Home > Artykuł > Łupaszka na murach

Łupaszka na murach

Na dwóch wieżowcach w Białymstoku zawieszono dwa ogromne bilbordy z wizerunkiem Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Wywieszeniem bilbordów z „Łupaszką” marszałek województwa podlaskiego, Instytut Pamięci Narodowej i Podlaski Instytut Kultury w Białymstoku, który na bilbordy wydał 20 tys. zł., zaingurowali obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (przypada 1 marca).
Zapytany przez dziennikarzy, dlaczego na bilbordach w Białymstoku pojawił się właśnie „Łupaszka”, dyrektor białostockiego IPN Piotr Kardela odpowiedział: – Chcemy pamiętać o naszych bohaterach narodowych, hołdować naszej tradycji niepodległościowej, edukować młodzież, a przy okazji i dorosłych, jeśli czegoś nie doczytają. Z kolei marszałek województwa Artur Kosicki za pośrednictwem dziennikarzy apelował do mieszkańców: – Nie dajmy się poróżnić. Apeluję i dogłębnie proszę różne instytucje i osoby, żeby nie wykorzystywały tego święta w celach politycznych. Dzielenie nas Polaków tutaj, na terenie naszego wspaniałego, wielokulturowego województwa jest po prostu obłudne i haniebne. Nie powinno mieć miejsca. Dlatego apeluję, abyśmy bohaterów i te święta czcili godnie i z należytym szacunkiem.
Gdy dziennikarz przypomniał dyrektorowi Kardeli, że dla wielu mieszkańców Podlasia, w tym szczególnie prawosławnych, „Łupaszka” jest także zbrodniarzem, szef białostockiego IPN odparł: – Posłowie, radni czy w ogóle obywatele – wszyscy powinni respektować orzeczenia niepodległego państwa polskiego.
Zarówno dyrektor Kardela, jak i marszałek Kosicki bagatelizowali fakty mordowania przez podkomendnych „Łupaszki” osób cywilnych, w tym kobiet i dzieci.
– Nikt z nas nie neguje, że były ofiary. Ubolewamy, że były te ofiary, ale były to ofiary niezamierzone – stwierdził Piotr Kardela.
– To była wojna i były ofiary cywilne po wszystkich stronach i nie nam to rozstrzygać, ale historykom na podstawie dokumentów i badań – dodał marszałek.
Akcja poruszyła nie tylko prawosławnych mieszkańców, którzy pamiętają spalone z rozkazu Łupaszki wsie Potoka, w której „żołnierze wyklęci” zamordowali czterech mieszkańców (wśród „niezamierzonych” ofiar było troje dzieci i jeden mężczyzna, którzy zginęli w pożarze) i wieś Wiluki.
Mieszkańcy bloku, na którym powieszono bilbord, złożyli protest (podpisały się 62 osoby) z żądaniem natychmiastowego jego zdjęcia. „Działalność (Łupaszki – przyp. red.) po 1945 roku w naszym środowisku oceniana jest wręcz jako bandycka” – uzasadniał prezes wspólnoty mieszkaniowej.

(eż)

Warto przeczytać
Modlitwy za ofiary

Odpowiedz