Home > Z kraju > Książka „Wschód is good”

Książka „Wschód is good”

Poznajecie? Tak, to Paweł Krysa nam opowiada. Rzecz jasna, o Wschodzie. Ale tym razem w książce o takim właśnie tytule. Ukazała się w tym roku w warszawskim wydawnictwie mg. I wcale nie jest to kompilacja tekstów opublikowanych w Przeglądzie Prawosławnym, czego osobiście się spodziewałam, wiedząc, że Paweł książkę do druku złożył, tylko nowiutkie, świeżutkie, lekkie w swojej formie jak obłoki nad Gruzją, Armenią, Krymem, Mińskiem, Petersburgiem, Kargopolem i gdzie by tam jeszcze Paweł ich nie obserwował, jak i tego oczywiście, co na ziemi.

Jest wnikliwym obserwatorem i świetnym gawędziarzem, który co raz, jeśli już nie do wybuchu śmiechu, to uśmiechu czytelnika prowokuje. Jego talent pełni objawił w książce.

Co widzi na Wschodzie? Rzeczy wzniosłe, piękne, zapierające dech, rozbrajające, heroiczne ale takie, które człowiek Zachodu nazwie brakiem cywilizacji. Co ciekawe jednak, autor zawsze widzi pół szklanki pełnej.

Lubi zaszyć się tam, gdzie nie zniszczono pradawnych sposobów życia, a przede wszystkim więzi międzyludzkich, gdzie człowiek nadal nie boi się człowieka, „a wręcz przeciwnie, żyć bez niego nie może i nie chce. Żyje więc tak jak zawsze, jak przed wiekami, zgodnie z tradycją i odwiecznym rytmem.”

Dla Pawła Krysy cywilizacja nie kończy się na Bogu, jak dla szeregu polskich pisarzy, opisujących Wchód.

Jako historyk prowadzi czytelnika i do muzeów. Tam bywa jednak krótko, bo tych miejsc nie lubi, chyba, że z żywym przewodnikiem, który potrafi fascynująco opowiadać. Takich też spotyka. Czasem zapuszcza się w historię, najchętniej na Krymie, jemu zresztą poświęca najwięcej miejsca, dotyka kultury, jak choćby miejsca, w którym Czechow pisał swoje „Trzy siostry”.

Wschód Pawła Krysy jest przede wszystkim pełen ludzi, różnych typów, zawsze jednak sympatycznych.   

Z kim wyrusza na Wschód? Różnie, z żoną Wiesią, przyjacielem Pawłem, z licealistami, wszak zanim stał się podróżnikiem zawodowym i człowiekiem pióra, był nauczycielem historii i etnografem, wreszcie z grupami turystów, bądź pielgrzymów.

Paweł Krysa od blisko dwudziestu lat podróżuje na Wschód. I jak stwierdza w książce (na okładce): „Jadę tam zawsze z wielką radością. Gdybym chciał opisać mrożącą krew w żyłach historię, to musiałbym ją wymyślić. (…) Czytelnik znajdzie natomiast relacje z tego, co mnie tam spotkało – w zdecydowanej większości były to przygody pozytywne – bo takie właśnie mi się przydarzają. Nic przecież nie poradzę na to, że naprawdę kocham ten Wschód i że dla mnie Wschód is good!”

Książa jest starannie wydana.

I co bardzo szlachetne. Na stronie redakcyjnej czytamy: „Autor przekazuje swoje wynagrodzenie na rzecz pierwszego na Podlasiu i prawdopodobnie pierwszego w Polsce, wiejskiego hospicjum Proroka Eliasza”.

Anna Radziukiewicz

Paweł Krysa, Wschód is good, Warszawa 2020, ss. 254.

Więcej w kolejnym numerze „Przeglądu Prawosławnego”

Odpowiedz