„Czas i przypadek rządzi wszystkim” – stwierdza autor Księgi Koheleta (Koh 9,11). To krótkie stwierdzenie natychmiast uruchamia naszą pamięć i wyobraźnię. Bez trudu odnajdujemy w swej przeszłości dowody na to, jak właściwy moment i szczęśliwy lub nieszczęśliwy traf co najmniej kilka razy okazał się decydujący w naszym życiu. A z drugiej strony, wierzący człowiek czuje jakiś dysonans, jakąś sprzeczność z jego wyobrażeniem o Bożej Wszechmocy i Wszechwiedzy, więc dla myślącego człowieka to wcale nie jest błaha sprawa.
Swój wniosek o czasie i przypadku autor uzasadnia konkretnymi przykładami. Oto „nie chyżym bieg się udaje”. Wiemy, że jakkolwiek przeważnie wygrywa najszybszy, to jednak i tym „chyżym” zdarzają się kontuzje, upadki, gorsza forma. Co więcej, nawet pewność siebie i zlekceważenie przeciwnika może osłabić czujność i motywację do wysiłku, co wykorzysta słabszy biegacz. Wobec tego – nie zawsze wygrywa najszybszy.
„I nie waleczni w walce zwyciężają” . Zwykle się zakłada, że w bitwie zwycięża najliczniejsza i najsilniejsza armia, a w pojedynku najwaleczniejszy rycerz czy zawodnik. Jednak Jonatan ze swym giermkiem pokonali dziesiątki wrogów i zmusili do ucieczki całe wojsko Filistynów (1 Sm 14,16.22). Dawid pokonał olbrzyma Goliata procą i kamienieniem, nie mając w ręku miecza (1 Sm 17,47-50), ale mając Boga po swojej stronie (1 Sm 17,37). Czyli niekoniecznie zwyciężają mający przewagę.
„Tak samo nie mędrcom chleb się dostaje w udziale ani rozumnym bogactwo”. Generalnie, mądrość i rozum są znakami Bożego błogosławieństwa, czyli również dostatku, którego synonimem jest „chleb” oraz „chwała” (Prz 3,35). Wspomniana w Biblii około czterysta razy głupota to błąd i wypaczenie w relacjach: Bóg, człowiek, świat. Jeżeli głupcom, takim jak Nabal, mężowi roztropnej Abigail, niekiedy powodzi się znakomicie, to krótko (1 Sm 25,38). Bogactwo może przypaść zarówno niegodziwcom jak i głupcom (Koh 2,18-19). Mądry i zapobiegliwy człowiek ma niewątpliwe zadatki na sukces, ale nie zawsze dane mu jest spożywać „chleb” w sensie obfitości dóbr. Bardzo wielu utalentowanych ludzi (np. łemkowski malarz Nikifor Krynicki) żyło i umarło w biedzie, wielu pomysłowych i obrotnych ludzi, którym wróżono świetlaną przyszłość – zubożało i zostało z niczym.
„Ani też nie uczeni cieszą się względami”. Można zakładać, że człowiek światły, z rozumieniem natury ludzkiej i z przywódczymi zdolnościami, zawsze będzie się cieszyć powszechnym uznaniem. Niestety, wielu najświatlejszych ludzi swej epoki doznało zawodu. Serbsko-amerykański autor 125 wynalazków, prawdziwy geniusz – Nicola Tesla – nie wzbudził zainteresowania inwestorów, umarł w biedzie i zapomnieniu. Również inni, wspaniale rokujący ludzie, popadli w niełaskę i nawet sami przyczynili się do swojej zguby. Podczas wyborów widzimy, że wiedza, wykształcenie, kwalifikacje nie gwarantują popularności, bo często prymitywni ignoranci i ewidentni głupcy znajdują przychylność, a mądrzy wzbudzają nieufność.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
o. Konstanty Bondaruk, fot. domena publiczna




