Home > Artykuł > Żywe kolory prawosławia w Albanii

Żywe kolory prawosławia w Albanii

W końcu ubiegłego roku pojawił się kolejny album z serii „Kolory Prawosławia”, zainicjowanej w 2011 roku przez Wydawnictwo Warszawskiej Metropolii Prawosławnej przy współpracy ze Stowarzyszeniem Prawosławna Inicjatywa OrthNet i portalem ORTHPHOTO. Nowy album poświęcony jest Cerkwi w Albanii. Poszczególne albumy przedstawiane są w krajach, którym były poświęcone. Towarzyszy temu zwykle okolicznościowa wystawa. Łączy się z tym prezentacja prawosławia w Polsce – kraju wydawców serii. Wystawę w Albanii połączono z występem chóru z Polski – „Koladniki” pod dyrekcją Miry Dudel. Gospodarze zaproponowali chórzystom kilkudniowy program, ukazujący Cerkiew w Albanii „na żywo”.

Dla większości z nas była to pierwsza wizyta w tym kraju i bezpośrednie zetknięcie z prawosławiem, którego miało tu nie być. W lutym 1967 roku reżim Envera Hodży rozpoczął „rewolucję ideologiczną i kulturalną”, która miała doprowadzić do całkowitej ateizacji Albańczyków. Zakazane zostały wszelkie, najdrobniejsze nawet przejawy religijności. Powodem aresztowania mogły być kolorowe skorupki paschalnego jajka. Cerkwie, kościoły i meczety zamknięto i stopniowo niszczono. Ludzi wierzących, duchownych w szczególności, prześladowano. Trwało to niemal ćwierć wieku. Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna w Albanii obumarła. Gdy w 1991 roku przyjechał do Albanii biskup Anastasios Yannoulatos, obecny zwierzchnik, zastał tam jedynie dziewięciu duchownych w podeszłym wieku – żaden z nich nie był już w stanie sprawować nabożeństwa. Tragizm tej sytuacji obrazuje zdarzenie, o którym usłyszeliśmy podczas wizyty w Berat. Ojciec Joan Quako opowiedział o Liturgii, która po 23 latach prześladowań była sprawowana tu po raz pierwszy w zrujnowanej cerkwi św. Dymitra 13 grudnia 1990 roku. Gdy w końcu okazało się to możliwe, nie było duchownego, który mógłby ją sprawować. Mieszkańcy Beratu przyszli więc do podeszłego wiekiem Ewangelosa, diakona „w stanie spoczynku”, i poprosili, by poprowadził dla nich to nabożeństwo. Gdy wzbraniał się, twierdząc że jest przecież tylko diakonem, lud Boży spontanicznie zaśpiewał mu w cerkwi trzykrotne „Aksios!” – „Godzien!”. Gdy powiedział, że nie ma żadnych szat liturgicznych, ktoś pobiegł do domu i ze skrytki w piwnicy wydobył ukryte tam szaty prezbitera. O. Joan pokazał nam zdjęcia z paschalnego nabożeństwa w kwietniu następnego roku. „Formalnych” święceń kapłańskich udzielił diakonowi Ewangelosowi biskup Anastasios, który rozpoczął, pobudzał i podtrzymywał długotrwały i trudny, ale jednocześnie niezwykle owocny i radosny proces odradzania życia religijnego w Albanii.

We wszystkich miejscach, które odwiedziliśmy, słyszeliśmy lub czytaliśmy słowa: „Z błogosławieństwa arcybiskupa Anastasiosa”, „Za radą arcybiskupa Anastasiosa”, „Przy wsparciu arcybiskupa Anastasiosa”, „Z inicjatywy arcybiskupa Anastasiosa”… Arcybiskup Anastasios zadbał nie tylko o wszystkie sfery życia Cerkwi w Albanii, ale również o najważniejsze i najbardziej pilne problemy życia albańskiego społeczeństwa, bez względu na jego wyznanie czy światopogląd.

Bardzo wymowny przykład to reakcja Cerkwi w Albanii na problemy spowodowane listopadowym trzęsieniem ziemi. W pomieszczeniach monasteru św. Błażeja w Durres i ulokowanej tam szkoły teologicznej mieszkanie i wyżywienie otrzymywało ponad 250 ofiar kataklizmu. Z niektórymi z nich spotykaliśmy się podczas posiłków w przestronnej jadalni.

O podstawowych zasadach misyjnych działań, które wypracował i którymi kierował się arcybiskup Anastasios, dowiedzieliśmy się podczas spotkania przed uroczystą promocją nowego albumu. Od początku władyka zabiegał, aby misjonarzami i opiekunami duchowymi Albańczyków byli ich rodacy, aby katechizacja i nabożeństwa prowadzone były w zrozumiałym dla wszystkich języku ojczystym i aby zapewnić materialne funkcjonowanie tej lokalnej Cerkwi dzięki jej własnym zasobom. O skutecznej realizacji tych zasad wymownie świadczą statystyki.

Po upadku ateistycznego reżimu i zniesieniu ograniczeń do Albanii przybyło wielu misjonarzy. Muzułmanie, rzymscy katolicy i protestanci wysłali nawet po kilkuset. Arcybiskupowi Anastasiosowi towarzyszyło zaledwie kilkunastu stałych pomocników i zespół specjalistów z różnych dziedzin życia, którzy przybywali, gdy zaistniała pilna potrzeba. W obliczu całkowitego braku duchownych, jednym z pierwszych osiągnięć władyki było utworzenie szkoły teologicznej w nowych budynkach monasteru św. Błażeja. Obecnie jest to Akademia Teologiczna Zmartwychwstania Pańskiego, zajęcia odbywają się tam zarówno w Seminarium Teologicznym, jak i uniwersyteckim Departamencie Teologii Społecznej i Studiów Religijnych. Wyższe wykształcenie uzyskało całe nowe pokolenie duchownych. Obecnie w Cerkwi w Albanii służy 161 duchownych (dwudziestu nowych duchownych zmarło).

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Włodzimierz Misijuk, fot. Aleksander Wasyluk

Warto przeczytać
Piękno, prawda i miłość
Prawosławne kolory Albanii

Odpowiedz