Home > Artykuł > Kronika Michała Bołtryka

Kronika Michała Bołtryka

– Coraz więcej rodziców odmawia szczepienia dzieci – wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny. Do końca października 2019 roku zanotowano 44 475 przypadków unikania szczepień ochronnych, o 4 tys. więcej niż w 2018, w którym odnotowano 30 proc. więcej uchylających się od szczepień niż rok wcześniej. W ostatniej dekadzie liczba niezaszczepionych dzieci i nastolatków wzrosła trzynastokrotnie. Głównym argumentem antyszczepionkowców jest to, że szczepionki są niebezpieczne. Z danych instytucji, zajmujących się tym, ryzyko powikłań jest minimalne. Jeden przypadek niepożądanego odczynu poszczepiennego występuje w Polsce na 10 tysięcy szczepień i bardzo rzadko może zagrażać życiu. Postępowanie wielu rodziców to także efekt nie tylko antyszczepionkowców, ale także części radców prawnych, którzy udzielają porad, jak unikać grzywny za brak szczepienia. W Polsce dzieci i młodzież do 19 roku życia obowiązkowo są szczepione przeciw gruźlicy, błonicy, krztuścowi, odrze, polio, różyczce, śwince, tężcowi, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, zakażeniom pneumokokowym oraz zakażeniom Hib.

– Polskie górnictwo ma kłopoty z powodu nadmiaru węgla. Węgla już wydobytego i nadal wydobywanego. Tylko przy kopalniach na zwałach leży prawie 5 mln ton i mimo że nikt go nie chce kupić, górnicy to czarne złoto kopią nadal. Cały składowany węgiel przy elektrowniach i ciepłowniach oraz przy kopalniach szacuje się na 14 mln ton. Kluczowym problemem jest cena polskiego węgla. W grudniu 2019 roku oscylowała wokół 265 zł/tonę. Cena węgla importowanego, np. z państw bałtyckich – 170 zł/tonę. W ubiegłym roku z samej Rosji Polska sprowadziła około 11 mln ton, a przecież importujemy na dużą skalę węgiel również drogą morską.

– Dr Siergiej Markow, polityk rosyjski, w wywiadzie dla „Myśli Polskiej” (1-8 marca 2020): „Początkowo w Rosji niezbyt uważnie śledzono sytuację w Polsce. W którymś momencie zauważyliśmy jednak, że wielu polskich polityków dąży do zajęcia pozycji liderów w dziedzinie fałszowania historii. Jak przebiega fałszowanie historii? Wiecie, że Armia Czerwona i Związek Radziecki odegrały kluczową rolę w zwycięstwie nad nazizmem i uratowaniem Europy przed nim. Nie chcę tu chwalić systemu radzieckiego, nie mówię przecież, że zawsze wszystkim przynosił wyzwolenie, ale jednak to on dał wolność od nazizmu. Ale jeśli prowadzi się teraz badania opinii publicznej przykładowo w Polsce czy we Włoszech, coraz częściej słyszymy od ankietowanych, że wyzwolili ich Amerykanie. Na tym właśnie polega proces fałszowania historii. Przebiega on po cichu, za pośrednictwem produkcji filmowych, internetu, audycji telewizyjnych, gazet. Zatem, kiedy przekonaliśmy się, że w tym obszarze polscy politycy poszli dalej, prezydent uznał, że należy im o niektórych sprawach przypomnieć. Wielu oddaliło się od prawdy na 100-150 metrów, ale oni odeszli od niej na półtora kilometra. Jest oczywiste, że ludzie, którzy to usłyszeli, poczuli się urażeni”.

– Z listu czytelnika (Rafał Galicki) do tygodnia „Przegląd” (27.01-2.02.2020): „Armia Czerwona nie wyzwoliła Polski i Polaków, ona ich ocaliła. Owszem, w ówczesnej konstelacji politycznej ocalenie równało się podległości, co nie zmienia faktu, że naród polski dziś istnieje, może odgrywać oświetlony blaskiem rac teatrzyk jedności co roku 11 listopada, uprawiać piractwo drogowe, pijaństwo, megalomanię narodową, grzęznąć w zawiści, wzajemnej wrogości oraz pobierać 500+ na każde dziecko, dzięki zwycięstwu ZSRR nad niemieckim faszyzmem. I żaden IPN ani inni spece od historycznych machlojek tego nie zmienią. Kto nie odróżnia lat 1939-1945 od lat 1945-1989, kto nie widzi różnicy między okresem, gdy 6 mln Polaków straciło życie, a tym, gdy 15 mln się urodziło, mogło żyć w pokoju, uczyć się, pracować, kto nie widzi różnicy między zburzeniem stolicy a jej odbudową, między dewastacją gospodarki i infrastruktury, a budową tysięcy nowych zakładów, szkół, szpitali itd., jest osobnikiem zamroczonym obłąkaną polityką historyczną. A organizatorzy owego haniebnego procederu czy ci, co przyklaskują burzeniu pomników poświęconych ludziom, którzy ocalili ich babki, dziadków, matki i ojców, wystawiają sobie świadectwo moralnej karłowatości, podłości i wyjątkowej nikczemności”.

– Z felietonu „Mrok” prof. Bronisława Łagowskiego w tygodniku „Przegląd” (3-9.02.2020): „Starożytni Grecy byli najmądrzejszym narodem, jaki kiedykolwiek zamieszkiwał Europę. Wprowadzili u siebie prawo, że po zakończeniu wojny wszystkie zbrodnie i okrucieństwa popełnione przez wrogów mają być puszczone w niepamięć, kto je wypomina, popełnia przestępstwo. Tylko ludy barbarzyńskie nie rozróżniają czasu wojny od czasu pokoju. Jednak i najkulturalniejsze państwa helleńskie w pewnych okolicznościach sięgały po politykę historyczną. Gdy pokoju nie dało się utrzymać i przygotowywano się do nowej wojny, przypominano sobie dawne zbrodnie, jak profanacja jakiejś świątyni lub posągu bogini. Wtedy nic już nie hamowało nienawiści, potrzebnej do wywołania wojny. Z tych polityk historycznych, które teraz dewastują kulturę polityczną Polski, Ukrainy czy Litwy, można by się śmiać, gdyby nie obawa, że są one przygotowaniem do wojny. Nie swojej, lecz amerykańskiej. Można wziąć pod uwagę inną możliwość: Raymond Aron rozważał sytuację, gdy państwa satelickie i protektoraty z własnej woli prą do wojny, a panujące nad nimi supermocarstwo w poczuciu odpowiedzialności musi je powstrzymywać i nie dać się wciągnąć w nieprzewidywalną awanturę. Jednak czasami może dać się wciągnąć. Pewien znany dziennikarz angielski pouczał Litwinów, jakie mają atuty w rękawie, gdy chodzi o wywołanie wojny: artykuł 5 NATO zapewnia im bezpieczeństwo i wywołać wojnę Ameryka-Rosja może zwykły zawiadowca granicznej stacji kolejowej. Zabójca arcyksięcia w Sarajewie nie potrzebował nawet być zawiadowcą stacji”.

Warto przeczytać
KRONIKA MICHAŁA BOŁTRYKA
Kronika Michała Bołtryka
Kronika Michała Bołtryka
Kronika Michała Bołtryka

Odpowiedz