Pisarka Mirsina Wiggopoulou jest laureatką głównej nagrody w Konkursie Panhelleńskim za opowiadanie „Sto lat samolotu”, zdobywczynią głównej nagrody przyznanej przez Związek Pisarzy Północnej Grecji za powieść „Dzieci Macedonii” oraz wyróżnienia archidiecezji ateńskiej za wieloletni wkład w rozwój literatury dziecięcej. Dla dzieci i nastolatków to babcia Mirsini, która napisała dla nich dwie książki:
„Z miasta Ja do Miasta Ty” oraz z „Miasta Ty do miasta Niebo”. Pierwsza doczekała się 48 wydań w Grecji, została wydana w Ameryce, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Rumunii, Serbii, Gruzji, Ukrainie, krajach arabskich. Teraz trafiła do rąk prawosławnych nastolatków w Polsce. Pierwszy nakład, niemały, bo liczący 1000 egzemplarzy, rozszedł się jak świeże bułeczki. Ostatnie egzemplarze wykupiono w połowie Wielkiego Postu.
– To duchowy prezent dla naszych wiernych – mówi matuszka Katarzyna z Żeńskiego Domu Zakonnego w Zaleszanach na spotkaniu w parafii św. Eliasza w Białymstoku, tłumaczka książki, zapowiadając jej dodruk.
Książka w oryginalnej oprawie graficznej prezentuje się niezwykle atrakcyjnie. Na tylnej okładce obok jej głównego bohatera, nastoletniego Uparciucha, widnieje znajomy wizerunek mnicha. To św. Paisjusz Hagioryta.
Mirsini Wiggopoulou spotkała o. Paisjusza tylko raz w życiu, tuż przed jego śmiercią. Poznawała go z jego książek i ze wspomnień ludzi, być może także z bardzo popularnego w Grecji autobiograficznego serialu. Po jego emisji tysiące ludzi zaczęło przyjeżdżać do monasteru do Suroti, modlić się do starca, w tym bardzo dużo młodych ludzi, poważnie pogubionych w życiu.
Babcia Mirsini nawet przeprowadziła się blisko monasteru, a nauczanie starca Paisjusza postanowiła przekazać w formie bajki. Od razu podkreślmy: to bajka nie tylko dla uczniów szkół podstawowych. „Z Miasta Ja do Miasta Ty” mogą wyruszyć i mali, i duzi.
Jej bohaterowie są nazwani cechami charakteru. Główny – Uparciuch mieszka w mieście Ehopolis. (Polis go grecku to miasto, eho – ego, czyli ja, Ehopolis to Miasto Ja – objaśnia tłumaczka).
Nie jest tam sam. Zamieszkują je także m.in. Arogant, Próżność, Próżnosława. Królowa Wyniosłość. Każdy jest zapatrzony w siebie, uważa, że jest najwspanialszy, najlepszy.
Ich imiona odzwierciedlają charaktery. Z nimi przychodzimy na świat. O. Paisjusz mówił, że człowiek nie może zmienić charakteru. Ale swoje cechy negatywne może przekierować w dobrą stronę.
Jeśli ktoś jest gadatliwy, niech przekieruje tę gadatliwość w stronę Boga, nie przestaje z Nim rozmawiać, modli się za cały świat.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Wysłuchała Ałła Matreńczyk, fot. Facebook parafii




