15 czerwca, w czasie nocnego ataku rosyjskich wojsk na Kijów, spłonął dach Uspienskiego Soboru, głównej świątyni Kijowsko- Pieczerskiej Ławry. Pożar udało się opanować. Ukraina i Rosja przedstawiają odmienne wersje przyczyn tragedii.
„Ukraińska Prawosławna Cerkiew stanowczo potępia rosyjską agresję wojskową przeciwko Ukrainie, której skutkiem stała się śmierć tysięcy ludzi oraz niszczenie świątyń” – napisał po ataku na oficjalnej stronie UPC kierujący jej informacyjno-edukacyjnym wydziałem metropolita Kliment. „Bóg nie błogosławi wojen. Sam złożył siebie w ofierze za ludzkość, aby darować jej życie wieczne. Kijowsko-Pieczerska Ławra jest przede wszystkim odwiecznym miejscem modlitwy, ośrodkiem szczególnej obecności Boga. Mnisi Ławry z wielkim wysiłkiem ją rozbudowywali, a później niemal od podstaw odrodzili po zniszczeniach dokonanych przez władzę sowiecką. Pod ostrzałem znalazł się nie tylko budynek, lecz świętość. Jednocześnie rany, których tej nocy doznał Uspieński Sobór, są odzwierciedleniem głębokiej tragedii całego narodu ukraińskiego, także zranionego przez wojnę, która już dawno przekroczyła wszelkie granice moralności. Wierzymy jednak, że to, co zostało zniszczone, zostanie ponownie odbudowane, a nasz naród z Bożą pomocą ponownie wytrwa w tych próbach. Tragedia w Ławrze winna skłanić wszystkich chrześcijan do wzmożenia modlitw o natychmiastowe zakończenie szaleństwa wojny, dla której nie istnieje żadne usprawiedliwienie”.
Namiestnik Kijowsko-Pieczerskiej Ławry, metropolita Paweł, nazwał ostrzał soboru dziełem diabła i powiązał tę tragedię z „obrzydliwością spustoszenia”, która zapanowała w świątyniach Ławry po wygnaniu UPC. – To nieszczęście gdy niszczone są świątynie w jakiejkolwiek Cerkwi lokalnej. Ludzie, którzy myślą, że to robią, w rzeczywistości są jedynie narzędziem diabła.
Przypomniał, że świątynia, odbudowana przez mnichów UPC w 2000 roku, przeżywa dziś tragiczny okres nie tylko z powodu ostrzałów, ale także z powodu niegodziwych działań nowych gospodarzy. – W świątyniach Ławry tańczy się, nagrywa różnego rodzaju niestosowne klipy, smaży się i gotuje – zamiast modlitwy, zamiast obecności jednoczącej Bożej siły – powiedział, oskarżając o systematyczne profanowanie świątyń monasteru. Dodał, że obecnie do ołtarza wchodzą osoby postronne oraz kobiety, a z duchownych kanonicznej Cerkwi otwarcie się szydzi. – Dziś panują pustka, obrzydliwość i spustoszenie.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Ałła Matreńczyk








