W Bielsku Podlaskim sławienie Matki Bożej wychodzi, jak niegdyś w Bizancjum, poza mury cerkwi, na ulice miasta, do domu kultury. Tak dzieje się od ponad dziesięciu lat w święto Bielskiej Ikony Bogarodzicy, obchodzone w pierwszą niedzielę czerwca. Ikona znajduje się w cerkwi Preczystieńskiej przy ulicy Jagiellońskiej. Przed nią w każdy piątek służony jest akafist do Matki Bożej.
Wsienoszcznym bdienijem 6 czerwca w cerkwi Narodzenia Bogarodzicy rozpoczęły się tegoroczne uroczystości. W niedzielę 7 czerwca arcybiskup bielski Grzegorz służył w niej Liturgię. Po niej krestny chod z Ikoną wyruszył w stronę cerkwi Zmartwychwstania Pańskiego, idąc okrężną drogą m.in. ulicą Kazimierzowską, uświęcając miasto. Ikonę i tysiące wiernych, nie tylko z Bielska, którzy tego dnia sławili Matkę Bożą, spotkali przed cerkwią Zmartwychwstania Pańskiego władycy siemiatycki Warsonofiusz i hajnowski Paweł oraz duchowni tej cerkwi. Tu, na polowym ołtarzu, służono uroczystą Liturgię. Po niej Ikona wróciła do cerkwi Narodzenia Bogarodzicy.
Po raz dziesiąty uroczystościom religijnym towarzyszył festiwal śpiewów „Pod Opieką Bogurodzicy”, w tym roku dwudniowy. Festiwal to ogromna różnorodność pieśni i hymnów pochwalnych, uwielbiających Matkę Bożą, opiekunkę od ponad pięciuset lat Bielska i nas, chrześcijan.
W tym roku w pierwszym dniu festiwalu Matkę Bożą wychwalały dzieci – z zespołu Lanok, który doskonali się przy niepublicznym przedszkolu św. Gabriela w Bielsku Podlaskim, parafialne dziecięce chóry z Hajnówki (św. Dymitra), Lublina (katedra Przemienienia Pańskiego), Białegostoku (św. Grzegorza Peradze) i trzy z Bielska – parafii św. Michała Archanioła, Zaśnięcia Bogarodzicy i Zmartwychwstania Pańskiego.
Główny koncert miał miejsce 7 czerwca w Bielskim Domu Kultury.
– „Cieszy się niebo i raduje ziemia”, mówi jeden z hymnów liturgicznych – w słowie do zgromadzonych, którzy już pół godziny przed koncertem wypełnili cała salę koncertową, mówił arcybiskup bielski Grzegorz. – I dzisiaj rzeczywiście Ziemia Bielska się raduje, bo pozostaje pod opieką Matki Bożej, Tej, która prowadzi, umacnia, daje siłę. Podzielił się władyka myślą św. Izaaka Syryjczyka, jednego z Ojców Cerkwi: – Jeśli z jednej strony postawimy na szalę milczenie, a z drugiej wszystkie dobre uczynki, to która przeważy? Milczenie – odpowiada święty, ale kiedy milczymy w Bogu, kiedy je przynosimy Bogu. I to właśnie milczenie ma swoją melodię, ma bardzo szerokie spektrum melodyczne. Władyka zauważył, odwołując się do myśli o. Pawła Florenskiego, że prawdziwe piękno muzyki cerkiewnej można odczuć tylko w świątyni, która współtworzy syntezę sztuk, a wszystko scala modlitwa. W takim razie, czy warto śpiewać w domu kultury albo innych miejscach publicznych? Warto. Bo niektórzy ludzie nie odnajdują drogi do świątyni, ale jako ludzie kultury odnajdują ją do opery czy domu kultury. I możliwe, że gdy tu usłyszą cerkiewny śpiew, trafią i do cerkwi.
Arcybiskup podziękował proboszczowi Preczystieńskiej parafii, od niedawna bielskiemu dziekanowi i głównemu organizatorowi festiwalu, o. Jerzemu Bogacewiczowi za jego młodzieńczą wręcz energię, za to, że próby i doświadczenia nie zniechęcają go, a na odwrót, mobilizują do nieustannej pracy. – Niech Bóg wam pomaga, a Bogarodzica prowadzi do tego miejsca, które stanowi prawdziwe szczęście – kończył władyka, zwracając się do o. Jerzego. Trud bielskiego dziekana zauważyła też rada miasta Bielsk Podlaski. Uhonorował go burmistrz Piotr Wawulski oraz księgową Annę Malewską, „rozliczającą” festiwal.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Anna Radziukiewicz, fot. autorka








