Home > Artykuł > Najnowszy numer > Schodi na Grabarku, mój brat christianin

Schodi na Grabarku, mój brat christianin

Gdy w 1986 roku grupa młodzieży z diecezji białostocko-gdańskiej wyruszyła pieszo na Świętą Górę Grabarkę nikt nawet nie przypuszczał, że zapoczątkuje w ten sposób odrodzenie tradycji pielgrzymowania w naszej Cerkwi. Czasy wciąż nie sprzyjały takim planom. Młodzi bratczycy wyruszyli bez pozwolenia władz, duchownego, ustalonych noclegów, transportu na bagaże. Z ogromnymi plecakami z materacami, śpiworami i ciężkimi konserwami z darów. Choć wyszli z Zabłudowa, żeby mniej rzucać się w oczy, już od Bielska zainteresowała się nimi milicja. Trzeba było podzielić całą pielgrzymkę na trzy czy cztery dwudziestoosobowe grupy, bo takie „obozy wędrowne” nie wymagały pozwolenia, skręcać w polne drogi, a po wezwaniu do urzędu gminy w Kleszczelach odpowiadać na pytania, dlaczego idą. Ale radość duchowa z dotarcia na Świętą Górę, pod wspólny śpiew troparionu, była ogromna.

Doznają jej wszyscy, którzy przez kolejne 41 lat podejmują ten trud. Na Grabarkę pielgrzymują ludzie starzy, młodzi i dzieci, już nie tylko z Podlasia. Przemierzają dłuższe bądź krótsze trasy, zawsze z krzyżem i modlitwą. W tym roku na Świętą Górę dotarły pielgrzymki z Warszawy, Białegostoku, diecezji lubelsko-chełmskiej, Sokółki, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Siemiatycz i innych miejscowości. Z Siemiatycz wyruszyła też pielgrzymka służb mundurowych oraz członków polskiej parafii prawosławnej w Brukseli.

W tej pierwszej razem z władyką Jerzym pielgrzymowali wojskowi, policjanci, strażacy, strażnicy graniczni, terytorialsi, funkcjonariusze izby celno-skarbowej, służby więziennej, straży miejskiej, kolejarze, a nawet grupa górników z kopalni miedzi w Lubinie.  

Nie zabrakło delegacji z zagranicy. Byli mundurowi z Mołdawii, Serbii i Ukrainy. Zresztą zagranicznych pielgrzymów można było spotkać także w innych grupach, a ich wcześniejsze relacje z Grabarki przypomniały na Spasa międzynarodowe prawosławne portale.

Jedne grupy dotarły już 17 sierpnia, inne dzień później, na kanunie Preobrażenija. Niezależnie od tego, ile kilometrów miały za sobą, Piotrowe Gospodi, dobro nam zdie byti stało się udziałem wszystkich. Także pielgrzymki z Warszawy, która wyruszyła z mottem „Przyjdźcie wierni, pokłońcie się mocy Krzyża”. Wybór takiego motta nie był przypadkiem, w tym roku bowiem mija 1700 rocznica odnalezienia Świętego Krzyża przez cesarzową św. Helenę.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Na podst. relacji Elżbiety Misijuk oprac. Ałła Matreńczyk, fot. Jakub Oniszczuk, Aleksander Wasyluk, Jerzy Franciszek Kielak

Odpowiedz