanie przez państwo niemal wszystkich, także średniowiecznych, świątyń, monasterów, sanktuariów wraz ze znajdującymi się w nich ikonami, relikwiami świętych, gromadzonymi przez stulecia utensyliami. W ustawie zawarto dyskryminujące Cerkiew przepisy: od Cerkwi oprócz zrzeczenia się wielowiekowego dziedzictwa wymagano zmiany nazwy, wprowadzono też szereg ograniczeń dotyczących tylko kanonicznej Cerkwi, do której należy ponad 70 procent obywateli. Jednocześnie wprowadzono do ustawy przepisy zapewniające ochronę innych wspólnot religijnych w kraju, tj. Kościoła rzymskokatolickiego oraz wspólnot protestanckich i islamskich. Podobnego aktu wobec wszystkich konfesji dokonali po rewolucji październikowej bolszewicy na obszarze byłego Związku Radzieckiego i w innych rządzonych przez komunistyczne reżimy państwach, np. Albanii.
Rządzący Czarnogórą nie ukrywali, że inspiracją dla ich poczynań stały się działania prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, którego zaangażowanie doprowadziło do utworzenia w grudniu 2018 roku „niezależnej” Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (PCU). Realizacji ukraińskiego scenariusza służyć miała „Autokefaliczna Cerkiew Czarnogóry”, którą utworzyło – popieranych przez rząd – dziewięciu, pozbawionych święceń kapłańskich byłych kleryków kanonicznej Cerkwi. I to tej „Cerkwi” miały być przekazywane świątynie, odebrane czarnogórskiej metropolii.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Eugeniusz Czykwin, fot. Boris Musić, Dragan Milovanović




