Swojski skansen i niezmiennie różnorodna, bliska nam tematyka referatów – w lipcu w Białowieży odbyła się kolejna edycja konferencji „Wokół naszej tożsamości”. Nim prelegenci i uczestnicy zajęli miejsca w klimatycznej stodole, najpierw zebrali się wokół czasowni św. Aleksandra Newskiego, w której o. Sergiusz Korch odsłużył molebien w intencji obecnych.
O przesiedleniach ludności między Polską a ZSRR w latach 1944-1946 z perspektywy Białostocczyzny mówił prof. Eugeniusz Mironowicz.
Już podczas konferencji w Jałcie w listopadzie 1943 roku Stalin z prezydentem Stanów Zjednoczonych Rooseveltem i premierem Wielkiej Brytanii Churchillem uzgodnili, że granica między Polską i Związkiem Radzieckim będzie przebiegać mniej więcej tak jak obecnie, chociaż w 1944 roku Stalin jeszcze nie wiedział, czy Białostocczyznę włączy do Białorusi, czy zostawi w Polsce. W tych nowych granicach Polska miała być państwem jednolitym narodowościowo. Dlatego już 14 września 1944 roku, a więc gdy tereny na wschód od Wisły zostały wyzwolone, doszło do podpisania umów o przesiedleniach ludności między Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a rządami republik Litewskiej, Białoruskiej i Ukraińskiej. W przypadku Ukraińców przesiedlenia te nie były dobrowolne. Jeśli chodzi o Białorusinów, tu zdania były podzielone.
Państwowy Urząd Repatriacyjny domagał się bezwzględnego wysiedlenia wszystkich Białorusinów, inaczej mówiąc – prawosławnych z województwa białostockiego, choć znacząca część ludności prawosławnej unikała jednoznacznej narodowościowej deklaracji. Na ich miejsce zamierzano przesiedlić m.in. żołnierzy Armii Andersa i innych formacji wojskowych walczących na Zachodzie. Ale władze partyjne województwa białostockiego, kierowane przez Edwardę Orłowską, urodzoną w rodzinie żydowskiej działaczkę Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi z okresu międzywojennego, były innego zdania. Uważały, że Białorusini powinni zostać. Wkrótce przyjechał do Białegostoku przedstawiciel PKWN Leonard Borkowicz z planami utworzenia białoruskich placówek oświatowych, od szkolnictwa podstawowego do wyższego.
W 1944 roku powstały na Białostocczyźnie 114 szkoły białoruskie, w tym trzy szkoły średnie. Zamknięto je w 1946 roku.
Władze radzieckie szybko zorientowały się, że na Białorusi mieszka około 550 tysięcy katolików, utożsamianych, dla ułatwienia szacunków, z Polakami. A ilu prawosławnych Białorusinów mieszkało na Białostocczyźnie? Z obliczeń oddelegowanych radzieckich oficerów i komisarzy wynikało, że 150 tysięcy.
Na zaplanowanej wymianie Białoruś straciłaby około 400 tysięcy osób zdolnych do pracy, a przecież republika i tak była wyludniona, bo podczas drugiej wojny światowej zginął co czwarty jej mieszkaniec, w sumie dwa miliony ludzi, został zniszczony przemysł, spalone wsie i miasta. Ktoś musiał podnosić kraj z ruin. Dlatego w połowie 1945 roku ZSRR już nie naciskał na realizację akcji przesiedleńczej z Białorusi. Przekonywano nawet katolików, że nie są Polakami, lecz Białorusinami.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
Ałła Matreńczyk, fot. Adam Kiryluk




